Facebook Google+ Twitter

"Gwiezdny pył". Baśń o wszystkim, co najważniejsze

Zbudowana na motywach kultowej brytyjskiej powieści Gaimana fabuła „Gwiezdnego pyłu” to bajka wysnuta zgrabnie ze skrawków wyobraźni. Zdarzyć się może tutaj absolutnie wszystko, a cuda wywołane czarami stanowią pierwszą siłę kreującą świat.

http://www.film.org.pl/prace/gwiezdny_pyl.html / Fot. Plakat z filmu "Gwiezdny pył" / www.film.org.plPrzygoda w obłokach gwiezdnego pyłu wymaga od nas, byśmy u progu sali kinowej wyrzekli się kamiennie nudnej, ziemskiej realności. Byśmy na dwie godziny pożegnali szarą, pełną nieznośnego rozsądku codzienność, unosząc się na skrzydłach magii w rzeczywistość cudownych nieprawdopodobieństw i czystego marzenia. Gdy już się w ten sposób uwolnimy, śmiało możemy spojrzeć w błyszczące oczy pięknej dziewczyny, które odbijają wszystkie światła ciepłej nocy kochanków i bez odrobiny zdziwienia usłyszeć jej kapryśną prośbę o podarek ze spadającej właśnie z niebios gwiazdy. Potem już pozostaje tylko wyruszyć z jej adoratorem w baśniową krainę czarowników i książąt, w której czeka utkana z astralnej poświaty miłość i korona dziesięciu królestw. Warto w to wszystko uwierzyć, bo nagrodą jest emocjonująca i pełna czaru podróż do kilku bezcennych prawd o tym, co ważne w życiu.

Zbudowana wokół wątków kultowej w Wielkiej Brytanii powieści Neila Gaimana fabuła „Gwiezdnego pyłu” to bajka złożona zgrabnie ze skrawków wyobraźni. Zdarzyć się może tutaj absolutnie wszystko, a cuda wywołane czarami stanowią pierwszą siłę kreującą świat. Beznadziejnie zakochany Tristan przeskakuje przecinający angielską nizinę mur, za którym rozciąga się mityczne królestwo, gdzieś za jego górami i lasami, w głębokim jarze odnajduje spadłą gwiazdę w postaci pięknej acz niezadowolonej ze swego niebiańskiego wygnania złośnicy. Nie pertraktując zbyt wiele porywa ją, przemocą ciągnąc z zaczarowanych lasów ku swej ukochanej. Czeka go niebezpieczna, zdradliwa droga, bowiem rozbłyskaną złotymi refleksjami Yvaine pragną pozyskać dla siebie i inni: bezwzględny książę Primus, dla którego astralna dziewczyna jest gwarantem sukcesji, oraz równie potężna, co zła czarownica Lamia, której żądzę nieśmiertelności zaspokoić może jedynie wyrwane z gwiezdnej piersi serce…

Ta pysznie nierzeczywista historia przenosi do początków dzieciństwa i wymaga od widza właśnie naiwnie czystego spojrzenia dziecięcych oczu. Zadanie to paradoksalnie tylko dla dorosłych marzycieli: zabranie w tę wędrówkę dzieci jest pomysłem raczej wątpliwym. Matthew Vaughn nakręcił bajkę daleką od idylli, w której świat z kart opowieści braci Grimm pokazany został bez słodkich upiększeń, z całym okrucieństwem i mroczną tajemnicą. Złe wiedźmy parające się czarną magią mają tu na szponiastych rękach prawdziwą krew, zaś w zasiedmiogrodzkim zamku nad łożem umierającego monarchy królewscy bracia toczą śmiertelną rozgrywkę o tron, w której nikt nie cofnie się przed zbrodnią.

Mimo ciemnej tonacji wciąż mamy jednak do czynienia z szaloną zabawą, z żywiołową, radosną fantazją na tematy wypisane z opowieści starego bajarza. „Gwiezdny pył” to brawurowe igranie z baśniową mitologią, z całym jej zmyślonym bestiariuszem i długim korowodem iskrzących się barwą postaci. Twórcy traktują czarnoksięską materię z dużą swobodą, raz po raz puszczając oko do śledzących historię miłośników przygód i dobrego kina. Jest tu więc i – obecny już u Gaimana – pastisz wątków grimmowskich, i smakowita parafraza schematów hollywoodzkich. Całość przy tym wykonana została jak najstaranniej – baśniowy krajobraz pulsuje życiem, oszałamiając bogactwem szczegółów, wśród których przelatujemy szybkością spadającej gwiazdy. Widzimy ukryte za skałami, pełne fantastycznego przepychu zamki królów, upiorne, tonące w pajęczynach i mgle domostwa wiedźm, tajemnicze bory, pełne głosów i nawoływań, ukrywające mityczne jednorożce, oraz zapomniane, pachnące orientem miasta, w których na kolorowych targowiskach kupić można czarnoksięskie asortymenty, osobliwości z odległych krain i egzotyczne owoce.

