Facebook Google+ Twitter

Gwiazdy kontra Sablewska

Maja Sablewska nazywana jest carycą gwiazd. W ciągu 4 lat stała się najbardziej rozpoznawalnym menadżerem sław, jednak jej dobra passa może się szybko skończyć. Doda, Górniak, Łuczenko – wokalistki lawinowo rezygnują ze współpracy z agentką

Sablewska swoją przygodę z mediami zaczęła, mając zaledwie 17 lat. Na początku prowadziła tylko fan club Natalii Kukulskiej, jednak bardzo szybko z szarej myszki stała się jedną z czołowych postaci polskiego show-biznesu. Jej kariera na dobre rozkręciła się w 2007 roku, po rozpadzie zespołu Virgin, kiedy została menadżerką Dody. Przez dwa lata ich współpraca układała się idealnie - pod skrzydłami Mai, Rabczewska realizowała się muzycznie, zdobywała kolejne wyróżnienia, coraz częściej pojawiała się na szklanym ekranie. Obie deklarowały, że oprócz pracy łączy je dozgonna przyjaźń. Sytuacja ta zmieniła się pod koniec 2009 roku, kiedy Sablewska rozpoczęła współpracę z debiutującą Mariną Łuczenko. Kilka tygodni później wokalistka znana z licznych skandali opublikowała na swojej stronie internetowej oświadczenie o zakończeniu współpracy z dotychczasową agentką. Mimo że obie strony zapewniały, że rozstają się w przyjacielskich stosunkach, a jedynie ich relacje zawodowe są zamkniętym rozdziałem, to bardzo szybko obie panie zerwały jakiekolwiek więzi je łączące.

Sablewska zaczęła promować swoją nową podopieczną, która rzekomo miała rewolucjonizować polski rynek muzyczny. Tak się oczywiście nie stało, a kariera muzyczna Mariny stanęła ostatecznie na dwóch singlach. Być może niewydanie zapowiadanego w wielu wywiadach albumu to efekt tego, że Maja nawiązała równolegle współpracę z Edytą Górniak. Wywołało to niemałe zamieszanie w świecie show-biznesu, bo nie od dziś wiadomo, że Górniak i Doda lekko mówiąc – nie przepadają za sobą, a to właśnie Sablewska odpowiedzialna była w dużej mierze za sukces Rabczewskiej. Niestety nowa menadżerka nie spowodowała również rozkwitu muzycznej kariery, divy polskiej piosenki. Górniak, podobnie zresztą jak Marina, stała się czołową polską celebrytką – wystąpiła w Tańcu z gwiazdami, pojawiła się na wielu okładkach kolorowych czasopism. Jednak, co ciekawe, piosenkarki zaprzyjaźniły się ze swoją agentką – jeździły razem za granicę, chodziły wspólnie na zakupy, słowem – nie odstępowały się na krok. Skąd my to znamy…

Kilka tygodni temu pojawiła się oficjalna informacja, że Maja Sablewska została jurorką pierwszej polskiej edycji programu X Factor. W mediach zawrzało – wszystkie portale plotkarskie zaczęły przewidywać szybkie zakończenie współpracy z wokalistkami. Nie pomyliły się! Pod koniec stycznia Edyta Górniak "ze względu na intensywność planów zawodowych przyjętych na 2011 rok", podjęła decyzję o rezygnacji z usług menadżerskich Sablewskiej. Piosenkarka zaznaczyła w oświadczeniu, że wymaga od osób kierujących jej karierą pełnego zaangażowania i dyspozycyjności. W rozmowie z Dzień Dobry TVN Maja przyznała, że o zaistniałej sytuacji dowiedziała się w bardzo nieprofesjonalny sposób – z mediów. Górniak zarzuciła jej kłamstwo, gdyż według niej – decyzja została podjęta wcześniej. I tak prysła kolejna wielka przyjaźń.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

A Marina i Edyta (zwłaszcza ta druga) potrzebują innej pomocy niż profesjonalny menadżer.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.