Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

180225 miejsce

Hajda na Woronicza!

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-12-29 22:29

Wojciech Kabarowski lansuje teorię ekspansji mediów elektronicznych. Absolwent amerykańskiej uczelni, były dyrektor generalny TVP, ma nie tylko wiedzę i doświadczenie... ma nosa. Szkoda, że niewielu czyta jego medialny blog. Ale do rzeczy...

Kiedy filmowcy z Chełmskiej jadą do gmachu Telewizji (przepraszam za słowo) publicznej zwykle mawiają, że jadą w kierunku Wenerycza. Zatrudnione w Telewizji Polskiej ekipy rewanżują się im odwiedzając czasem ulicę Chamską. Te złośliwości narodziły się w czasach wyniosłego traktowania przez absolwentów łódzkiej „Filmówki” dziennikarzy i pozostałych współpracowników, tzw. „telewizorów”. Dziś te zachowania przeszły do lamusa historii i anegdot opowiadanych sobie przez popijających piwo emerytów. Takie relikty znikają równie szybko, jak zmienia się krajobraz usiany telewizyjnymi antenami odbiorczymi. Stacji przekaźnikowych i nadajników jest także coraz więcej. Jest tylko jeden monopolista i wielka pula abonamentu, na który czyha każdy z chętnych do podziału nadawców. Oni doskonale wiedzą, że to też jest relikt i za chwilę piastujący zaszczytne synekury urzędnicy w gmachach przy ulicy Woronicza obudzą się z ręką w nocniku. Dlaczego?

To oczywiste, że w okresie wielkich przemian liczą się jedynie efektywne projekty. Wcale nie chodzi tu jedynie o poddawaną wielokrotnie w wątpliwość kompetencję zatrudnionej w TVP S.A. kadry urzędniczej i twórców, chociaż w dużej mierze sukces czy porażka jest pochodną tych istotnych czynników. Podobnie bez znaczenia są dyskusje o personaliach osoby sprawującej funkcję Prezesa i członków Zarządu. Nie w tym tkwi problem i nie stąd pochodzą zagrożenia. Te należy zdefiniować i jak najszybciej im zapobiec. Tymczasem uśpieni pomyślnymi raportami finansowymi decydenci zadowalają się pozornymi działaniami w stylu wprowadzanych kanałów tematycznych. To dobry interes dla kierownictwa, ale żadna różnica dla widza, a na pewno szkodliwy proces generujący koszty inwestowania w sprzęt i ludzi. Trzeba pamiętać o technicznej i strategicznej synchronizacji projektów, a wprowadzając naraz kilka nowych kanałów tematycznych nieuniknione jest, że złe funkcjonowanie jednego modułu grozi załamaniem całego, rewolucyjnego programu .

Historia uczy, że rewolucje zazwyczaj siały zniszczenie, nędzę i śmierć pożerając swoje dzieci. Każdy student zarządzania potwierdzi, że nawet w tak doskonałej sytuacji finansowej, w jakiej znajduje się TVP S.A. nie powiedzie się zapowiadane wyzwanie Kanału Historia wobec Discovery. Zdarzyło mi się odwiedzić siedzibę Teda Turnera i bywałem jako gość we wspomnianych imperiach, więc nie mam złudzeń, że budżet przeznaczony na funkcjonowanie nowych kanałów gwarantuje jeszcze większą klapę, niż znany już kanał Kultura. Wiem, że w trakcie dyskusji twórców tego, nomen omen, kanału, pojawiła się propozycja, aby wszystkim telewidzom zafundować bilety do prawdziwej opery i teatru, a będzie to i tak o wiele tańsze, niż wprowadzany na antenę programowy kolos i dziwoląg. Tylko Pan Bogusław Kaczyński wytrzyma dwugodzinny seans operowy na małym ekranie, bo ani ton, ani obraz nie dorówna oryginałowi w plenerze czy na scenie. Dokładnie to samo zjawisko występuje w transmisjach muzyki poważnej.

Piszę to jako miłośnik wszystkich Muz bez niecnych zamiarów pomniejszenia zasług autorów i współpracujących z nimi osób. Kolos nie utrzyma się, jeżeli zapatrzy się we własną wspaniałość. Oprócz nieświadomego powagi sytuacji Narcyza z Woronicza jest bowiem w samej tylko stolicy kilkanastunadawców prywatnych, posiadających koncesję, a jeszcze więcej małych i większych producentów nadających wprost do sieci internetowej. Wielu z nich jest w stanie wypełnić 24 – godzinną ramówkę. Najciekawszy w tym jest fakt oferowania swoich programów do emisji z reklamowymi spotami bez żadnego zwrotu kosztów produkcji. Oczywiście, nikomu tam nie przychodzi do głowy szaleńczy pomysł wynagradzania członków rad, doradców i komisji honorariami, które uniemożliwiłoby utrzymanie płynności finansowej firmy. Etatowych pracowników można tam policzyć na palcach jednej ręki. Każdy z nadawców jest zarówno prezesem, dyrektorem, a jak trzeba, to i zrobi program, który szybko wyemituje.