Na ułożonym z kamyczków legend tle, swoje epizody rozgrywają oryginalni bohaterowie, z których każdy odtwarzany jest przez innego, doskonałego aktora. Gwiaździsta obsada to jeden z najmocniejszych atutów filmu. Sławy nie tylko dają postaciom psychologiczną wiarygodność i szczyptę humoru, ale często igrają też z własnym image. Znakomita jest Pfeiffer, której bezwzględna Lamia uwodzi swoim cynicznym sarkazmem, odsłaniając przy tym rys tragicznie egzystencjalny. Ta złośliwa, groźna wiedźma marzy o pięknie młodej kobiecości, podczas gdy jej ciało – sztucznie wyrwane starości i śmierci – dosłownie rozpada się na naszych oczach. Zapatrzona w brutalnie poprzecinanie bruzdami lustrzane odbicie, śpieszy ku złudnemu antidotum w przerażeniu i bólu. W dziedzinie okrucieństwa dorównuje jej Primus Stronga, który w towarzystwie chóru umarłych braci znaczy pogoń za gwiazdą trupami i krwią. Jego historia – mimo okropności – rozegrana jest farsowo, z pysznym czarnym humorem. Najbardziej jednak brawurową partią filmu są sceny na pirackim statku kapitana Shakespeare’a, którego kadłub brodzi w chmurach w poszukiwaniu błyskawic. Robert de Niro wspaniale parodiuje tutaj i styl baśniowych czarnych charakterów, i własny, wykształcony przez lata, model filmowego twardziela. Korsarz siedmiu mórz, nawykły do krwawych bitew i bezwzględnych rabunków, w swojej kapitańskiej kajucie snuje fantazje o dobrej, starej Anglii i zachwyca się poezją wielkiego barda Albionu, nurzając się przy tym w błogich dźwiękach walców Straussa. Grając przed swoją załogą farsę pełną zmyślnych przekleństw i machania szabelką, w głębi duszy jest wrażliwym, mocno zniewieściałym romantykiem o gołębim sercu. Taka podwójna tożsamość jest rzeczą smutną i bolesną, i skłaniałaby pewno do refleksji natury ogólnej, gdyby nie była tylko beztroskim, czarującym uśmiechem, rzuconym z ekranu przez kapitana de Niro.

Film poprzetykany takim rodzynkami to stawa smakowita. Parodystyczny, szyderczy styl rządzi każdym kadrem; i nie jest to złośliwe naigrywanie się z naiwnego schematyzmu baśniowego świata, lecz pogodne błazeństwo, w którym trefnisie śmiejący się za kulisami zdejmują pstrokate czapki w hołdzie dla potęgi wyobraźni. To pastisz zrobiony dla nobilitacji baśni; formy, w której można w końcu w wyzwalająco prosty sposób potępić szaleństwo targanej namiętnościami ludzkości i wskazać wartości, które dają szansę ocalenia. „Gwiezdny pył” to – mimo całej błazenady – elementarna opowieść o tym, co najważniejsze. Wszyscy bohaterowie pożądają serca upadłej z nieba gwiazdy, ale tylko jeden z nich odnajduje – najbardziej niespodziewanie – rzecz naprawdę cenną. Lamia liczy na ziszczenie się odwiecznie destrukcyjnego marzenia o ucieczce przed śmiercią, Primus zaś karmi swoje nienasycone pragnienie władzy. Oboje chcą wyrwać Yvaine serce. Tristan jedyny dostrzega w niej nie przedmiot, lecz człowieka, którego warto pokochać. Kiedy patrzy wreszcie z najgorętszym uczuciem w błyszczące oczy anioła, widz z błogim zdumieniem przypomina sobie, że miłość to cud największy, jak owa, pochwycona w locie gwiazdy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

plus oczywiście, bardzo dobra recenzja. Właśnie wróciłem z kina i jestem oczarowany... to chyba najcieplejszy i najpiękniejszy film jaki widziałem w tym roku. Całe szczęście, że ekranizacja Gaimana się udała

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Bardzo dobra recenzja, dobrego kina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jeszcze dodam (+), bo recenzja naprawdę dopracowana. Na film na pewno się wybiorę, szczególnie że Gaiman współpracował z Pratchettem, więc jeśli odbierają na podobnych falach, to będzie to świetna zabawa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie śmiałbym zdradzać choćby ważnego szczegółu z żadnego wielce udanego filmu. A tak jest przecież w "Gwiezdnym pyłem". Nie jestem okrutny:) Nie ma tu konkretu, więc proszę się nie obawiać, że odjąłem coś złośliwie z przyjemności odbioru. A że miłosny happy end?? Przecież to baśń, więc rzecz nie dała się ukryć:) Nie czuję się winny:) Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Recenzja bardzo dopracowana i szczegółowa, ale czy Ty przypadkiem nie podajesz nam zakończenia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.