Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

56373 miejsce

Guardiola odchodzi z Barcelony

Stało się to, o czym spekulowano od kilku miesięcy - Josep Guardiola nie przedłużył wygasającego 30 czerwca kontraktu i po 4 latach żegna się z "Dumą Katalonii".

Rozmowy ostatniej szansy z prezydentem klubu Sandro Rosellem skończyły się fiaskiem. W kulminacyjnej chwili negocjacji Rosell miał postawić wszystko na jedną kartę i zaproponować 41-letniemu trenerowi kontrakt nie do odrzucenia: całkowitą suwerenność w kwestii transferów i brak choćby minimalnych wymogów co do liczby tytułów. Guardiola jednak odmówił.

Wydawało się, że po najczarniejszym tygodniu za jego kadencji na Camp Nou - sobotniej porażce przed własną publicznością z Realem, wtorkowym pożegnaniu z Ligą Mistrzów, Hiszpan odnajdzie dodatkowe argumenty i nową motywację do kontynuowania swojego dzieła. Tym bardziej, że cały czas szukał nowych rozwiązań (m.in. gra trójką obrońców), otwierał nowe możliwości (Iniesta/Fabgegas w roli napastnika).

Czytaj także: Tito Vilanova nowym trenerem FC Barcelony

Guardiola powiedział kiedyś, że jego czas dobiegnie końca, kiedy zauważy, że jego wpływ na drużynę osłabnie. "Jestem już zmęczony" - to krótkie zdanie przebija się na pierwszy plan po dzisiejszej konferencji. Rozważając swoją przyszłość, musiał postawić sobie pytania: Czy Barcelona dotarła do ściany? Czy niemoc z dwóch ostatnich spotkań to coś więcej niż chwilowy zastój? Chyba nigdy nie poznamy na nie odpowiedzi i pozostaniemy skazani na domysły, sprowadzające się do konkluzji: "ja już z nich nic więcej nie wyciągnę". Z drugiej strony ci, którzy życzyli sobie pozostania Pepa, przytomnie zauważali: kto może przywrócić blask katalońskiej gwieździe, jeśli nie trener, który posługuje się tym samym piłkarskim językiem, co piłkarze.

Barcelonę Guardioli nie bez powodu obwołano drużyną wszech czasów. W erze antykatalońskiej filozofii "przede wszystkim nie stracić" ten "absolwent" szkoły Johanna Cruyffa zaordynował futbol ultraofensywny o niespotykanej w żadnym zakątku globu jakości artystycznej. Wybitne umiejętności poszczególnych zawodników zsyntezował z pracą dla dobra całego zespołu. Indywidualistów, którzy nie przystawali do barcelońskiego stylu, pozbywał się bez żalu (Eto'o, Ibrahimović). Z pełnym przekonaniem wprowadzał do pierwszej drużyny wychowanków La Masii (Busquets, Pedro, Cuenca, Tello). Nie licząc flirtującego z celebryckim życiem Pique, jego podopieczni wiedli życie zakonników, których religią była piłka nożna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

[Pie,kny artykol ]- Bardzo podoba mi sie, postawa Guardioli schodzi jako pokonany mistrz ktory daje szanse, powtorzyc jego sukces innym , oby godnym naste,pca, . Na wszystko jest odpowiedni czas i jego czas przemina, a nastaje nowy czas , trzeba miec honor i zejsc z lawki trenerskiej we wlasciwym czsie , a nie trzymac sie, za wszelka, cene, . Prosze, panstwa schodzi wielki trener ktory zdobyl wszystko co mial do zdobycia , a teraz nastal jego koniec . Wszystko ma swoj pocza,tek i koniec , cos sie, kidys zaczelo i teraz sie, skonczylo jego czas juz przeminol .? Tak schodza, ze sceny wielcy ludzie wlasnie tak zszedlu wielki Josep Guardiola. Z honorem na dno. Jak powiedzial tak i zrobil.!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.