Nim klikniesz gwiazdkę, zastanów się za co? Może lepiej wpisać uwagi krytyczne, autor będzie wówczas wiedział, co czytelnik miał na myśli. Zapalając sześć gwiazdek chwalisz. Zapalając jedną, nie mówisz nic.
Moja przygoda z serwisem Wiadomości24, to czysty przypadek. Trafiłam tutaj jako wolny serfer i zatrzymałam się na chwilę. Na razie ograniczałam się do czytania i obserwowania pojawiających się i znikających tytułów. Czytałam artykuły bardzo interesujące, ciekawe i takie, których nie odważyłabym się opublikować, ale z pisaniem tak jak ze śpiewaniem. Pozwolę sobie tu zacytować mistrza Sthura: Zobacz także:
Mariusz Orłowski 06.12.2009 11:52
Symbole gwiazdek przy artykułach zapewniają uzyskanie informacji o tym jaki jest średni stosunek czytelników do tez zawartych a artykule. Dlatego ich istnienie uważam za pożyteczne, można otrzymać informację zwrotną czy czytelnicy zgadzają się z poglądem wyrażonym w twoim artykule, czy popierają poglądy innych dziennikarzy obywatelskich. Dlaczego się zgadzają bądź dlaczego nie zgadzają, można poczytać uzasadnienia lub racjonalizacje w komentarzach. A czemu się zgadzają lub nie, to już zupełnie inna kwestia, należąca do psychologii. Nie tylko stawiając gwiazdkową ocenę ludzie często kierują się pozamerytorycznymi motywami, często nieuświadomionymi. Np. regułą lubienia czy podobieństwa, dowodem słuszności społecznej, regułą autorytetu, motywem aprobaty społecznej, itp. Jednakże ludzie zazwyczaj nie są w stanie dokonać zadowalającej introspekcji, która odkrywałaby motywy ich danej oceny czegoś, więc system symboli gwiazdek jest adekwatny, bo ujawnia to co sam czytelnik wie: jak mu się tekst podoba czy nie podoba. Ponadto powszechnie w ocenianiu stosowane są systemy bez liczb ujemnych i sprawdzają się od setek lat. Np. przy filmach You Tube także są gwiazdki, w szkołach także są jedynie oceny dodatnie 1-5 lub 1-6 czy punkty w wymiarze najczęściej do 100, i zarówno oceniający jak i oceniany (bez minusów) rozumie czy ocena jest niedostateczna, mierna, dostateczna, dobra, czy bdb.
Jakość tekstów w serwisie oraz emocje związane z gwiazdkową punktacją to inny problem. Zgadzam się z twierdzeniem, że jakość większości tekstów jest niska, że czytelnicy stawiając oceny są subiektywni i często np. patrzą KTO napisał tekst, a nie CO napisał w tym tekście, ale to już przywara ludzkiej psychiki, nie do wyeliminowania. No i przykro jest jak jacyś ludzie publikują tu artykuły, nie zapoznając się z elementarną wiedzą na dany temat i pisząc bzdury otrzymują bdb oceny, a ty ślęczysz nad książkami i dziesiątkami artykułów źródłowych zanim coś napiszesz, no i dostajesz ocenę niedostateczną lub mierną (lub w ogóle odmawiają ci publikacji tekstu w serwisie, bo podobno zmyślasz). Jednak tak wygląda kapitalizm i demokracja, publikuje i czytuje się to co się podoba, lubi, chce, a nie to co jest wartościowe poznawczo, etycznie czy literacko. Stąd mamy takie zjawiska jak np. bardzo wysoka poczytność "Faktu" na rzecz obniżenia poczytności pism które nie gonią za sensacją, nie używają kolokwialnego języka, przestrzegają etyki dziennikarskiej i opisują świat takim jakim jest. I z tym także, bez przewrotu politycznego, nie da się nic zrobić.
Magdalena Prokop-Duchnowska 06.12.2009 11:50
I mimo że nie preferujesz gwiazdek - dałam 5 ;)
Magdalena Prokop-Duchnowska 06.12.2009 11:48
Dobry tekst i dużo w nim prawdy! Te 'towarzystwa wzajemnej adoracji' dają się zauważyć :) A gwiazdki 'płoną' - wydaje mi się - nie z powodu jakości, ale tematyki artykułu. Jednak mi nie przeszkadzają. Ba, nawet lubię jak się zaświecą przy moim tekście :))) Pozdrawiam autorkę tekstu - bardzo mi się spodobał!
Sława Kornacka 06.12.2009 11:46
"Jak w takiej atmosferze, można doskonalić się w sztuce dziennikarskiej? Nie nazwałabym tego poligonem doświadczalnym, tylko szkołą kompromisów " - to Twój pierwszy artykuł , zwracasz uwagę na formę i styl, mnie interesuje też treść... tej tu nie znajduję ........ temat nie wart gwiazd ...
