Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

33692 miejsce

Gwiazdy muzyki protestują przeciwko wojnie

Wojna wyzwala w jej przeciwnikach ogromne emocje, uwydatniające się na manifestacjach. Niejednokrotnie ich protesty nie odnoszą zamierzonego celu. Mimo to nie dają oni za wygraną. A razem z nimi także gwiazdy światowej muzyki.

Mike Dirnt/ basista grupy Green Day / Fot. http://www.flickr.com/photos/40933543@N00/199862243

Muzyka wizualna


4 lata temu ludzie tłumnie wychodzili na ulice i demonstrowali pokojowo swój gniew przeciwko wojnie w Iraku, a gdzieś w tle trzepotała flaga z namalowanym znakiem pacyfistycznym. Przedstawieni w telewizji wywoływali ogromne wrażenie. Widz mógł ich wyśmiać albo przyznać im rację.

Okazuje się, że można zwrócić uwagę nie tylko za pomocą manifestacji. Wśród oponentów konfliktów zbrojnych znaleźli się i tacy, którzy swoją osobowością i talentem wybili się ponad ludzi przeciętnych, stwarzając muzyczny protest w formie teledysków do swoich piosenek. Wprawdzie nie są to wykreowane przedstawienia filmowe, prędzej nawiązania do aspektu wojennego. Najczęściej w swoich teledyskach muzycy, bo o nich mowa, wyrażają swój sprzeciw podkreślając skutki wojny, niejednokrotnie, nieodwracalne oraz odrzucając taktykę stosowaną przez rządzących. Wiadomym jest, że obraz w telewizji nierzadko znaczy więcej niż tysiąc istotnych słów, dlatego wizja w teledysku ma pobudzać wyobraźnię, nawet jeśli w tle słychać piosenkę. A tym bardziej zmusza do refleksji, gdy utwór przypadnie do gustu.

Pierwsze teledyski


Teledysk, popularyzowany od początku lat 80 przez amerykańską stację muzyczną MTV, to rodzaj sztuki filmowej, której motywem przewodnim jest utwór muzyczny. Dzięki niemu artysta sceniczny tworzy sobie autoreklamę. Kształtowany na bazie reklamy filmowej, zazwyczaj fabułą odpowiada tematyce piosenki, chociaż w obecnych czasach odbiega się od tej zgodności. Pierwszym zarodkiem teledysku były filmiki muzyczne zespołu The Beatles, m.in. do piosenek „Day Tripper”, „All You Need Is Love”, „Hey Jude”, „Something”. Natomiast za pierwszy oficjalny klip uznaje się „Bohemian Rhapsody” grupy Queen, nakręcony w 1975 roku. Muzycy tego zespołu postanowili zarejestrować wcześniej swój występ, ponieważ nie byli w stanie dotrzymać obietnicy zagrania na żywo w telewizyjnym programie muzycznym. Dodali wówczas do scen gry na instrumentach i śpiewu wokalisty rozmaite efekty wizualne.

„Video killed the radio star” (czyli klip zabił radiową gwiazdę) to refren, który śpiewał brytyjski duet Buggles na znak protestu przeciwko wizualizacji piosenek. Teledysk do tego utworu był początkiem działalności muzycznej stacji telewizyjnej MTV w sierpniu 1981 roku. Nie da się ukryć, że stacja ta niejako legitymuje kulturę masową, a także kształtuje pewne zachowania u młodzieży wyrastającej na jej teledyskach.

Niepokorna Madonna


Utwory Madonny, amerykańskiej piosenkarki i aktorki, okupowały niejedno pierwsze miejsce na listach przebojów na całym świecie. Każdy szanujący się fan piosenkarki zna najważniejsze jej teledyski. Madonna, wydając kolejną płytę „American Life”, zaangażowała się jednocześnie w kampanię przeciwko wojnie w Iraku. Do piosenki o tym samym tytule, co album, powstał klip. Przed jego oficjalną emisją rzeczniczka Madonny powiedziała trochę o charakterze teledysku. Mówiła wówczas, iż będzie to niezwykle wymowny znak przeciw wojnie w Zatoce Perskiej ujawniający "katastroficzne skutki i horror wojny”. W wideoklipie występuje końcowa scena, w której Madonna wyciąga granat i odbezpieczając go rzuca przed siebie. Pocisk łapie czyjaś ręka. Okazuje się, że należy do prezydenta George'a Busha. Wówczas ku zdziwieniu wszystkich, okazuje się, że granat, który naturalnie powinien wybuchnąć, jest zwyczajną zapalniczką, przy pomocy której prezydent zapalił swoje cygaro. Czy Madonnie udało się zszokować? Być może.

