Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polska > Gubin: miasto, które będzie wodą zalewane

Pozycja materiału w rankingach:

62006 miejsce

Dział: Polska

Ocena: 10pkt

Oceń:

Gubin: miasto, które będzie wodą zalewane


Wojewoda z urzędnikami pogratulowali sobie sprawności w walce z powodzią, a tymczasem w Gubinie na części ulic są nadal przeciwpowodziowe worki z piaskiem. Nie ma pieniędzy na budowę wałów i udrożnień rzek. Są za to koncepcje

 / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Elektrownia_gubin.jpg&filetimestamp=20080802062216Miasto Gubin (Lubuskie) pod wielką wodą powodziową znalazło się dwa razy w tym roku. Najpierw w sierpniu wystąpiła z koryta Nysa Łużycka, i kiedy jako tako przystąpiono do usuwania szkód – rzeka uderzyła we wrześniu po raz drugi, mocniej, korzystając także z pomocy miejskiej rzeczki Lubsza. Ta wtargnęła więc zza winkla i zalała część miejskich ulic.

Mieszkańcy byli załamani. Wiadomości 24 pl. na bieżąco śledziły atak wielkiej wody w Lubuskiem. Bo takiej wody nikt się tu nie spodziewał. Mieszkańców ponadto zaskoczyła właśnie Lubsza. Rzeczka ta, dotąd tak nie „szalała” .- Była nam przyjazna - usłyszeliśmy od jednego z mieszkańców. Woda dlatego zalała większy teren miasta, niż poprzednio.

Burmistrz Bartłomiej Bartczak zauważył wówczas, że miasto najgorsze ma za sobą. Jednocześnie przekazał przygnębiające wieści: - Już można powiedzieć, że straty będą wyższe, niż miało to miejsce przy sierpniowej powodzi – oceniał.

Do tego rachunku należało bowiem wliczyć ponowne koszty tych wszystkich obiektów, które po raz drugi znalazły się pod wodą, a były już odremontowane.

Redakcja poleca / Fot. W24Potwierdza ten fakt w rozmowie z W24, Sebastian Bilski, rzecznik prasowy gubińskiego magistratu. - Straty ze sierpniowej powodzi oceniamy na ponad milion złotych – stwierdza. - Straty po drugiej powodzi mogą być dwa lub nawet trzy razy wyższe...

W magistracie przebąkuje się więc o sumie 5 mln zł!

Nysa Łużycka powróciła do swojego normalnego biegu, ale tu i ówdzie na ulicach miasta ustawione są w tyralierę jeszcze worki z paskiem. - Jeszcze będą przez pewien czas na części ulic tam, gdzie dotarła woda z Lubszy. – wyjaśnia Bilski. - Stan wody w tej rzeczce jest jeszcze wysoki. Natomiast worki na wałach pozostaną, tam nie przeszkadzają w komunikacji.

Tymczasem radni miejscy przerażeni „nic nie robieniem” odpowiednich służb w, choćby, rozpoczęciu prac przy naprawie uszkodzonych fragmentów wałów czy zabezpieczaniem linii brzegowych rzek – zabili ostro na alarm. Wystąpili do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu z petycją na temat przewidywanych prac melioracyjnych w rejonie gubińskim. Do petycji dołączyli protesty i pretensje mieszkańców.
Zbigniew Jelinek OFFline profil autora

Autor: Zbigniew Jelinek

Napisz do autora

Artykuły (195) Galerie (0) Średnia ocen (3.13)

Wiek: 57 | Miejscowość: Książ Śląski 52a, 67-120 Kożuchów | Kraj: Polska

O mnie: Zmagam się ciągle z rzeczywistością, ciągle od niej otrzymuję ciosy w twarz. Upadam i podnoszę się. Mam również chwile słabości. Więcej: www.gonieclokalny.pl

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Robert Grzeszczyk 26.10.2010 22:24

Ocena: Ocena pozytywna 77 Ocena negatywna 57

Aktualna racja stanu niewiele ma wspólnego z potocznie rozumianym dobrem. Zarastanie rzek, kanałów i rowów melioracyjnych dobrze się natomiast wpisuje w program Strategia Gospodarki Wodnej Polska 2030. Pozwala bowiem na akumulowanie wody w sposób naturalny co sprzyja odtwarzaniu naturalnych siedlisk. I nie ma to znaczenia, że cofa cywilizację o kilkaset lat do tyłu, gdy na tych ziemiach żyło 40 razy mniej ludzi (nie czterdzieści milionów lecz jeden milion).
Ponadto zdecydowanie łatwiej jest wydać kasę na działania urzędnicze i badawcze niż realne działania naprawcze. Urzędnicy i to najczęściej z sąsiedniego korytarza lub budynku są pod ręką, a ich działania są niezbędne (bo tak rzecze powołane przez nich prawo). Na konkretne już działania zabezpieczające często już nie starczy czasu i środków.
A jeśli się znajdą po 2015 roku, to trzeba je będzie wydać na aktualizację urzędniczego monitoringu.
Pewien jestem, że działania administracyjne, monitorujące, planistyczne i projektowe zdecydowanie są najkosztowniejszą sferą bardzo prostych z punktu widzenia technicznego prac naprawczych obwałowań lub budowy nowych wałów czy też stałej konserwacji ich brzegów. Tu nie potrzeba komputera, biurka i i wymyślnych koncepcji lecz siekiery i piły; i zamiany jednego urzędnika (i jego poborów) na dwóch opiekunów określonego odcinka cieku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.