Facebook Google+ Twitter

Haiti, niezwykła polska wyspa na krańcu świata

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-01-16 15:03

Wśród stu tysięcy ofiar katastrofalnego trzęsienia ziemi na Haiti może być znacznie więcej ludzi związanych z Polską niż ów student, który w czasie kataklizmu bawił w stolicy karaibskiego kraju Port-au-Prince - pisze Jakub Mielnik w magazynie "Polski".

Zniszczone budynki w Port-au-Prince na Haiti. / Fot. EPA/Orlando BarríaMówią na nich po kreolsku "blanc" albo "polone", czyli "biali" albo po prostu "Polacy". To Haitańczycy, którzy mają jaśniejszą skórę, a także bardziej europejskie niż negroidalne rysy twarzy. Kilkadziesiąt lat temu w okolicach miejscowości Cazale w środkowej części Haiti można było jeszcze natknąć się na jasnowłosych i niebieskookich Mulatów, którzy wywodzili swoje pochodzenie od polskich dezerterów z napoleońskiej armii.

W opowieściach mieszkańców Cazale o polskich korzeniach nie ma żadnego oszustwa. W czasie wojny o niepodległość Haiti w początkach XIX wieku na wyspie służyło kilka tysięcy Polaków wysłanych przez Napoleona do tłumienia rebelii niewolników. Dowodził nimi Mulat i generał napoleoński Władysław Jabłonowski, syn Konstantego Jabłonowskiego i francuskiej arystokratki Marie Delaire, która miała romans z którymś z czarnoskórych służących. Generał zmarł na malarię, większość z 4 tys. żołnierzy polskich podzieliła jego los bądź zginęła w walkach z rebeliantami.

Kilkuset Polaków przeszło jednak na stronę buntowników po tym, jak francuski generał Rochembeau kazał im zakłuć bagnetami setki bezbronnych jeńców, z których wielu miało ledwo 12 lat.

Młoda haitańska republika doceniła ten gest. Po wypędzeniu francuskich sił ekspedycyjnych i przejęciu właZ pozoru mamy do czynienia z klasyczną tragedią w którymś z odległych krajów Trzeciego Świata. Mechanizm funkcjonowania takich wydarzeń w społecznym odbiorze jest zawsze taki sam. Najpierw zachłystujemy się rozmiarami tragedii, być może nawet bierzemy udział w którejś z charytatywnych kwest na rzecz ocalałych z kataklizmu.

Potem jednak cała sprawa zaczyna blaknąć, wypierana przez świeższe i bliższe nam wydarzenia niż trzęsienie ziemi na Haiti, które, co już zdążyliśmy się dowiedzieć, jest jednym z najbiedniejszych i najbardziej pechowych krajów świata. Paradoks polega jednak na tym, że ta zapomniana przez Boga i ludzi karaibska republika jest związana z Polską bliżej niż jakikolwiek z egzotycznych krajów, których losowi od czasu do czasu poświęcamy naszą zbiorową uwagę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Haiti jest ofiarą jednego z największych w dziejach ludzkości kataklizmów. Przed społeczeństwem globalnym stoi wielkie wyzwanie. Okażmy solidarność z narodem, który od lat boryka się z ogromnymi problemami, a dziś osamotniony w obliczu wielkiej tragedii ciągle nie może się doczekać pomocy ze strony tych dla których los był łaskawszy.

Mamy wspaniałe narzędzia, które musimy wykorzystać. Każdy człowiek, każdego zawodu może się przyczynić do Wielkiej Lawiny Pomocy dla Haiti. Tysiące miliony małych gestów są w stanie taką Lawinę wywołać. Udowodnijmy, że każdego z nas stać na taki gest.

Jak można pomóc?

Oczywiście drobne i mniej drobne datki, bo liczy się każda pomoc!
http://podarnik.gazeta.pl/podarnik/0,0.html
http://caritas.pl/news.php?id=9765

Informacja:
Prowadzisz portal – zmodyfikuj layout, wyeksponuj linki do pomocy, napisz apel do odwiedzających
Korzystasz z komunikatorów – wpływaj i informuj innych o tym że Haiti potrzebuje pomocy, poproś o dalsze przekazywanie informacji, wskaż gdzie można pomóc
Korzystasz z forów internetowych: dotrzyj z tym apelem do moderatorów i innych użytkowników.
Korzystasz z systemu mailingu: wysyłałeś masowo kartki świąteczne. Użyj tego mechanizmu i roześlij ten lub podobny apel. Razem dotrzemy wszędzie!!

Dziennikarze: Nie wolno wam milczeć, pytajcie każdego kto dysponuje jakimikolwiek środkami na każdym szczeblu w jaki sposób zamierza pomóc. Dotrzyjcie do świadomości, nakłaniajcie do pomocy.

Graficy: Stwórzcie znak graficzny solidarności z Haiti, aby każdy mógł w łatwy sposób ją zakomunikować.

Sztuka ulicy: Zima nie jest dobrą porą na sztukę ulicy, ale wierzę, że potraficie pozostawić odpowiedni wyraz solidarności na ścianach, które jeszcze stoją. To jest temat, który powinien dotrzeć wszędzie.

Firmy: W waszych miejscach pracy tkwi siła, przekonaj szefa, przekonaj klienta, że należy pomóc, nawiążcie współpracę z instytucjami które mają plan pomocy.

Instytucje: Przeznaczcie część energii, kilku ludzi, na koordynację pomocy. Potrzebne jest silne zaplecze logistyczne, macie doświadczonych ludzi, wiecie najlepiej jak przekazywać środki jak zorganizować transport.

Świadomość: Ocknijcie się, trzeba działać. Nie zwracajcie uwagi na przerażającą opieszałość innych, ale postarajcie się jej przeciwdziałać.

Nie raz udowodniliśmy, że potrafimy pomagać niech tym razem nie będzie inaczej.
Haiti jest daleko, ale ich problemy są nam znane. Różnica jest tylko w skali.
Najlepszym przykładem niech będą akcje WOŚP i postawa społeczeństwa podczas powodzi w 1997.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.