Właśnie ten teledysk z powodów kontrowersyjnych (m.in. na wybieg wychodzi mały muzułmanin w przewieszonej przez ramię taśmie na naboje), aczkolwiek nakręconych z premedytacją scen, musiał zostać ocenzurowany i zamieniony na bardziej łagodny. Madonna w przerobionym już wideoklipie śpiewała i rapowała ubrana w żołnierski strój, gdy w tle wisiały flagi różnych narodowości. Postawa opozycjonistki nie wyszła na dobre artystce, ponieważ jej protest spowodował spadek sprzedaży jej nowego albumu w Stanach Zjednoczonych. Zadziwiające jest to, że pomimo niskiej liczby nabywców płyty „American Life” w USA i wyolbrzymionej agitacji Madonny w sprawie Iraku, w Europie teledysk się o wiele lepiej przyjął. Największą sprzedaż na starym kontynencie odnotowano w krajach, które są przeciwne interwencji na Bliskim Wschodzie.
Pierwotna wersja klipu do utworu „American Life”, który zatrzymywał na kilka sekund serce zapewne niejednemu człowiekowi, nie pomogła samej piosence stać się przebojem.

Rapujący biały buntownik


Eminem - tak brzmi pseudonim białego, przez wielu znienawidzonego rapera. To jedyny muzyk ze świata hip-hopu o białej karnacji, który sprzedał największą ilość egzemplarzy swoich płyt. Muzyka jest, była i chyba będzie jego artystycznym przyzwoleniem na bunt. Krytykowany za śmiałe i ubliżające teksty (między innymi na temat jego matki) nie omieszkał zaatakować prezydenta Georga Busha. Płyta „Encore" zawiera piosenkę „Mosh”, będącą protestem przeciw wysyłaniu amerykańskich żołnierzy do Iraku. Nieprzypadkowo powstały do tego utworu teledysk, został precyzyjnie obmyślony. Klip jest animowany.

W teledysku występuje scena, w której muzyk przedziera się przez torującą mu drogę policję i wkracza do środka budynku siedziby Kongresu Amerykańskiego. Zastaje przemawiającego prezydenta USA. Przerażeni i zapłakani politycy odsuwają się na bok, a George Bush chowa się za mównicę. Eminem tym teledyskiem prawdopodobnie chciał dać do zrozumienia, że George Bush jest demagogiem, a jego polityka opiera się na fałszywej moralności i wpajaniu obywatelom Ameryki niepewnego poczucia bezpieczeństwa.

Delikatniejsza strona teledysku


Była mowa już o królowej popu - Madonnie, teraz czas na króla popu - Michaela Jacksona. Nikt tak jak on nie kocha dzieci, mimo oskarżeń, jakie wniesiono wobec niego o molestowanie seksualne nieletnich. Wiecznie infantylny Jackson nie potrafił przejść obojętnie obok sytuacji najmłodszych wplątanych w wojnę. Najbardziej wzruszającym teledyskiem Michaela Jacksona jest chyba „Heal the World”. Klip ma dosyć gloryfikacyjny charakter oraz nietypową subtelną aurę. Widzimy w nim skontrastowane sceny: żołnierze i czołgi, a obok bawiące się dzieci, które biegają wokół mundurowych. Widz odnosi wrażenie, że obecność małych dusz może powstrzymać konflikt.

Kolejnym artystą, który zwrócił uwagę na kontrowersyjną wojnę w Iraku, jest Ian Brown, były wokalista The Stone Roses. - Myślę, że jeśli dojdzie do wojny, będzie atak terrorystyczny – mówił niegdyś Brown, nazywając Busha i Blair stukniętymi jak Bin Laden. Jego płyta "The World Is Yours" zawiera utwór "Illegal Attacks", i jak twierdzi wokalista, ta piosenka jest o afgańskiej i irackiej wojnie. Teledysk do utworu, wspomaganego zresztą przez irlandzką wokalistkę Sinéad O'Connor, ma antywojenną fabułę. Klip wyreżyserowany przez Colin O’Toole opowiada o młodym Brytyjczyku, który zaciąga się do wojska.

