Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

52357 miejsce

Hakiem go, hakiem

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-12-09 08:03

Polityka nie jest czystą grą. Bismarck miał rację, mówiąc, że nie powinno się wiedzieć, jak się robi kiełbasę i politykę. - rozmowa z dr. Pawłem Łyżwą z Instytutu Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Co się dzieje w naszej polityce? Ani przez chwilę nie jest nudno, a nawet robi się strasznie, bo co rusz wychodzi na jaw jakaś afera. I to we wszystkich właściwie partiach po kolei. Może grozi nam upadek państwa?
– Nie, nic z tych rzeczy. Sprawdza się po prostu podstawowa prawda: „Każda władza korumpuje”. Polityka nie jest czystą grą. Bismarck miał rację, mówiąc, że nie powinno się wiedzieć, jak się robi kiełbasę i politykę. Taśmy prawdy nagrane przez panią z błyskami w oczach i długim warkoczem nie pokazały nic niesamowitego. Politycy z wrogich obozów na siłę pewnie nie szukają haków na siebie nawzajem, ale jeśli o czymś się dowiedzą, chętnie robią z tego użytek. Powoli idziemy w kierunku postponowania przeciwników politycznych, czyli wyciągania brudów w kampaniach przedwyborczych, jak to ma od lat miejsce w Stanach Zjednoczonych.

Czyli seksafera w Samoobronie i faszystowskie zabawy Młodzieży Wszechpolskiej nie wypłynęły teraz przypadkowo?
– Różne służby działają na bieżąco. Wynajdują rozmaite sytuacje życiowe polityków, które mogą się później przydać w rozgrywkach. Na pewno asów i dżokerów z rękawa nie wyciągają bez namysłu.

Na Pana nos, czy Stanisław Łyżwiński z Samoobrony ma dziecko z kierowniczką swego biura poselskiego?
– Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Wypowiadając się o tej sprawie, mówi jednak to samo, co przed kilku laty Bill Clinton. „Nie uprawiałem seksu z tą kobietą”. Clinton jednak potem przyznał, że posłużył się cygarem do spenetrowania swojej asystentki. Jeszcze w latach 80. takiego kłamstwa prosto w oczy rodacy by mu nie wybaczyli. Amerykanie to wyjątkowo pruderyjny i religijny naród. Ale okazało się, że wystarczyło, by się Clinton pokajał i zostało mu to wybaczone. Każdy kraj ma takiego Clintona, na jakiego zasługuje. Zobaczymy, czy badania DNA wykażą, że Łyżwiński jest współautorem dziecka pani Anety. I co wtedy zrobi?

Oprócz Łyżwińskiego mocno zaplątany w seksaferę jest też wicepremier Lepper. Może się na niej tak pośliznąć, że zupełnie wypadnie z politycznej gry?
– Już teraz ma dość śliską pozycję. Sondaże pokazują, że traci na korzyść lewicy i demokratów. Elektorat Samoobrony chętnie przygarnie SLD. Lepper jest w sytuacji podbramkowej. Zawsze był dobry w wykręcaniu kota ogonem, zobaczymy, jak mu się teraz uda. Koleżanki partyjne już mu pomagają. Pani Hojarska stwierdziła, że chętnie sama dałaby się pomolestować. Ktoś dodał, że to się stało przy alkoholu, czyli można wybaczyć. A wiadomo, że Polacy przy wódce jak nikt znają się na seksie, medycynie i polityce. Podobnie było z Aleksandrem Kwaśniewskim, kiedy w Katyniu dostał kontuzji biodra. Naród mu to wybaczył, bo przecież ten, kto nie pije, to kapuje. Żeby tylko nie pił za często. A przecież nie pił.

A Młodzież Wszechpolska? Czy nie warto byłoby rozwiązać tej młodzieżówki Ligi Polskich Rodzin, skoro są tak zapatrzeni w faszyzm?
– Wybryki ze swastykami na pewno są godne potępienia. Dobrze, że zajął się nimi prokurator. Opinia międzynarodowa jest bardzo uczulona na nazizm. Bardziej niż na komunizm, choć – w moim przekonaniu – więcej ofiar pochłonął komunizm niż narodowy socjalizm. Jednak nazywanie Młodzieży Wszechpolskiej Hitlerjugend jest przesadzone.

W Platformie Obywatelskiej grubszej afery nie ma, ale trochę się gotuje. Jan Rokita niby został w PO, choć na przewodniczącego wybrano Bogdana Zdrojewskiego. Ale premier Kaczyński delikatnie zaprasza Rokitę do rządu. Co on zrobi?
– Choć nie jestem jego sympatykiem, muszę przyznać, że kreuje się na poważnego, wyważonego męża stanu. Dowodem na to może być nawet to, o co było wrzenie w PO – poparcie kandydata z PiS na prezydenta ukochanego przez niego Krakowa. To miał być taki uczciwy wallenrodyzm. W ten sposób nie przysporzył fanów swojej partii, ale z pewnością chciał jak najlepiej. Czy się skusi do rządu Kaczyńskiego, jak Religa i Gilowska? Nie przypuszczam. Jego wizerunek bardzo by ucierpiał na takim posunięciu. Zrobiłby się tak rozmazany, jak w reklamie pewnego specyfiku na przeziębienie. Grupa najważniejszego jego elektoratu na pewno straciłaby zaufanie.

SMS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.