Powie ktoś, że to amatorzy. Jeśli już, to trzeba zwrócić uwagę na pochodzenie tego słowa – amo, amare, znaczy kochać. Umiłowanie tej profesji jest podstawą powodzenia przedsięwzięcia. Zaplątani w potęgę TVP urzędnicy z trudem przyjmują to do wiadomości, ale wkrótce uwierzą, że mają w ręku wielki atut, który może wyznaczyć im rolę lidera. Zaniechanie tych oczywistych wyzwań sprawi, że TVP S.A. stanie się outsiderem na krajowym rynku mediów. Żaden rząd, ani parlament nie uchwali budżetu do utrzymywania tak kosztownego molocha. Z tymi samymi zasobami TVP jest skazana na technologiczną i programową ucieczkę do przodu. I tutaj trzeba jasno rzec: Szanowni Wizjonerzy – dość szyfrowania, żadnego kodowania sygnału, żadnych elitarnych kanałów... przeciwnie absolutna otwartość na widza z darmowym dostępem do szerokiego asortymentu usług dostępnych w sieci. W tym kierunku zmierzają wszyscy poważni nadawcy na świecie a publiczna Telewizja Polska za taki jest uważana... jeszcze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 31.12.2006 11:51

Tak, oczywiście... jest to sprawa wykraczająca poza zwykłą korespondencję na temat artykułu. Spróbuję rzecz wyjaśnić w osobnej publikacji na łamach "Wiadomości". Inaczej te kilka z konieczności skrótowych zdań będzie wyglądało na zbywanie bardzo ważnych uwag nie zawsze celnie rzuconymi myślami. Prosząc o cierpliwość życzę Panu w Nowym Roku pomyślności i nadziei.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm, czy masy są coraz bardziej uświadomione? Obawiam się, że nie. Powszechnie mówi się o zastraszającym obniżaniu się wiedzy młodych ludzi. A co do stetryczałych posłów. Czy im ( mówię tu o szarych nie rzucających się posłach, nie o liderach obecnych w mediach) chodzi o coś w ogóle wiecej niz tylko comiesięczne ustawienie się w kolejce do kasy sejmowej po odbiór pensji wraz z całą gamą dodatków? I tak jest od lat. Oni w ogóle mają głęboko w poważaniu czy ktoś ich słucha, czy ktoś ich uśmiercił za życia. Chca spokojnie odebrać tych kilkadziesiąt pensji o jakich Kowalski może tylko pomarzyć. Te pensje załatwił im sam Kowalski. Wybierając tych, którzy je zatwierdzili. Czyż więc może mieć pretensje sam do siebie?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.12.2006 23:40

Tylko ludzie już są o lata świetlne przed politykami. Wielu parlamentarzystów jeszcze nawet nie wie, że umarło i nikt nie słucha ich martwych słów. Internauci pozbywają się telewizorów, aparatów radiowych, a nowe pokolenie w ogóle nie zauważa istnienia stetryczałych dinozaurów. Limuzyny i garnitury można prezentować, ale już coraz bardziej uświadomione masy wyłaniają własnych liderów, więc jest powód do optymizmu. To nie utopia, to rzeczywistość i nasza przyszłość. Inaczej po co pić szampana na ten Nowy Rok, skoro nic ma się w nim nie zmienić?... zmieni się i to na lepsze, naprawdę trzeba w to wierzyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Diagnoza według mnie jak najbardziej słuszna ale optymizm chyba nieuzasadniony. Od momentu pojawienia się pierwszych mediów konkurencyjnych dla TVP zawsze miałem nadzieję na zmiany w telewizji publicznej. I zawsze płonne. Czy żaden rząd ani parlament nie uchwali budżetu do utrzymywania tak kosztownego molocha? Oby nie. Tylko czy mamy jakieś realne przesłanki, ze tak będzie. Obawiam się, że nie. Może uchwalić, Jak zawsze. Uzasadniając to misją społeczną TVP. Misja społeczna to klucz wytrych. Tłumaczy wszystko. Jak paragraf 22.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.12.2006 22:37

Z najlepszymi życzeniami pomyślności w Nowym Roku

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.