Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42925 miejsce

Grzegorz Lato out, Roman Kołtoń nowym prezesem PZPN?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-03-31 08:39

Społeczeństwo ma wielką moc. Pamiętamy przecież niedawne akcje z bojkotem meczów reprezentacji czy nacisk opinii publicznej, aby na selekcjonera naszej drużyny narodowej wybrać Franka Smudę. Czy tym razem siła ludu okaże się wystarczająca, aby dokonać zmian w PZPN?

Sonda

Kto byłby najlepszym następcą Grzegorza Laty?

Od samego początku bardzo wiele kontrowersji wzbudza osoba Grzegorza Lato na stołku prezesa PZPN. A ściślej rzecz ujmując, ostatnio opinia publiczna wręcz domaga się bezwzględnego odwołania naszej piłkarskiej legendy z zajmowanego stanowiska. Trudno się temu dziwić, wszak działalność szefa polskiej piłki jest co najmniej kontrowersyjna, żeby nie powiedzieć że prezesura kompletnie Grzegorza Lato przerasta.

To, że pan Grzegorz nie radzi sobie z tak poważną funkcją nie dziwi, gdyż przygotowania do zarządzania czymkolwiek nie posiada żadnego. Nawet piłkarska sława z przeszłości nie zastąpi dziś wiedzy i umiejętności koniecznej do bycia sternikiem wielkiej firmy, gospodarowania ogromnymi pieniędzmi, negocjowania na międzynarodowym szczeblu.

Trzeba niestety zdać sobie sprawę z tego, że Grzegorz Lato trzyma się stołka tak bardzo mocno, jak bardzo nie nadaje się do szefowania polskiej piłce. Sam nie ustąpi, tym bardziej przed EURO2012, gdzie chce być na świeczniku i w blasku jupiterów. Poza tym liczy na wyjście Polski z grupy eliminacyjnej, tym samym przypisanie sobie „wielkiego sukcesu” i szefowanie PZPN dalej. Jednak nawet Grzegorz Lato nie jest niezatapialny i jednocząca się w trudzie koalicja pod wodzą mecenasa Jacka Masioty przeciwko Lacie, może na nadzwyczajnym zjeździe PZPN doprowadzić do dymisji prezesa. Problem w tym, kiedy do takiego zjazdu dojdzie i czy opozycja będzie wystarczająco mocna.

Ale to nie jedyny problem. Nawet przy założeniu, że Lato zostanie w końcu odwołany, pojawia się nowy dylemat. Kto powinien przejąć po nim stery polskiej piłki nożnej? Oczywistym jest, że zastąpienie Laty innym działaczem z „betonowych” struktur PZPN jest niedopuszczalne, gdyż byłoby przysłowiowym wejściem z deszczu pod rynnę.

Siła opinii publicznej jednak jest wielka i niejednokrotnie dowiodły tego wydarzenia z przeszłości. Trzeba zatem zastanowić się nad kwestią „Kto po Lacie”. Wielka presja opinii publicznej, gremialne poparcie wszystkich kibiców dla jednej, konkretnej i kompetentnej osoby, nie uwikłanej w dotychczasowe układy, może pozwoli na rozwiązanie podobne do tego, gdy lobbowaliśmy za Franciszkiem Smudą na selekcjonera.

Zdecydowanie jedynym dobrym rozwiązaniem jest dopuszczenie do sterów człowieka z zewnątrz. Jest to ze względów proceduralnych możliwe, gdyż już w grudniu 2011 roku, po słynnej aferze taśmowej z Latą i Kręciną w rolach głównych, były prezes Listkiewicz zgłaszał jako ewentualnego kandydata człowieka z zewnątrz - Jana Krzysztofa Bieleckiego. Nie wiem jednak
czy jakikolwiek polityk, przy całym szacunku dla premiera Bieleckiego, byłby w stanie zjednać sobie sympatię kibiców. Ale kandydaturę byłego premiera można wziąć pod rozwagę. Kto jeszcze pozostaje na placu boju? Z pewnością nadawał by się Zbigniew Boniek, tylko pytanie, czy Zibi w ogóle chciałby przejmować schedę po Lacie z którym przegrał poprzednie wybory?

A gdyby tak prezesem PZPN został… Roman Kołtoń? Znany dziennikarz i komentator piłkarski. Facet z zewnątrz, spoza układów, na co dzień baczny obserwator naszego piłkarskiego światka. Doskonale znający polską piłkę i piłkarzy. Człowiek mediów, więc bez problemów poradził by sobie z wypracowaniem, a właściwie poprawą wizerunku medialnego PZPN. Znający futbol międzynarodowy, obyty na stadionach i wielkich imprezach. Z pewnością wiele drzwi stoi przed nim otworem.

Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, przez kilka lat szef „Przeglądu Sportowego”, więc przygotowanie ma nieporównywalne z obecnym szefem. Na co dzień dociekliwy i konstruktywny krytykant obecnej polityki PZPN, więc stwarzający spore nadzieje na wiele pozytywnych zmian w polskiej piłce. Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że zaraz odezwie się grupa krytykantów, ale to moja propozycja. Każdy może zgłosić swoją. Ważne, żeby rozpocząć ogólną dyskusję na temat „kto po Lacie”, wywrzeć presję na decydentach, bo stan obecny nie może trwać wiecznie.
I jeszcze jedno – co Pan na to, Panie Romanie?

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

To byłby piękny sen gdyby udało się do PZPN wprowadzić ludzi spoza układu. Kołtoń, ja bym postawił na któregoś z braci Basałaj, zresztą można by było wymieniać długo. Lato sie kompromitował od pierwszego dnia urzędowania. Wiemy o tym wszyscy. I moim skromnym zdaniem, chociaż nie święty, to jednak Listkiewicz był lepszym prezesem. Dzisiaj mi jednak trudno uwierzyć w rozbicie tego układu. Tam gdzie w grę wchodzą olbrzymie pieniądze, tam od koryta nie tak łatwo odciągnąć ........, wiadomo kogo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.