Facebook Google+ Twitter

Gruzja w pigułce, czyli rozmowy pod wiejskim sklepem

Są różne sposoby poznawania dalekich krajów. Można przeglądać mapy, czytać uczone książki, oglądać filmy dokumentalne. Albo zatrzymać się przy wiejskim sklepie, wejść do środka i porozmawiać ze zwykłymi ludźmi.

Wódka na śniadanie / Fot. Nivio MadeiraWracamy z Bartkiem ze Swanetii w o wiele większym komforcie niż do niej wjechaliśmy. Podwozi nas małżeństwo Szwajcarów, którzy chcą dojechać swoim samochodem kempingowym aż do Mongolii, a potem przez Chiny dostać się do Australii. W aucie jest nawet rozkładane łóżko, więc w czasie jazdy możemy się położyć. Droga jest pełna dziur i otoczona przez niebezpiecznie przepaście, dlatego pokonanie 130 km zajmuje nam ponad 5 godzin.

Polak, Gruzin dwa bratanki


Biesiada przeniosła się pod sklep / Fot. Nivio MadeiraW końcu kończą się góry i zaczyna się w miarę normalna szosa. Jesteśmy już jednak na tyle zmęczeni jazdą, że postanawiamy zrobić krótką przerwę i zatrzymujemy się przy sklepie na jedno (!) piwo. Niestety właśnie zaczęła się ulewa, więc sprintem pokonujemy kilka metrów dzielące nas od budynku. W środku oprócz ekspedienta siedzi jeszcze kilku mężczyzn w średnim wieku. Jest też właściciel sklepu, lokalny biznesmen, który prowadzi w wiosce jeszcze kilka interesów. Na wieść, że ja i Bartek jesteśmy z Polski cała sala wpada w entuzjazm, a ekspedient częstuje wszystkich ciastem.

Biznesmen pyta się skąd jedziemy. Ze Swanetii. A to pewnie męczyliśmy się tą koszmarną drogą, ale właśnie ją remontują i jak przyjedziemy za rok to będzie płaska jak stół. A tak w ogóle to za trzy lata w Swanetii odbędzie się zimowa olimpiada. Śmiejemy się z jego bujnej wyobraźni, ale w ogóle mu to nie przeszkadza, bo niezrażony dalej opowiada kolejną nieprawdopodobną historię.

Mija godzina, na dworze robi się ciemno, a atmosfera w sklepie cały czas jest wesoła. Postanawiamy wobec tego zostać w wiosce na noc. Problemem jest tylko znalezienie miejsca na nocleg, w którym nie musielibyśmy obawiać się burzy. O ile Szwajcarzy śpią w samochodzie, to ja i Bartek mamy tylko namioty. Problem rozwiązuje ekspedient, który wskazuje na zadaszoną przestrzeń przed sklepem, gdzie możemy rozłożyć się ze śpiworami.

Ponieważ deszcz przestał padać, więc wychodzimy na świeże powietrze i przy stole kontynuujemy biesiadę. Biznesmen przejmuje inicjatywę i pyta się nas jak mamy na imię. Przedstawiam się zruszczoną wersją mojego imienia, na co wszyscy Gruzini wybuchają radością. Misza! To tak jak nasz prezydent. Od razu zyskuję sympatię biznesmena, który prosi mnie o przysługę. Chce żebym przełożył na angielski jego toasty, tak żeby Szwajcarzy mogli je zrozumieć. Bez nich w Gruzji nie wypada wypić wina ani wódki. Zgadzam się, a Gruzin wygłasza krótkie przemówienia, po których każdy zobowiązany jest do opróżnienia kieliszka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Reportarze super, dzięki!

Gorzej to wygląda z panem chirurgiem, który w chwili uniesienia (przecież wiem jak to jest) wciska kit zakładając, że turysta raczej nie ma wiedzy i zrozumienia na temat konfliktów w Gruzji. No i nie masz :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawissimo, czy jakoś tak :P W każdym razie świetnie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna opowieść. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałam wszystkie części. Z niecierpliwością czekam na kolejne. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawe 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z przyjemnością czytałam wszystkie części!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałam wszystkie części. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ewelina Flinta
  • Ewelina Flinta
  • 22.10.2010 21:08

Świetnie się to czyta, i rzeczywiście, masz rację ekonomiczny cybernetyku, że tak najlepiej poznaje się kraj. Bo kraj to jednak przede wszystkim ludzie. Chociaż owszem, chciałabym zobaczyć i te góry, i te plaże, i architekturę, ale... po cóż by to wszystko, gdyby nie mieszkańcy tego miejsca na Ziemi?
Duży plus za reportaże, czekam na cd.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.10.2010 20:49

Super relacja, taka na 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałem od A do Z z przyjemnością i uśmiechem na twarzy.Fajna relacja.
Pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.