Maria Maj 06.12.2009 11:37
Pani Jadwigo, odnoszę wrażenie, że na w24 cieszy się Pani prestiżem i sympatią, a Pani wypowiedzi traktowane są autorytatywnie. Jednak w moim przypadku Pani komentarz odnosi się do wypowiedzi osób, które były uprzejme skomentować mój tekst, a nie do jego treści. Nie rozumiem na przykład zdania:
,Nie bardzo wiem, dlaczego przejęłaś do swojej oceny tego, co tu sie dzieje to oklepane, bezsensowne określenie TWA.,
O TWA pisała Aga, ja nie mogę rozszyfrować tego skrótu, proszę o jego rozwinięcie.
O tym, że dyskusje daleko wykraczają poza temat artykułów też pisała Aga Wic. Mam wrażenie, że polemizuje Pani z nią, nie ze mną.
Poza tym w swoim tekście nie odniosłam się do tematyki artykułów, tylko ich formy i stylu. Co do różnorodności zainteresowań, to zrozumiałe, że wśród tylu piszących, poruszane są różne dziedziny życia. Monotematyczny portal nie miałby też tak dużego odbioru społecznego, byłby nudny. Różnorodność i niezwykła wręcz rotacja piszących jest jego największą siłą.
Nie wiem czy zdecyduję się na kontynuowanie przygody z w24, ponieważ dają się tu zauważyć złe emocje, brak merytorycznej krytyki i wazeliniarstwo.
Jak w takiej atmosferze, można doskonalić się w sztuce dziennikarskiej? Nie nazwałabym tego poligonem doświadczalnym, tylko szkołą kompromisów.
Alicja Pionkowska 06.12.2009 11:27
Obserwacje są trafne, ale... Jeśli nie gwiazdki to co innego? Co do komentarzy - w zasadzie nie ma tu komentarzy, które kogoś obrażałyby, czy nasuwały jakieś inne złe skojarzenia, to że bywają ostre to chyba dobrze zarówno dla autorów, jak i dla samej dyskusji. Koleżeństwo jest też OK bo przecież po to zapraszamy znajomych i sami jesteśmy zapraszani. Rzeczywiście, komentarze zdarzają się czasami trochę obok tematu, ale to chyba jest tak, że jakiś "temat" nasuwa inny bliski "temat" i dlatego też dyskusja bywa interesująca. Ode mnie też masz gwiazdki:)
Jadwiga Kowalczyk 06.12.2009 09:35
Mario - portal jest poligonem ćwiczebnym dla ludzi,ktorzy chcą zostac zawodowymi publicystami, dziennikarzami, a również dla tych, ktorzy poprostu chcą pisac: mają cos do powiedzenia, pragna przekazać komunikaty, dzielą się refleksjami czy wspomnieniami pisanymi w róznej formie: pamietniką, opowiadania, czy felietonu. Są reportaże, fotoreportaże oraz krytyka literacka. Jednym słowem - brakuje tylko scenariuszy do przedstawien, czy filmów.
Nie bardzo wiem, dlaczego przejęłaś do swojej oceny tego, co tu sie dzieje to oklepane, bezsensowne określenie TWA.
Tak juz Mario jest, że każdy z uczestników ma okreslone zainteresowania, upatrzył sobie ulubionych autorów i czytając - komentuje ich teksty. Tak samo dzieje sie w zyciu - korzystamy z biblioteki, albo kupujemy ksiazki takie, ktore nas interesują. Cała masa innych jest dla nas poza zasiegiem, lub mało interesująca.
Cóz więc złego jest w tym, że jedne teksty ciesza sie powodzeniem a inne nie? Kazdy znajduje tu cos dla siebie i traktuje autora tak, jak mu to serce dyktuje.
Racje masz co do dyskusji, ktore wychodza daleko poza treść arta i jego merytoryczna ocenę.
Ale to tez jest cały urok tego portalu; mozna sie poprzytulac ale można tez komus dołozyć.
Samo zycie.
Pisz - bedziemy Cie chętnie czytać, dyskutowac, krytykowac, chwalic, ganić i zapalać gwiazdki.
Za tą obserwację i refleksje zapalam Ci je również. :)
Ryszard PETRYCKI 06.12.2009 09:22
sluszna ocena ,jest pare osob wzajemnie sobie skladajacych wizyty i nawet jesli temat jest niewiele warty o sa i tak oklaski
Mariusz Wójcik 06.12.2009 02:15
Nie za bardzo dostrzegam związek tytułu tegoż artykułu z nim samym. Ponadto Droga Autorko piszesz -
"Świetnym przykładem były siusiaki! Ich fenomen wręcz mnie powalił. Co w nich takiego było, że „oglądalność” rosła z minut na minutę?"
Otóż w miarę przybywania Ci lat, Ty także zaczniesz dostrzegać fenomen "siusiaków". Im będziesz starsza, tym bardziej ich fenomen będzie Ciebie "powalał". Ale wierz mi, że nawet na łożu śmierci fenomenu tego nie pojmiesz. Brawa dla mistrza Sthura, za uratowanie artykułu, będącego raczej wpisem w "Plastusiowym pamiętniku".
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)