Pozycja materiału w rankingach:
Powinniśmy pamiętać o naszych przodkach i szanować tradycje, które trzeba kultywować. Halloween to wprowadzane bezmyślnie u nas święto, które powoduje wypaczanie naszych tradycji i kultury.
Pomimo że mamy nasze, mające głęboki sens, Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny cichaczem wprowadzane są inne zwyczaje, obce naszej kulturze. Dziś dzieci i młodzież wolą gonić za słodyczami i przygodami związanymi z większymi przeżyciami.
Zdążyłem jeszcze pstryknąć zdjęcie, bo jeden z chłopców był pomalowany za jakiegoś wilkołaka, czy coś w tym rodzaju. Po krótkiej przerwie wypowiadam na głos: "Pukanie do drzwi i groźba, aby dostać coś za nic! To dopiero".
Zobacz także:
Artykuły
(87)
Galerie
(62)
Średnia ocen
(4.89)
Wiek: 64 | Miejscowość: Nowogard | Kraj: Polska
O mnie: Jeszcze "chce mi się chcieć" więc staram się coś zwiedzić, zadziałać, przejrzeć...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jasek Kowal 21.11.2011 12:28
Tak u nas Halloween to wielkie przegięcie.
Piotr Wierzbicki 20.11.2011 23:46
Ryszardzie, na jakiej podstawie twierdzisz, że możemy mówić coraz gorzej? Raczej należałoby powiedzieć, że mamy źle przygotowanych i wykształconych pedagogów. Oczywiście w mniejszości, ale są tacy. A jak wiesz, jedna kropla dziegciu spaprze całą beczkę miodu.
A jak mamy wykształconych katechetów pod względem pedagogicznym?! Więcej szkody niż pożytku.
Przypominam sobie, jak pewna pani po II Wojnie Światowej na "Ziemiach Odzyskanych" zdejmowała wspólnie z dyrektorem szkoły krzyż i pokazowo deptała aż do zupełnego połamania na oczach dzieci.
Została katechetką i nauczała dzieci religii.
Piotr Wierzbicki 20.11.2011 23:32
Nieszczęśliwa ulica w Nowogardzie. Niedaleko od tego krzyża, samochód osobowy prowadzony przez wyrostka wtargnął na chodnik i przycisnął dwie siedemnastoletnie dziewczyny do płotu. Umierały tak na oczach przypatrujących się ludzi, którzy nie byli w stanie im już pomóc.
Do Aleksandry Puciłowskiej. Wiemy skąd Halloween przywędrowało do Polski. Natomiast nie zadano sobie trudu skąd przywędrowało do Ameryki. Skoro mieszka Pani w Niemczech, to zapewne rozwiąże tą zagadkę? I będziemy wdzięczni za ta informację, bo jestem bardzo tego ciekawy.
Z tą dziewczyną co zginęła, rozmawiałem 15 min przed śmiercią. Mieszkała u dziadka, rodzice przebywali na "saksach" w USA od kilku lat. Dziadek codziennie przychodził na miejsce zdarzenia. Miał pretensje do całego świata, ustroju i państwa, tylko nie do siebie.
Młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy, że kiedy następuje zmierzch, widoczność spada do kilku metrów lub człowiek ulega złudzeniom. Kierowcy powinni o tej porze dnia szczególnie uważać a najlepiej rezygnować z jazdy. Tym bardziej w porze jesieni o dużym zamgleniu.
Ryszard Jan Zagórski 14.11.2011 21:55
Mirku, masz rację. Obyś nie wypowiedział tych proroctw w złą godzinę.
Grzegorzu, potwierdzasz moje wynurzenia. Niestety o wychowywaniu dzieci i młodzieży w naszym kraju możemy mówić coraz gorzej. Zapomina się o podstawowych sprawach i brak kontynuacji doprowadza do wypaczeń w osobowości wielu ludzi. Wszystkie zmiany należy celebrować. Często, niestety, wprowadzamy różne zmiany bezkrytycznie. Jeżeli nie my wprowadzamy je to robi to ktoś inny w sposób niekontrolowany i żywiołowy. Brak słów.
Grzegorz Wink 11.11.2011 14:26
Zacznijmy od tego, że Wszystkich Świętych na pewno nie obchodzimy w Polsce od IX wieku, bo wtedy to my jeszcze byliśmy poganami. Chrzest był dopiero w 965 roku, chrystianizacja ziem polskich trwała do wieku XIII, a według źródeł kościelnych z pozostałościami po religiach niechrześcijańskich walczono jeszcze w wieku XVII.
