Siatkarki IMPEL Gwardii Wrocław są już w Mińsku, gdzie dziś rozegrają mecz rewanżowy z Minchanką Mińsk. Gwardzistki mają jeszcze realne szanse na awans do "final four" europejskich rozgrywek Challenge Cup.
W niedzielny wieczór wrocławskie siatkarki wyruszyły w kolejną daleką podróż. Po Azerbejdżanie i Szwajcarii przyszedł czas na Białoruś. Autokar Gwardzistek by dotrzeć do Mińska na dzień przed meczem w drogę musiał wyruszyć już w niedzielny wieczór. - W poniedziałek będziemy tam do południa, odbędzie się jeden trening i w dniu meczu też jeden. A po południu we wtorek mecz - zdradziła przyjmująca Gwardii Marta Czerwińska.
Siły i zdrowie w siatkówce są niezwykle ważne, zwłaszcza przy tak napiętym kalendarzu jaki ma w ostatnim czasie Gwardia. Podobnie jak podczas ostatnich spotkań w meczu z Minchanką z powodu kontuzji nie zagra liderka wrocławskiej drużyny Katarzyna Mroczkowska. Nieco słabiej ostatnio spisuje się także młodziutka rozgrywająca Gwadii Joanna Wołosz. - Przed Aśką jeszcze najpiękniejsze chwile nastąpią. Ona zrobiła ogromny krok do przodu, ale to tak się nie da, żeby iść cały czas. W którymś momencie to musiało nastąpić. Myślę, że tutaj nie ma jakiegoś kryzysu, to jest po prostu normalna kolej rzeczy (w przypadku tak młodej zawodniczki - przyp. red.) - uspokaja wrocławski szkoleniowiec.Zobacz także:
Artykuły
(300)
Galerie
(19)
Średnia ocen
(4.67)
Wiek: 23 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Szklarska Poręba gotowa na PŚ. Spełni się marzenie Justyny Kowalczyk
(odsłon: +3975)