Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Książki > "Grzechy" Andrew M Greeley'a. Pedofile w Kościele
2342 miejsce

Dział: Książki

Ocena: 131pkt

Oceń:

"Grzechy" Andrew M Greeley'a. Pedofile w Kościele


Księża pedofilami? Sodoma i Gomora? I pisze o tym kapłan, a książkę wydaje katolickie wydawnictwo? "Co za brednie!","Oszczerstwo!","Skandal!" - wykrzykną z oburzeniem niektórzy katolicy.

Greeley M Andrew ""Grzechy" / Fot. foto okładkiCzy molestowanie seksualne przez księży, to jedynie wymysł pisarza i przeciwników Kościoła? Przecież Kościół to Bóg, to duchowni bez skazy nauczający prawd boskich, zasad, wartości i pokazujący jak należy żyć bez grzechu. Ci, którzy powinni stanowić wzór dla wiernych i wzbudzać zaufanie.

Czy tak jest? Tego dowiemy się z książki "Grzechy" Andrew M Greeley`a, którą wydało katolickie wydawnictwo WAM z Krakowa.

Historia w niej opisana wydarzyła się w Ameryce. Ale tak naprawdę nie jest istotne, ani państwo, parafia czy nazwiska konkretnych osób. Bo takie zdarzenie mogło zaistnieć wszędzie, także w Polsce.

Andrew M Greeley już na samym początku powieści zabiera nas na salę sądową, gdzie toczy się proces. Razem z nim poznajemy skład sędziowski, oskarżonego, oskarżyciela, obrońców. Czytamy notatki prasowe. Śledzimy wszystkie poczynania na bieżąco.

Główny bohater ksiądz Herman Hoffman, potomek Niemców nadwołżańskich, składa zeznania o tym, co zobaczył kilka lat temu na plebanii, w której przebywał. Był tam świadkiem molestowania seksualnego na nieletnim chłopcu, dokonanym przez innego duchownego, jego starszego kolegę. To co zobaczył wstrząsnęło nim do głębi. Opowiedział o tym zdarzeniu proboszczowi, policji, przełożonym w kurii. Nikt się tą sprawą nie chciał zająć. Życzliwi koledzy poradzili mu nie zawracać sobie tym głowy. Bo i tak nic nie wskóra.

Jednak on nie może tej sprawy tak pozostawić. Być może to charakter, wychowanie, wartości, które wyznawał nie pozwalały mu przejść nad tym zdarzeniem obojętnie. Nie siedzi z założonymi rękoma. Działa, w wyniku czego zostaje zamknięty w szpitalu dla umysłowo chorych z diagnozą
"homoseksualista do wyleczenia". Przechodzi kilkumiesięczną kurację, podczas której faszerowany jest narkotykami. Czy wyleczono go z homoseksualizmu? Uznano, że tak, chociaż on był heteroseksualny.

Zanim wstąpił do seminarium miał kobietę, którą bardzo kochał (a ona jego) i z którą nie raz przeżywał cielesne rozkosze. Ukochana rudowłosa Kathleen i uczucia, to kolejne wątki poruszone w tej książce. Ukazane jest tu również codzienne życie Hermana, jego marzenia, kariera naukowa i życie innych osób, których spotkał na swojej drodze.

A co w tym czasie dzieje się z księdzem, który molestował chłopca? Lucyfer (takie przezwisko nadali mu koledzy) za karę zostaje przeniesiony do innej parafii, gdzie sytuacja się powtarza. Nic więcej w tej sprawie nie zrobiono. Przecież są to jedynie takie małe grzeszki księdza Leonarda Lyona. Nic nie znaczące wg niego samego i jego przełożonych. A co o tym zdarzeniu powie po latach jego ofiara?

Mój los jest przesądzony. To co się stało tamtego dnia...Równie dobrze można by nacisnąć włącznik krzesła elektrycznego...Nigdy nie wrócę do normalnego życia. Wciąż nawiedza mnie we śnie. Z nożem. Wiem, że nie żyje, ale jego duch mnie prześladuje... Dlaczego on to zrobił? Dlaczego!?

Tak powiedział Tood, chłopak o wynędzniałej, smutnej bez wyrazu twarzy. Wyglądał jakby całe swoje życie spędził w więzieniu lub obozie koncentracyjnym. Przypominał staruszka, chociaż miał dwadzieścia trzy lata. Dziesięć lat temu był najzdolniejszym i uroczym chłopcem mającym marzenia. Teraz jest narkomanem i włóczęgą.

