Pozycja materiału w rankingach:

Chciałoby się powiedzieć, że to piękna tradycja, ale rodzi się pytanie: czyja? Wiele mówimy o zachowaniu tożsamości kulturowej, aczkolwiek młode pokolenie chyba zapomina, jak to się robi. Jakie są powody przyjmowania bezkrytycznie amerykańskiego święta Halloween?
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Grzegorz Wink 11.11.2011 14:38
Współczuję (serio) takiego obrazu świata. Tam gdzie ja widzę grupkę dzieci przebranych dla zabawy i proszących o cukierki Pani widzi: "pogańskie święta z całym wachlarzem agresji, jakie oferują."
Przeczytałem wypowiedź pana Warszawiaka i moim zdaniem chodzi mu o to, że to nie Halloween jest przyczyną agresywnych zachowań młodych ludzi. Nadużyciem jest podawanie tego święta jako psującego młodzież. Ta młodzież jest taka jak wychowali ją rodzice, a przebieranka jeden dzień w roku tego nie zmieni.
Aneta Ruszkiewicz 08.11.2011 10:07
Dziękuję za zrozumienie Pani Jadwigo. Może każdy inaczej po prostu rozumie polską gościnność i nawet jeśli czujemy niesmak, znudzenie i zażenowanie podczas szóstych odwiedzin w ciągu jednego popłudnia to nawet brak słodyczy, nie tłumaczy mojej niegościnności w stosunku do naterczywych i chamskich gości. Bo widać musimy bezwzględnie zgadzać się na wszystkie pogańskie święta z całym wachlarzem agresji, jakie oferują. Ja ze swoim świętowaniem się nie obnoszę i to ile razy chodzę na cmentarz pozostawiam własnemu sumieniu. Koniec sarkazmu.
Dziwię się natomiast Panu Warszawiakowi, że ludzkie doświadczenia i opinie traktuje Pan jako nadużycie. Uważam, że święto powinno być czymś przyjemnym i zrozumiałym, a tego nie można powiedzieć o Halloween i mam prawo powiedzieć głośno, że to nie moje święto.
Jadwiga Kowalczyk 08.11.2011 06:19
Do Warszawiaka - zruganie kulturalne od niekulturalnego odróżnia wyłącznie słownictwo. Podtrzymuje więc treść poprzedniego wpisu.
Za trzech króli dzieciaki przebieraja się w dalszym ciągu, ale w okresie bożenarodzeniowo-noworocznym. Halloween stał się dodatkowym pretekstem do chodzenia po domach i wyciągania ręki po datki.
Od wielu już lat przebierańcy jasełkowi nawet sie nie wysilaja na pokazanie jakiejkolwiek sceny właściwej jasełkom, co wiele lat temu było istotą tych wizyt. Dostawali łakocie, ciasta i drobniaki za "jasełka" a nie za samo pojawienie sie pod drzwiami małych smoluchów w papierowych koronach na głowie.
Kultywowanie obyczaju dzieciaki zamieniły w swoisty biznes - biegiem od drzwi do drzwi - kto szybciej zaliczy blok i więcej uzbiera.
Warszawiak 08.11.2011 00:51
A co do artykułu, to szkoda, że autor nie pokusił się o napisanie go w spójny sposób tylko za wszelką cenę usiłuje udowodnić, że na Halloween nie ma w Polsce miejsca.
A trzeba się zdecydować - albo jest to święto europejskie, czyli pogańskie czyli mające z naszymi tradycyjnymi polskimi "Dziadami" wiele wspólnego, albo amerykańskie czyli chrześcijańskie (tak mi się przynajmniej zdawało, że w USA to chrześcijanie mieszkają) czyli znowu mające z nami wiele wspólnego.
Kilkaset lat temu w tej części Europy dzieci przebierały się za trzech króli i prosiły o poczęstunek, a teraz przebierają się za maszkary i proszą o poczęstunek. Zasada jest ta sama, a przytaczanie faktu, że jacyś chuligani podpinając się pod tę niewinną zabawę obrzucili kogoś petardami jest zwyczajnym nadużyciem.
Co do odwiedzania grobów rodzinnych to powinno się to robić regularnie, a nie raz w roku. Ja tak postępuję i śmieszą mnie ludzie którzy pucują nagrobki w końcu października żeby wszyscy widzieli 1 listopada jak to oni dbają...
Warszawiak 08.11.2011 00:42
Do pani Jadwigi - jeśli kulturalne wypowiedzenie swojego zdania jest dla Pani "zruganiem" to ja się już boje pytać o osoby które "mają czelność dowodzić", że nie ma Pani racji. One pewnie jak nic "dyszą chęcią mordu i czekają z ostrymi narzędziami". :D
Jadwiga Kowalczyk 07.11.2011 20:41
Szanowna Autorko - właśnie za publiczne przyznanie się do faktu, że nie daje cukierków i nie przestrzegam "zasad naszej polskiej goscinnosci" zostałam zrugana przez niejakiego "warszawiaka" pod moim felietonem.
link
Tu mogę dodać jeszcze, że nie honoruję żadnymi "krówkami" świętych krów, które okazjonalnie, bezczelnie, stosując szantaż emocjonalny ( a nawet represje) - uprawiają tę żebraninę.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +214)