Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1942 miejsce

Grzegorz Zembrowski: Radio musi być jak żywy organizm. [Wywiad]

W pewną niedzielę wybrałem się do Warszawy, pod najbardziej znany adres radiowy w Polsce, czyli do siedziby radiowej Trójki, do audycji Grzegorza Zembrowskiego, Mikrokosmos. Dwie godziny miłej rozmowy i tak powstał ten wywiad.

W pewną zimową (o zgrozo) niedzielę wybrałem się do Warszawy, pod najbardziej znany adres radiowy w Polsce, czyli do siedziby radiowej Trójki. Wyjazd został przygotowany przez grupę wsparcia mojej ukochanej audycji radiowej Mikrokosmos (spotkać nas można na stronie mikrokosmos.info.pl), a całość uzyskała błogosławieństwo prowadzącego audycję, Grzegorza Zembrowskiego. Z pewną nieśmiałością zameldowałem się na ulicy Myśliwieckiej. Jednak nim dotarłem do tego sławnego budynku, miałem okazję poznać wiele osób z naszej grupy, a także wielu fanów MiniMaxu czy Trójki w ogóle. To fantastyczne spotkanie z fantastycznymi ludźmi na długo pozostanie w mojej pamięci i z przyjemnością wybiorę się na kolejne. Wreszcie nadszedł oczekiwany moment i trafiliśmy – już w węższym gronie, jako delegacja grupy – do magicznego budynku.

Pod opiekę Grześka, który przyjął nas jak rodzony ojciec własne dziatki, czyli bardzo ciepło i serdecznie. Nie wiedzieć kiedy, minęły nam dwie godzinki do audycji. Poświęciliśmy je na miłą rozmowę z prowadzącym, czego krótki i autoryzowany poniższy tekst jest wyrazem. O samej audycji nie będę pisał, bo po pierwsze, kto nie słuchał, ten trąba, a po drugie – audycja jest dostępna w archiwaliach, a info na stronie audycji. Po trzecie, nic nie odda magii tego miejsca, ciepła i profesjonalizmu prowadzącego, wielkiej życzliwości wspołnalotowiczów. Żadne słowa nie opiszą wzruszeń, humoru czy treści nieantenowych rozmów – trzeba tam być i to poczuć. A poza tym, żenująco słabo tam wypadłem. Zapraszam na rozmowę z Grzegorzem.

kinta: Witaj, Grzegorzu, udało nam się wreszcie poznać osobiście i powiem, że dla mnie to zupełnie nowe doświadczenie. Masz tak samo, czy raczej przyzwyczaiłeś się już do popularności i bycia rozpoznawalnym?
Grzegorz Zembrowski: Nie, w moim przypadku chyba nie ma czegoś takiego jak rozpoznawalność czy popularność, to jest taka praca. Marek Niedźwiecki mówi, że on jest szarym niedźwiedziem i ja chyba mam podobnie. Mam pełną świadomość tego, że ludzie z reguły nie mogą słuchać radia o tak dziwnych porach, w których ja pojawiam się na antenie, wiec na rozpoznawalność czy popularność mierzoną w dziesiątkach, czy setkach tysięcy ludzi nie ma co liczyć. Ale wiem, że robię coś, co ma wpływ na ludzi, w związku z czym czasem odrobinkę tego, o co pytasz, mogę poczuć.

Cieszysz się, że masz kontakt z Twoimi fanami, czy też fanami Twojej audycji? Taki żywy, bezpośredni kontakt?
Cieszę się, że mam kontakt, dlatego że ta audycja bez słuchaczy, byłaby zupełnie inna. Ona jest dużo pełniejsza, dużo więcej elementów się w niej znajduje właśnie dlatego, że jest odzew ze strony słuchaczy. Nie traktuję ludzi po drugiej stronie jak fanów, oni są mi potrzebni, by ten program był lepszy, audycja jest najważniejsza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.