Co było dalej? Czy "góra" podjęła jakieś konkretne działania i rozwiązała ten problem? Dalej nad tym pracuje czy umyła ręce? Czy są jednak prawdziwi księża, tacy z powołania, a takie historie jak ta, to jedynie sporadyczna sytuacja rzucająca cień na cały Kościół? Czy celibat stwarza większą okazję do takich zachowań? A może nie ma istotnego znaczenia i w świetle przeprowadzonych badań okaże się, że wszystkie grupy narażone są na podobne ryzyko?

Przeczytajcie "Grzechy" Andrew M Greeley`a, a dowiecie się szczegółów. Polecam tę kontrowersyjną książkę. Poznajcie ten trudny temat.
Ewa Krzysiak ONline profil autora

Autor: Ewa Krzysiak

Napisz do autora

Artykuły (1006) Galerie (241) Średnia ocen (4.40)

Miejscowość: cały kraj | Kraj: Polska

O mnie: Piszę, czytam, obserwuję.Recenzuję książki i spektakle teatralne, przeprowadzam wywiady. Interesuje mnie człowiek,otaczający świat i mnóstwo innych spraw.Jestem w centrum interesujących wydarzeń. ewakrzysiak@interia.pl

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 49

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 07.02.2010 23:21

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 29

"Gdyby mi się udało przeprowadzić wywiad (interlokutorki musiałyby się zgodzić)"-O to fragment moich słów. Gdzie posmak sensacji. Widzi się to, albo inaczej przeczyta się to, co chce się przeczytać. Tylko tyle i aż tyle.

Czy Was boli to, ze kobiety są zdolne do takich zachowań? A są zdolne, bo człowiek może to zrobić

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 07.02.2010 23:25

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 21

Komentarze nie wykluczają tego, że mozna pozostawić niedomówienia i żeby to robiło wrażenie tabloidu. Czasami tak trzeba.

Ale co innego artykuł. Tu bym podał konkretne dowody i byłoby bez niedomówień. Przecież to jest jasne

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 08.02.2010 00:41

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 19

Wracając i nawiązując do tematyki ksiązki - w 2008 roku Benedykt XVI zwrócił się do wszystkich katolików aby modlili się o uwolnienie Kościoła od duchownych pedofilii. W każdej z parafii modlitwa taka miała trwac przez dobę a nastepnie miała przeieść się do kolejnej parafii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 08.02.2010 12:28

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 17

Artykuł Ewy jest recenzją, więc nie wymaga dowodów, czy zjawisko pedofilii dotyka Kościoła. Jeśli lektura kogoś zbulwersuje lub wywoła niedowierzanie, może domagać się dowodów od autora, nb. księdza. (A i to nie do końca, jeśli przyjmiemy, że mamy do czynienia z fikcją literacką.)
Natomiast dowody istnieją - jednym z nich (niestety, nie jedynym) jest opublikowany 20 maja 2009 r. przez sędziego Seana Ryana liczący ponad 2600 stron końcowy raport Rządowej Komisji ds. Nadużyć wobec Dzieci, która badała maltretowanie dzieci w irlandzkich ośrodkach edukacyjnych, prowadzonych przez Kościół. Dziewięcioletnie śledztwo wykazało, że katoliccy księża i zakonnice przez dziesięciolecia terroryzowali tysiące dzieci, łącznie z wykorzystywaniem seksualnym, czyli z pedofilią.
I nie pomoże tu wskazywanie palcem na inne środowiska ukrywające pedofilów - to argument w rodzaju: "A Jasio też ma brudne rączki!"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 08.02.2010 13:03

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 37

Wirusy komputerowe są niczym w porównaniu z wirusem PC, który najpierw atakuje umysły. Czy taki wirus równiez - u pedofilów pośród tych, którzy nosża habit, białe kiltle, garnitury, garsonki, i którzy są przy tablicy z kredą itd. i żadne ograniczenie nie pomoż, bo i tak jesli nie argumenty to fikcja literacka je zdemaskuje...

