Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15290 miejsce

Gwiazdy Komeda Jazz Festival

Widownia słupskiej Filharmonii Sinfonia Baltica wypełniona po brzegi, na scenie gwiazdy jazzu a nad wszystkim czuwający duch patrona Komeda Jazz Festival. Po sobotnim koncercie - jam session, spotkania i rozmowy do późnych godzin nocnych.

 / Fot. Ryszard K. HetnarowiczTrzeci dzień słupskiego festiwalu miał ekscytujący przebieg. Już pierwsza część koncertu, na którą złożyło się wykonanie kompozycji Leszka Kułakowskiego "Szkice na trio jazzowe i orkiestrę symfoniczną", wprawiło widzów w doskonały nastrój. "Szkice" mają klasyczną, koncertową budowę trzyczęściową. Zarówno soliści - kompozytor przy fortepianie, Piotr Kułakowski (kontrabas) i Jacek Pelc (perkusja) - perfekcyjnie wiedli nie tylko swoje partie improwizowane, ale znakomicie współpracowali z orkiestrą Sinfonia Baltica pod batutą Bohdana Jarmołowicza. Sam utwór stawia przed wykonawcami zadanie o znacznym stopniu trudności. Test w nim miejsce zarówno na indywidualne współtworzenie nastroju przez poszczególne podmioty wykonawcze (orkiestra i soliści), na swoiście wiedzioną rozmowę, ale i precyzyjne porozumienie. Przede wszystkim w warstwach muzycznej fabuły czasowej, "opowiadanej" również ciszą. Wartością dominującą w wykonaniu "Szkiców..." bez wątpienia była radość wspólnego muzykowania. Widoczna tak w partiach silnie synkopowanych, improwizowanych, jak i narracyjnych. Burza oklasków nagrodziła filharmoników i solistów.

Marek Karewicz i wystawa jego fotogramów / Fot. Ryszard K. HetnarowiczW przerwie, wynikającej z konieczności "przemeblowania" sceny, publiczność gremialnie ruszyła na górne foyer. A tam królował Marek Karewicz. Nie tylko w postaci swoich prac fotograficznych, ale i osobiście. Dużą popularnością cieszył się album zawierający zdjęciową dokumentację jego spotkań z jazzem. Autor nie odmawiał składania na nim swojego autografu. A po przerwie na scenie pojawił się Larry Coryell, wirtuoz gitary współtworzący przed laty elektryczne brzmienie jazz-rocka. I znów okazało się, że samotny na scenie instrumentalista jest w stanie stworzyć show, który na długo pozostaje w pamięci. Jego aranżacje i wykonania kompozycji Georga Gershwina, Django Reinhardta, Mauricea Ravela czy wieńczące koncert fascynujące złożenie Joaquina Rodrigo, Manuela de Falli z wizją Hiszpanii Chicka Corei dało publiczności okazję do standing ovation. Larry Coryell / Fot. Ryszard K. HetnarowiczPodziw wszystkich wzbudziła wirtuozeria Coryella w posługiwaniu się trudną techniką flażoletów harfowych, a sympatię... zapewnienia, że polska publiczność należy do najlepszych na świecie, że podziwia niezwykły poziom artystyczny koncertującej przed nim orkiestry i solistów, że w Krakowie pozdrawia Jarka Śmietanę a w Warszawie Ulę Dudziak... Nic dziwnego, że musiał bisować! I to dwukrotnie!

Adam Makowicz / Fot. Ryszard K. HetnarowiczNa finał tej koncertowej triady organizatorzy pozostawili Adama Makowicza. - Jest mi bardzo miło, że mogę dzisiaj znów zagrać w Słupsku i to w ramach tak szacownego festiwalu. Tym bardziej, że znałem Krzysztofa Komedę. Niejedną noc słuchaliśmy razem muzyki, dyskutowaliśmy i rozmawialiśmy... O ile byliśmy w stanie... - refleksyjnie przywitał się Makowicz ze słupską publicznością i rozpoczął recital. Zaprezentował w nim wszystko to, co najpiękniejsze w jego repertuarze. Przede wszystkim niepowtarzalną nastrojowość ballad, łącznie z autorką kompozycją dedykowaną swojemu idolowi "Tatum in my minnd". Mistrzostwo fortepianowej narracji Makowicza, rozłożonej na głosy dialogujących ze sobą rąk i zróżnicowanej dynamiki gry, wiodło publiczność w nastroje tyle liryczne, co przepełnione harmonią i radością tworzenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 15.11.2009 17:41

Ryszardzie, o moich odczuciach, niezmiennie super-pozytywnych, piszę za każdym razem. Niezmiennie... 5* :-)) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.