Facebook Google+ Twitter

Hałasowi mówimy NIE!

O tym, że głuchota jako choroba społeczna zbiera swoje żniwo, nie muszę przypominać. Problem jest poważny, choć mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Nasze receptory słuchu przy narastającej ilości decybeli mają szansę przestać funkcjonować.

Chwilowa przerwa w emisji. / Fot. Ewa ŁazowskaŻyjemy w epoce narastającego hałasu. To przykre dla naszych uszu zjawisko niesie za sobą określone konsekwencje w postaci utraty słuchu, lub - co gorsza - zaburzeń na tle nerwicowym. Tymczasem świadomość społeczna w tym względzie znajduje się na poziomie epoki kamienia łupanego, bo niby co to komu szkodzi jeśli puścimy na full muzyczkę disco polo, nie zważając na to, że owe dźwięki przenikają ściany naszych mieszkań i trafiają wprost w uszy sąsiadów. Pal sześć discopolową muzyczkę. Z tym jeszcze można wytrzymać. Gorzej jest gdy naród pasjonując się obradami, dajmy na to, sejmowych komisji śledczych i by lepiej słyszeć potok wypowiadanych tam kwestii - podkręca gałki regulujące poziom głośności telewizorów do oporu. Ofiarami takich zabiegów są oczywiście sąsiedzi, którzy, czy tego chcą, czy też nie - obrad komisji sejmowych muszą słuchać bez włączania własnego telewizora.

Skąd naszła mnie taka refleksja? Ano stąd, że za moją ścianą mam właśnie taki klasyczny przykład emitowania rąbanki sejmowej w wykonaniu telewizora sąsiadki. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że nie włączając własnego telewizora mam na bieżąco informację co do przebiegu obrad "hazardowej" komisji śledczej. Sęk jednak polega na tym, że ta dziedzina naszego życia politycznego akurat mnie nie interesuje. Interesuje mnie natomiast obcowanie ze względną ciszą, ale widocznie jestem społecznym wyjątkiem. Pomijając jednak ową anty społeczną wyjątkowość moich uszu, mam chyba prawo do prywatności we własnym mieszkaniu. Do prywatności, która jest systematycznie łamana za pomocą tak banalnego medium jakim jest telewizor sąsiadki.

Hałasowi z telewizora mówię zatem zdecydowane NIE! Prawdopodobnie i tak mojego sprzeciwu nikt nie usłyszy. Zagłusza go relacja z obrad sejmowej komisji śledczej - puszczana na wielki full.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (33):

Sortuj komentarze:

Ale ta owieczka jest raczej bardzo czarna, więc sam rozumiesz. Nijakie wpływy na nią nie działają. Z elektrykiem złota rączka już się wstępnie skomunikowałam. Będziemy coś radzić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie pękaj Maćku. Twój poranny komentarz jest na str. 3. Owszem, czytałam z rana. Dziękuję za życzonka. Odwagi u nas ci dostatek :) Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łał. dodałem kilka uwag rano, ale chyba coś nie tak bo ich nie wiedzę. czy to sprawka moich łączy czy moderatora?

[żebym chociaż wiedział co tam złego niby być miało?]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aby do wiosny w takim razie. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo trafne spostrzeżenie Pani Aniu. Metoda z wykręcaniem bezpiecznika skuteczna, ale na krótką metę. Mogę też zastosować metodę Chińczyka. Polega ona na tym, że uzbroję się w cierpliwość i sobie poczekam aż problem zniknie z naturalnych przyczyn - co także jest możliwe. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Komisji śledczej się nie ogląda tylko słucha. Pani sąsiadka w kuchni coś robi, więc musi przygłośnić telewizor, aby usłyszeć co mówią. Przecież nie będzie siedziała przed telewizorem i tylko sie wpatrywała. Szkoda czasu. Ale co z tym zrobić? Pojęcia nie mam. Może wykręcić bezpieczniki z licznika?

Komentarz został ukrytyrozwiń

no tak, zacytowałem i dodałem swoje zastępcze słowo 'rzepa' - sorenki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie, bo teraz od tematów interwencyjnych są dziennikarze np obywatelscy - co ja m.in. robię ;) jak to ktoś mówił - dziennikarz albo problemy ma, albo ich szuka albo nim jest!

W sprawie hałasu tak sobie pomyślałem w trakcie porannej gimnastyki że do owych zakłucających dobro drugiej osoby (ciszę) może by dotrzeć przez ich duchownych (księdza, pastora, etc - zależnie od wyznania), wszak kraj mam chrześcijański. Niech więc pasterz upomni i przypomni swoim owieczkom o miłości i szacunku do bliźniego.

p.s. potocznie to najłatwiej się teraz fałszuje historię, już słyszałem jak jakiś idiota w mediach mówił że "pierwszym prezydentem III Rzepy był Wałęsa" ehh, ręce opadają jedno trzeba im przyznać wciąż pamiętają o zasadzie że kłamstwo powtarzane...

pozdrawiam, życzę odwagi!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słowa "komuna" - Macku - użyłam w znaczeniu potocznym i powszechnie przyjętym. Co do obydwu tych dwóch ustrojów - o wszystkim decydują ludzie Jak napisał w jednym z komentarzy bodajże Pan Piotr (pozdrawiam) - w tzw. komunie przynajmniej władza udawała, że chodzi jej o dobro człowieka, czyli jednostki. Nie tęsknię za tamtym ustrojem i nie mam sentymentów, jednak sprawy wymagające interwencji można było załatwiać - ot, choćby na tzw. ścianie płaczu (dyżur instruktora w komitecie partii do wysłuchiwania skarg obywateli, czasami konkretnego działania). Mam koleżankę radną bezradną i wiem, że tematów interwencyjnych unika jak złego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki - Maćku zwanym Gandi. Pojęłam w czym rzecz ma się z goła. Jutro pędzę do zaprzyjaznionego kolegi elektryka złota rączka. Acha! Witaj w naszym gronie! Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.