Obywatele Haiti ruszyli dziś do urn wyborczych. Pierwsza tura nie wyłoniła zwycięzcy. Pozostało tylko dwóch kandydatów i jeden, wciąż ten sam cel: normalność.
Jest 16 stycznia 2010 roku. Niewielkie karaibskie państwo w ciągu kilku tylko krótkich chwil przemienia się w kupę gruzu. Trzęsienie ziemi o sile 7 stopni w skali Richtera zabija blisko 230 tys. ludzi, kolejne 300 tys. pozbawia zdrowia, a milionom odbiera dach nad głową. Niemal całkowitemu zniszczeniu ulega Port-au-Prince. Haiti pogrąża się w chaosie i w nim trwa do dziś.
"Życie w kraju bez zaprzysiężonego prezydenta jest katastroficzne i niepokojące dla ludzi część z których korzysta z prowizorycznych schronień i namiotów jako mieszkań." - mówi stypendystka Fundacji Polska-Haiti, Elda Revol. - "Z każdym dniem rośnie strach, niepewność i brak poczucia bezpieczeństwa."Zobacz także:
Artykuły
(342)
Galerie
(13)
Średnia ocen
(4.34)
Wiek: 25 | Miejscowość: Tarnów | Kraj: Polska
O mnie: Solidarny liberał, eurorealista z poczucia obowiązku względem Ojczyzny, alterglobalista z rozsądku.
Ostatnie artykuły autora:
Sondaż TNS Polska: Platforma w górę, PiS i Ruch Palikota mocno w dół
(odsłon: +3781)