Cała ta nostalgia i powaga jakoś nigdy nie rzuciła mi się w oczy. Od lat jest to święto gorączkowych porządków na cmentarzach, "pucowania" grobów żeby wszyscy widzieli że są zadbane, potem mamy przepychanki i awantury w środkach komunikacji, "robienie biznesu roku" przez sprzedawców kwiatów i zniczy, zmęczone tłumy na cmentarzach, po czym powrót do domu połączony z totalną ilością wypadków w dużej mierze po pijanemu.
Obraz tego dnia jako "święta refleksji i zadumy" to zwyczajny PR. Już od dawna Polacy odbębniają je jak każdy inny obowiązek.
A tak a propos - bożonarodzeniowa choinka to też jest "import". Cytuję:
"Do Polski przenieśli ją niemieccy protestanci na przełomie XVIII i XIX wieku (w okresie zaborów) i początkowo spotykana była jedynie w miastach. Stamtąd dopiero zwyczaj ten przeniósł się na wieś, w większości wypierając tradycyjną polską ozdobę, jaką była podłaźniczka oraz zastępując znacznie starszy, słowiański zwyczaj (znany jeszcze z obchodów Święta Godowego) dekorowania snopu zboża, zwanego Diduchem"
Mirosław Steckiewicz 11.11.2011 02:23
Ja rozumiem wprowadzanie świąt nowych, nawet jeśli pochodzą z innych zakątków świata. (nie mam nic do Dnia Kobiet). Wszystko jednak pod warunkiem, że coś ze sobą wnosząc nie niszczą naszych rodzimych tradycji. Tak się dzieje właśnie dzieje z Halloween. To jest dla mnie smutne, że w naszej tradycji mamy święto odrobinę przypominające to zachodnie, jednak nikt nie praktykuje Dziadów (z nielicznymi wyjątkami). Zgadzam się że w naszym kalendarzu jest wiele ponurych martyrologicznych uroczystości, jednak dlaczego nikt nie wspomni o słowiańskich obrzędach. Większość z nich była naprawdę wesoła. Odcięliśmy się od własnych korzeni patrząc bezkrytycznie na zachód. Obawiam się, że kolejnym świętem importowanym będzie Dzień Dziękczynienia lub 4 Lipca. W tej chwili może to wydawać się irracjonalne, choć w latach 80-90 tak myślano o Halloween.
Jan Kielek 08.11.2011 14:04
Uznanie za artykuł. Dobre to z tym świętem. Coraz mniej ojczyzny i więcej obczyzny. Ale to takie czasy chyba już są.
Adam Podgórski 04.11.2011 05:29
Import wzorcow kulturowych to nic nowego w polskiej rzeczywistwości; mikołajki, walentynki, nawet babski comber, teraz halloween. Nie wspomne o Dniu Kobiet. Pani Puciłowska ma rację. Z pewnyminowymi obyczajami można sie nie zgadzac, nie akceptowac w wymiarze indywidualnym, ale walka z nimi w wymiarze spolecznym nie ma sensu. A argumet konsumpcyjności: to śmieszne, że wciąz jest wywlekany. Co dzis nie jest konspumcją, co nie jest towarem..P popatrzmy jaki konsumpcyjny charaktere mają już wymianiane przez Szanownych Dyskutantow Boże Narodzenie, Nowy Rok, Wielkanoc, komunie, śluby, ba, nawet pogrzeby. Pyrsk, Ludkowie! :
Krzysztof Bień 03.11.2011 22:11
@Aleksandra Puciłowska
Nie mogę się z Panią zgodzić. Bo co to oznacza a no ni mnie ni więcej, tylko, że nasza młodzież i nie tylko oni potrafią tylko papugować coś po kimś innym. A dlaczego sami z siebie nie wymyślą jakichś działań które weszły by do naszych obyczajów, zwyczajów co nie potrafią, a może to zwykłe lenistwo, cwaniactwo i wygodnictwo.
Pozdrawiam ten pracowity.
Ryszard Jan Zagórski 03.11.2011 22:07
Olu, piszesz o dobrej zabawie i masz rację. Jednak są zabawy, których nie można zaliczyć do dobrych. Na naszym gruncie zabawy przenoszone z tzw. ZACHODU są traktowane bezkrytycznie, bezmyślnie i dlatego prowadzą do takich zdarzeń, które przykładowo przytoczyłem bez opisywania szczegółów. Dodam, że kobieta kierująca i pasażerka samochodu przed który nagle wbiegła ofiara zdarzenia, do dzisiejszego dnia mają problemy psychiczne. W gruncie rzeczy ofiar jest więcej. Natomiast ofiary wypadków drogowych w ogóle, to już inna bajka wynikająca z innego kontekstu.
Sądzę, że co do wypaczania tradycji jesteśmy podobnego zdania.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +214)