Ale problem poważny jest, zatem jednak argumenty i dowody. O ochronie dzieci m.in. w cyberprzestrzeni

http://www.protectkids.com

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 08.02.2010 13:29

Ocena: Ocena pozytywna 21 Ocena negatywna 18

Witoldzie, dowody niejednokrotnie przytaczano w artykułach poświęconych pedofilii. Wskazują na co najmniej setki ofiar. Czy mnożenie ich ma sens? Czy to naprawdę takie ważne, ILE dzieci skrzywdzono? Czy istnieje jakaś granica, którą trzeba przekroczyć, żeby móc zacząć działać? Nie i jeszcze raz nie. Nieważne, jakiego środowiska to dotyczy.
Byłam wstrząśnięta, kiedy opowiedziano mi o nauczycielu, który molestował uczennicę. Nawet nie dlatego, że to był nauczyciel - to niestety logiczne, że człowiek z taką dewiacją wybiera zawód umożliwiający kontakt z dziećmi. Wstrząsające było to, że szkoła nie zgłosiła tego przypadku, tylko dyskretnie pozbyła się kłopotliwego pracownika. Zapewne poszedł szukać pracy w innej szkole...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 08.02.2010 15:31

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 25

"Benedykt XVI powiedział w poniedziałek, że także w Kościele prawa dzieci ostały "pogwałcone". W przemówieniu do Papieskiej Rady ds. Rodziny podkreślił, że Kościół nie przestanie "ganić i potępiać" pedofilii w swych szeregach.
Podczas audiencji dla członków Rady, zebranych w Watykanie na posiedzeniu pod hasłem "Prawa dzieci" z okazji dwudziestolecia Konwencji o prawach dziecka, Benedykt XVI podkreślił: "Kościół przez wieki, za przykładem Chrystusa krzewił obronę godności i praw nieletnich oraz, w różny sposób, troszczył się o nich".

"Niestety w wielu przypadkach niektórzy jego członkowie działając niezgodnie z tym zaangażowaniem, pogwałcili te prawa: tego postępowania Kościół nie przestanie ganić i potępiać" - mówił papież. Przypomniał następnie: "Czułość i nauczanie Jezusa, który uważał dzieci za wzór do naśladowania, by wejść do Królestwa Bożego, stanowiły zawsze pilne wezwanie do tego, by żywić wobec nich głęboki szacunek i troskę".

"Twarde słowa Jezusa przeciwko temu, kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych - powiedział papież przypominając słowa z Ewangelii świętego Marka - zobowiązują wszystkich do tego, aby nigdy nie obniżyć poziomu tego szacunku i miłości".

Watykaniści zwracają uwagę, że papież słowa te skierował na tydzień przed naradą w Watykanie na temat skandalu pedofilii w Kościele w Irlandii. Na naradę tę wezwał biskupów z tego kraju. Bezpośrednio po niej - jak ujawnił w niedzielę włoski dziennik "Corriere della Sera" - ogłoszony zostanie list papieża do irlandzkich wiernych."

Źródło: PAP

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 08.02.2010 17:21

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 30

Marto
Właśnie chodzi o to, żeby naświetlać te dramatyczne a nie raz tragiczne sprawy. Jeśli skrzywdzono jedno dziecko-krzyczeć, jeśli skrzywdzono tysiące dzieci, po tysiąckroć krzyczeć. Oczywiście - spokojne, lecz bezkompromisowe i stanowcze działanie przeciw zboczeńcom.

Może jest lepiej jak będzie więcej dowodów, a z drugiej strony może się pojawić niemoc dowodowa. Nie jest to takie proste.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Wierzbicki 08.02.2010 20:39

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 38

Mając około 5 lat. W drodze z ojcem do kościoła: " Tato, jak wygląda droga do Piekła?" Ojciec popatrzył, pomyślał i powiedział: "Droga do Piekła będzie długa i szeroka. Będzie ułożona z głów księży. A po tej drodze my będziemy iść."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 08.02.2010 22:29

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 50

Wbrew przyzwyczajeniu, przeczytałem wszystkie komentarze do tego artykułu, mając nadzieje, ze nikt nie wspomniał o Seanie Ryanie. Marta to zrobila, wobec tego nie bede powielal Jej wypowiedzi.

Czy mam ochotę na lekturę recenzjonowanej książki? Obawiam się, ze nie... Potrafię wprawdzie panować nad swoimi emocjami, jednak to wstrzemięźliwość ograniczona... :(

A sam artykuł? Moim zdaniem to najlepsza recenzja pióra Ewy... 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.