Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

176261 miejsce

H - jak "Hymn" z „Abecadła dziennikarza obywatelskiego"

Niniejszy tekst powstał na bazie niedawno zamieszczonego tekstu autorstwa redaktora naczelnego Wiadomości24.pl Pawła Nowackiego: „Abecadło dziennikarza obywatelskiego”. Herezje wszelakie, które mogą wystąpić w moim tekście, są jedynie osobistym spojrzeniem autora. Ostrzegam będzie subiektywnie. Dla części czytających momentami dziwnie.

(…) Hymn. Umiemy być dumni tylko, gdy nasi chłopcy wygrywają, gdy słychać polski hymn. Z zazdrością patrzymy, jak w hollywoodzkich filmach bohater trzyma rękę na piersi, gdy grają amerykański hymn. Dlaczego nikt nie pisze o tym, z jakiego powodu wstydzimy się ojczyzny, gdy grają hymn polski? Dziennikarze nie chcą czy wstydzą się pisać o ojczyźnie? Wpadają w wysokie tony, gdy przychodzi ważna rocznica. A codziennie? (…) - pisze Paweł Nowacki.

Portret

Zabawię się w portrecistę, może z odrobiną szarlatanerii we krwi. Jak my Polacy jako naród
zachowujemy się w obliczu zwycięstwa, a jak w obliczu porażki, w tym konkretnym przypadku sportowej? Rozważmy tu tylko aspekt zwycięstwa. Wyobraźmy sobie sytuację, w której nasza drużyna narodowa, pomijając już jaka, wygrywa spotkanie. Podczas uroczystości wręczania medali zostaje odśpiewany nasz hymn narodowy. Każdy z uczestników tego wydarzenia w tym momencie jakby zamyka się w swoim małym świecie. Kompletnie izolując się od tak podniosłej sytuacji dla swojego narodu. Czasem mam wrażenie, że odśpiewanie "Mazurka” sprawia nam nie tyle trudność, co przykrość. A tak w normalnym kraju być nie powinno. Jak przebiega reszta tego wydarzenia, każdy z nas dobrze wie, widział to oglądając transmisję telewizyjną nie raz, nie dwa?

Wygląda to tak, jakbyśmy musieli "odfajkować" zlecone nam zadanie. A jeśli nam się nie uda, to też wielka tragedia się nie stanie. Zapominamy, że w tym osobistym - wydaje się - dla nas momencie pokazujemy, jacy jako naród jesteśmy, wyjawiamy swoje kompleksy, sami podkopujemy swój autorytet na oczach całego świata. Gdy melodia "Mazurka" ucichnie, rozpiera nas duma ze zwycięstwa, ale czy rzeczywiście jest z czego? Duma dość dziwna, można rzec specyficzna, polska duma. Fakt - wygraliśmy, pokazaliśmy się, hymn był "na odwal", ale co tam, to tylko hymn, liczy się zwycięstwo. Przykre. Czemu się tak dzieje? Może to nasz niezaspokojony apetyt na zwycięstwo, w którym nie ma miejsca na prawdziwe "zwycięstwo", a nie wygrane spotkanie. A może ciągle czujemy się narodem wewnętrznie niedowartościowanym. Czy może doszło do tego, że bycie Polakiem to obciach?

My o nas samych

Dziennikarze nie piszą o ojczyźnie podczas opisywania relacji ze spotkania, bo i po co? Dożyliśmy przecież czasów, gdzie wszystko traktuje się instrumentalnie, nawet sport. Skupiamy się na tym, co widzimy lub, co wydaje się nam, że widzimy. Nie dostrzegamy istotnych szczegółów. To szczegóły są najważniejsze. Tu jest pies pogrzebany. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest jedno. Tylko my tacy jesteśmy. Polska skansenem emocjonalnym? Być może, być może…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

@emgietka: Cieszę się, że nie jesteś jak to określiłeś "typowym" Polakiem", zapewne jest kilku takich ludzi jak Ty, ale to odsetek. Jednak nie wszyscy są tacy. Myślałem, że będzie nudno pisząc ten tekst, że nikt się nie wyłamie spod schematu, a tu proszę. Niemniej, doceniam "minusa", w końcu to "Moje trzy grosze".

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Jak przebiega reszta tego wydarzenia, każdy z nas dobrze wie, widział to oglądając transmisję telewizyjną (..)" --- każdy widzi to, co CHCE widzieć, a więc autor TEGO artykułu też ma prawo do SWOJEGO punkty widzenia. Ja mam prawo (i z tego korzystam) z takim wrażeniem się.. NIE ZGODZIĆ - ja jednak (może nie jestem "typowym" Polakiem) widzę i odczuwam w chwilach zwycięstwa Polaków i grania naszego hymnu dumę.
(-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję tekstu, gratuluję strony internetowej, gratuluję plusa ode mnie... ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Asen: Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Owszem potrafimy się momentami „wziąć w garść”, ale opisywana przez Ciebie sytuacja jest zgoła odmienna. Zauważ ze hymny w takim momencie, w jakim opisywałeś, „niosą się” zupełnie inaczej, i właśnie tak jako naród powinnyśmy się zachowywać po zwycięstwie, a nie tylko w obliczu tego, że możemy stracić szanse na trzecie miejsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Asen: Racja. Ale hymn w środku meczu to nie to samo, co hymn po zwycięstwie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

to jest ciekawy tekst do refleksji...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.