Facebook Google+ Twitter

Haitańczycy wybierają prezydenta. Ostatnia szansa na normalność?

Obywatele Haiti ruszyli dziś do urn wyborczych. Pierwsza tura nie wyłoniła zwycięzcy. Pozostało tylko dwóch kandydatów i jeden, wciąż ten sam cel: normalność.

Zniszczenia jakim uległo największe miasto Haiti - Port-au-Prince w wielu miejscach widoczne są jeszcze dziś. / Fot. Logan Abassi/You are free: to share – to copy, distribute and transmit the work; to remix – to adapt the workJest 16 stycznia 2010 roku. Niewielkie karaibskie państwo w ciągu kilku tylko krótkich chwil przemienia się w kupę gruzu. Trzęsienie ziemi o sile 7 stopni w skali Richtera zabija blisko 230 tys. ludzi, kolejne 300 tys. pozbawia zdrowia, a milionom odbiera dach nad głową. Niemal całkowitemu zniszczeniu ulega Port-au-Prince. Haiti pogrąża się w chaosie i w nim trwa do dziś.

Wielki kryzys

Wydawać się może, że na Haiti czas się zatrzymał. Niewiele zmieniło się bowiem od momentu, w którym ponad pół roku temu pisałem o tragicznej sytuacji panującej w jednym z najbiedniejszych państw świata oraz braku międzynarodowej pomocy, która mogłaby wyciągnąć karaibski naród z wielkiego kryzysu. Haitańska rzeczywistość jest przerażająca: ogromna bieda, zbierające śmiertelne żniwo epidemie i wreszcie polityczne zamieszanie sprawiają, że Haitańczycy nie mogą dzisiaj z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Haitańczycy oczekujący na pomoc humanitarną w porcie stolicy Haiti - Port-au-Prince. / Fot. Daniel Barker/public domain"Życie w kraju bez zaprzysiężonego prezydenta jest katastroficzne i niepokojące dla ludzi część z których korzysta z prowizorycznych schronień i namiotów jako mieszkań." - mówi stypendystka Fundacji Polska-Haiti, Elda Revol. - "Z każdym dniem rośnie strach, niepewność i brak poczucia bezpieczeństwa."

Właśnie bałagan na scenie politycznej powoduje, że Haiti wciąż nie może podnieść się po zeszłorocznej katastrofie. Szybkie wybranie prezydenta, który dzięki mocnemu mandatowi mógłby zapanować nad sytuacją w kraju, było jednym z warunków udzielenia Haiti wsparcia, szczególnie finansowego, ze strony społeczności międzynarodowej. Niestety ani jedno, ani drugie się nie udało: prezydenta wciąż nie ma, a pomoc międzynarodowa napływa bardzo wolno i przeważnie nie trafia do najbardziej potrzebujących, ale ginie w labiryncie korupcyjnych machinacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.