Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

53964 miejsce

Gwiazdor - pies ze schroniska. Czy musiał konać w mękach?

Kilka dni temu na jednym z forów został opublikowany krótki film, przedstawiający agonię schroniskowego psa. Jak wyczytałam w komentarzach pod filmem - pies został pogryziony przez innego psa, także pensjonariusza schroniska. Takie sytuacje w schroniskach dla bezdomnych zwierząt zdarzają się dosyć często, ale nie często się zdarza by poturbowanemu zwierzęciu nie udzielono pomocy weterynaryjnej.

Pomocna dłoń nigdy nie zawiedzie, bywają jednak niechlubne wyjątki - jak to się przydarzyło Gwiazdorowi. Zdjęcie nie ma bezpośredniego związku z opisaną w artykule sprawą. / Fot. foto: Ewa Łazowska Gwiazdor, czyli schroniskowy pies żył sobie w jednym ze schronisk i pewnie żył by do dnia dzisiejszego, gdyby nie fatalny epizod, który doprowadził go do śmierci z winy ludzi. Gwiazdor został dotkliwie pogryziony przez swojego współtowarzysza z boksu. Sprawa wymagała natychmiastowej interwencji weterynarza. Była to akurat niedziela - 29 maja b.r., jednak weterynarz schroniskowy na swoim stanowisku dyżurował i pomocy Gwiazdorowi powinien udzielić.

Tymczasem na filmie widać psa leżącego na posadzce, targanego konwulsjami (przedśmiertnymi?), ale nie widać, by ktoś psu próbował ulżyć w jego cierpieniu. Na kolejnych kadrach filmu nie pojawia się pomocna dłoń... Ktoś kręci film, nie zważając na cierpienia zwierzęcia.

Sprawa powolnej śmierci Gwiazdora zainteresowała mnie na tyle, że zaczęłam z uwagą śledzić wątki dyskusyjne pod materiałem. Otóż, jak dowiedziałam się z tych że wątków, tamtego feralnego dnia w magazynie gabinetu weterynaryjnego rzeczonego schroniska nie było środków medycznych, które mogłyby skrócić cierpienie psa. Zachodzi jednak pytanie - czy środek usypiający był w tej sytuacji w ogóle potrzebny? A może pies był do uratowania?

Na filmie nie widać, by dyżurny weterynarz zadał sobie np. trud podania Gwiazdorowi kroplówki i innych tego typu środków. A może w sytuacji braku medykamentów w schroniskowym magazynie leków należałoby przetransportować Gwiazdora do pierwszej lepszej lecznicy, mającej niedzielny dyżur - zamiast dopuścić, by cierpiące zwierzę przez kilka godzin schodziło z tego świata w niewyobrażalnych mękach?

I ostatnie pytanie: W jakim celu został nakręcony ten film? I co autor tego materiału chciał światu udowodnić? Materiał, o którym piszę - prawdopodobnie w dniu jutrzejszym zostanie przekazany prokuraturze. I słusznie. Moim zdaniem zawiera on znamiona przestępstwa - zgodnie z zapisami Ustawy o Ochronie Zwierząt.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Ewo, jak dobrze , że piszesz o takich sprawach. Internet to diabelskie narzędzie i błogosławieństwo jednocześnie.
Co za sadyzm czy masochizm, nie wiem jak znaleźć właściwe słowo.
Patrzeć i filmować konające w cierpieniach zwierzę ? a następnie puszczać w świat ?
Ja rozumiem , że możliwe iż chodziło o udokumentowanie niekompetencji opiekunów zwierząt, o braku opieki , ale żeby robić z tego jak najdłuższy Hit internetowy? Degrengolada kompletna!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zadał Pan retoryczne pytanie - Panie Tadeuszu. Wydaje mi się, że nie trzeba szukać odpowiedzi u np. Ridleya Scotta, bo przykładów tego typu ludzkich zachowań dostarcza rzeczywistość wokół nas.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy my, jako ludzie, nie bywamy często gorsi niż nawet legendarne wilkołaki? Owszem, i wilki potrafią być mściwe, ale to zwierzęta. Polecam film R. Scotta "Przetrwanie".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozumiem, drodzy internauci, a właściwie - drogi internauto, że te czerwone łapy od góry do dołu to znak, że szanowny internauta pochwala opisany wyżej sposób potraktowania tego zwierzęcia. A może tym sposobem uprawia Pan jakieś, bliżej mi nieznane, osobiste rozgrywki? Bo inaczej tej "lawiny" czerwoności nie da się wytłumaczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie mogli łobuzy się złożyć z własnej kieszeni na pomoc dla tego psa? Tylko musieli go filmować jak cierpi? Skoro już chcieli koniecznie wywołać zamieszanie, to mogli go nakręcić w trakcie udzielania mu pomocy i napisać że musieli za to sami zapłacić bo schroniska "nie stać".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, nic dodać nic ująć. Pełne narodowe piekiełko. G... jednak zostało i zapachniało. Makabra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ireneuszu, z tego co udało mi się ustalić - Rubin został sfilmowany celowo i z pełną świadomością jako dowód na to, że w schronisku dzieje się źle bo nie ma np. środków usypiających. Po prostu stał się ofiarą i narzędziem konfliktu pomiędzy pewną grupą aktywistów pro zwierzęcych (wolontariuszy, choć nie tylko), a dyrekcją schroniska. Lekarka weterynarii, będąca tamtego dnia na dyżurze, w schronisku już nie pracuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brak słów na taką znieczulicę. Ponoć człowiek to Homo Sapiens-czyżby?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli ktoś filmował zamiast udzielić psu pomocy lub ją wezwać to jest to absolutnie haniebne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwigo! Na filmie pogryziony Gwiazdor leży w konwulsiach na posadzce -najprawdopodobniej schroniskowej lecznicy weterynaryjnej. W każdym razie - w czasie kręcenia tego filmu pies nie znajdował się w boksie. Czyli, należy domniemywać, że pogryziony Gwiazdor z boksu został przeniesiony "pod skrzydła" weterynarza. Tak czy inaczej to też jest swoisty rodzaj ekstremy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.