Facebook Google+ Twitter

Gwarancje zatrudnienia, czyli włóżmy to między bajki

Niełatwo jest obiecać coś trudnego do zrobienia i słowa dotrzymać. Zdecydowanie łatwiej jest obiecać, że to trudne zadanie wykona ktoś inny. Ta prawda jest znana politykom rządzących partii...

Obiecajmy świetlaną przyszłość! Niech się martwią ci, którzy będą w przyszłości u steru – my zdobędziemy kilka mandatów więcej w najbliższych wyborach! Za kilka lat społeczeństwo będzie miało pretensję do rządzących za niespełnione obietnice, nikt zaś nie będzie pamiętał, że to my zobowiązaliśmy się do rzeczy niewykonalnych. Kadencyjność władzy oznacza bowiem brak odpowiedzialności i uprawianie tzw. polityki zamiast troski o naród i jego przyszłość. Cecha charakterystyczna zwłaszcza dla demokracji, w której częste są zmiany sternika. Stwarza to szanse krytyki przyszłej ekipy.

Dlaczego PiS wprowadził niższe stawki PIT akurat od 2009 roku? Wywiązał się dzięki temu z obietnic wyborczych, a 2009 to przecież planowany rok wyborów. Walka z budżetem spadnie na barki następców, którzy w obliczu większych wydatków (Euro 2012), będą się może ratować podniesieniem podatków? Wtedy będzie można wytknąć ich palcem i odpowiednio skomentować ich niecny czyn, przypominając równocześnie o własnych dokonaniach... Cztery lata później mamy szanse wygrać wybory! Obłuda czy polityka?

Około 70 tysięcy pracowników branży energetycznej uzyskało gwarancje zatrudnienia do 2018 r. Rząd uległ presji związków zawodowych i podpisał „umowę społeczną” w wyniku której podatnicy zobowiązani są utrzymywać pracowników energetyki przez najbliższe 10 lat. W przypadku zwolnienia przed tym terminem, pracownik ma otrzymać odszkodowanie w wysokości pensji, którą otrzymywałby przez czas pozostały do końca okresu gwarancji. A kto za to wszystko zapłaci? My – podatnicy.

Jeśli komuś już w tej chwili nóż się w kieszeni otwiera, to niech jeszcze chwilę poczeka. Pracownicy energetyki (nawet z gwarancjami zatrudnienia) będą wykonywali jakąś pracę, która wniesie wartość dodaną do gospodarki. Gwarancja pracy przez 10 lat wpłynie wprawdzie rozleniwiająco na pracowników i spowoduje wysokie ceny prądu, nie będzie jednak miała podobnego wydźwięku jak płacenie komuś za nic-nie-robienie, jak w przypadku zasiłków dla bezrobotnych.

Inaczej jest z pracownikami Straży Granicznej - 8 tysięcy pograniczników od 1 stycznia będzie bowiem stało na straży otwartych granic. Nie mając żadnych obowiązków, zachowają prawo do wynagrodzenia i inne przywileje pracownicze. Nie zostaną przeniesieni na wschodnią granicę ani wcieleni do policji, gdzie brakuje pracowników. Jest to precedens w skali europejskiej. Pogranicznikom obiecał to Ryszard Kalisz mówiąc, że nie ucierpią na wejściu Polski do Schengen. Wzruszające, prawda? Ale kto za to zapłaci?

Czy za te kilka lat będziemy pamiętać komu zawdzięczamy wysokie podatki finansujące te wspaniałe dobrodziejstwa dla wspomnianych grup zawodowych? Pamięć ludzka jest zawodna. Gdyby ludzie potrafili kojarzyć fakty odległe w czasie, partie rządzące wiedziałyby, że podpisanie umów z energetykami i pogranicznikami oznaczałyby dodatkowe 78 tysięcy głosów bezpośrednio zainteresowanych, równocześnie jednak utratę zdecydowanie większej ilości wyborców, którzy poznali się na socjotechnicznej sztuczce. Umowy te zostały jednak podpisane. Nie świadczy to o prawidłowej ocenie intelektu wyborców przez rządzące partie. Wyborcy są traktowani jak stado baranów. Czy chcemy należeć do tego stada?



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Powiedz coś więcej. Wypowiedź bym kojarzył z osobą o lewicowym światopoglądzie...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.08.2007 00:37

Z tymi obietnicami to jest tak, że jak się dobrze obieca, to nawet nie trzeba słowa dotrzymywać. Nietrudno zgadnąć, kto to powiedział, ale podtrzymam ciekawych prawdy chwilę w niepewności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.