Bunt na ostro


- W Iraku trwa wojna, którą rozpętano mydląc ludziom oczy kłamstwami - powiedział wokalista zespołu Green Day - Billy Joe Armstrong. Członkowie zespołu uważają, iż do tej wojny doszło z innych przyczyn, których media starają się ukryć. Od punkowej grupy dostało się także samemu prezydentowi. - Naszym prezydentem jest idiota, który nawet nie wygrał wyborów – twierdzą - jedynym jego celem prezydentury było wzbogacenie siebie i swoich przyjaciół, którzy i tak mają już olbrzymie fortuny. Frontman grupy dodał, że chciwość głowy państwa jest zaspokajana z kieszeni zwykłych ciężko pracujących podatników, a media tylko promują politykę Busha.

Muzycy napisali na ten temat piosenkę pt. „American Idiot”. Jednak fabuła teledysku do tego utworu niewiele mówi o jego treści. Jest raczej domyślnym uderzeniem w prezydenta USA George'a W. Busha i wojnę w Zatoce Perskiej. Singiel pochodzi z płyty o tym samym tytule co piosenka.

"Zombie" to klasyk w karierze irlandzkiego zespołu the Cranberries, a jednocześnie jest to „protest song”.
Napisany został w trakcie angielskiej trasy zespołu w 1993 roku i pochodzi z albumu „No Need to Argue” wydanego w roku 1994. Sławny już klip do tego utworu dotyczy Powstania Wielkanocnego z roku 1916 w Irlandii Północnej. Sam teledysk jest upamiętnieniem śmierci chłopców, którzy zginęli w wyniku ataków bombowych zaaranżowanych przez Irlandzką Armię Republikańską (IRA), zbrojną organizację, walczącą o włączenie Irlandii Północnej do Republiki Irlandii.

Najbardziej poruszająca w teledysku jest na pewno scena, gdzie wokalistka zespołu Dolores O’Riordan ucharakteryzowana na Kleopatrę stoi pod krzyżem, zaś wokół niej skupione są dzieci przebrane za Kupidynów. Artystka wraz z „podopiecznymi” przypominają posążki, całkowicie pokryte złotą farbą. Widok ten przywodzi na myśl także klasyczny wizerunek Świętego Sebastiana. „Zombie” był puszczany po kilka razy dziennie w najważniejszych stacjach muzycznych, a przede wszystkim w MTV. Piosenka dostała się na pierwsze miejsce list w 26 krajach, w tym górowała przez 6 tygodni na amerykańskiej Modern Rock Chart, co w przypadku muzyka spoza USA, oznacza ogromny sukces, gdy jego przebój znajdzie uznanie za oceanem.

Zespół System of A Down to mieszanka wielokulturowa. Gitarzysta Daron Malakian ma rodzinę, która mieszka w Iraku. Muzyk odwiedzał ten kraj i twierdzi, iż Irakijczycy nie chcą tak naprawdę tam wojny. Toteż antywojenne poglądy samego zespołu mogą nie dziwić. Grupa rockowa stworzyła w związku z tym stosowny teledysk do swojej piosenki „Boom”.

- Chcieliśmy pokazać, że pomysł na zrzucanie bomb i wszczynanie wojny jest tak samo archaiczny, jak miejsca dla Afro-Amerykanów na końcu autobusu - objaśnia gitarzysta System of A Down. Nakręcając ten klip, członkowie grupy mieli w zamyśle próbę zmiany rozumowania ludzi na temat wojny w Iraku. I być może im się to udało, ponieważ do teledysku wykorzystano sceny nakręcone podczas demonstracji przeciwko wojnie, a sami manifestujący wykrzykują raz za razem tytuł piosenki. Dodatkowo pojawiają się animowane podobizny Saddama Husajna, Osamy Bin Ladena oraz polityków: prezydenta Stanów Zjednoczonych George’a W. Busha i premiera Wielkiej Brytanii Tony’ego Blaira.

Wojna to przerwa między pokojami. Zawsze bolesna i wywołująca emocje. A teledysków, które dotyczyłyby tego wątku jest jak na lekarstwo. Jednakże obrazy zawarte w tym rodzaju sztuki filmowej, mają bardziej lub mniej konkretne przesłanie w kwestii wojny. Sens wypływający z klipu jest słyszalny dla tych, którzy chcą słuchać. Dla reszty to tylko niemy protest, pomimo grającej muzyki. Może ci pozostali zwrócą jednak uwagę, chociażby na skandal, jaki tworzy gwiazda w swoich klipach?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

dzięki:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.09.2007 13:45

fajny artykul, dobrze sie czyta.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.09.2007 13:44

ktos zapomnial zaprosic Piotra. +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.