Facebook Google+ Twitter

Halloween wchodzi z maskami i dyniami do Polski

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-11-07 12:56

Chciałoby się powiedzieć, że to piękna tradycja, ale rodzi się pytanie: czyja? Wiele mówimy o zachowaniu tożsamości kulturowej, aczkolwiek młode pokolenie chyba zapomina, jak to się robi. Jakie są powody przyjmowania bezkrytycznie amerykańskiego święta Halloween?

"Cukierek albo psikus" krzyczą grupki dzieci i młodzieży chodzący 31 października od domu do domu. W oczekiwaniu na słodkie przysmaki chętnie odwiedzają nasze mieszkania. A my często zakłopotani, na odczepnego dajemy jakieś lizaki, cukierki a nawet pieniądze. Z relacji jednej z uczestniczek takiej "eskapady po wsi", bez specjalnych nakładów finansowych, trzy dziewczynki były w stanie uzbierać 12 czekolad, 2 kg cukierków i 60 złotych. Spacerowały około 2 godzin od szarówki po zmrok. Wszytko wygląda na pierwszy rzut oka dobrze. Druga strona medalu nie cieszy mnie tak bardzo.

Poznać podszewkę

"All Hallows' Eve" czyli Wigilia Wszystkich Świętych. Gdyby zapytać kogokolwiek, większość nie wie, skąd się to wzięło i co to oznacza. Potocznie, jako wytwór kultury masowej, zwyczaj nocy Halloween przywarł do kultury amerykańskiej, chociaż korzenie ma europejskie. Nie ma zatem to nic wspólnego z chrześcijańską tradycją polską, ponieważ jest świętem pogańskim. Można w tym upatrywać sukces tego święta. Żyjemy bowiem w czasach kryzysu wiary i laicyzacji, wiele osób odchodzi od Kościoła i musi czymś zastąpić lukę w sferze duchowej. A kiedy święto jeszcze dostarcza dochodu, to można zrobić z niego okazję do komercji i konsumpcjonizmu. Zarobią producenci i sprzedawcy dyń, lampek, świeczek oraz strojów korowodowych, chociaż ciężko w grupkach przebierańców dostrzec stroje z prawdziwego zdarzenia. No i zarabiają dzieci, które mają na halloweenową przechadzkę pozwolenie rodziców.

Zyski i straty

Halloween dla mnie nie powinno mieć miejsca w naszej czasoprzestrzeni. Skoro więc mam możliwość wyboru, mówię nie. Nie obchodzę tego święta, bo wspominam zmarłych w typowo polski sposób czyli odwiedzam groby rodzinne w dniu 1 listopada. Może skąpa nie jestem, ale dla zasady odwiedzającym grupkom dziękowałam za wizytę i nie dając nic, zamykałam drzwi. Niestety, to był początek. Poleciały petardy, grupa nie odchodziła, pomazali mi furtkę i skrzynkę na listy, a także kostkę chodnikową. Rano zmuszona byłam w święto usuwać zniszczenia, bo obok mojego domu jest kościół i prowadzi droga na cmentarz. Ot takie to cudze święto! Przyszło w masce i ukrywa zło.


Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.
(Aneta Ruszkiewicz)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Współczuję (serio) takiego obrazu świata. Tam gdzie ja widzę grupkę dzieci przebranych dla zabawy i proszących o cukierki Pani widzi: "pogańskie święta z całym wachlarzem agresji, jakie oferują."

Przeczytałem wypowiedź pana Warszawiaka i moim zdaniem chodzi mu o to, że to nie Halloween jest przyczyną agresywnych zachowań młodych ludzi. Nadużyciem jest podawanie tego święta jako psującego młodzież. Ta młodzież jest taka jak wychowali ją rodzice, a przebieranka jeden dzień w roku tego nie zmieni.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Aneta Ruszkiewicz
  • Aneta Ruszkiewicz
  • 08.11.2011 10:07

Dziękuję za zrozumienie Pani Jadwigo. Może każdy inaczej po prostu rozumie polską gościnność i nawet jeśli czujemy niesmak, znudzenie i zażenowanie podczas szóstych odwiedzin w ciągu jednego popłudnia to nawet brak słodyczy, nie tłumaczy mojej niegościnności w stosunku do naterczywych i chamskich gości. Bo widać musimy bezwzględnie zgadzać się na wszystkie pogańskie święta z całym wachlarzem agresji, jakie oferują. Ja ze swoim świętowaniem się nie obnoszę i to ile razy chodzę na cmentarz pozostawiam własnemu sumieniu. Koniec sarkazmu.
Dziwię się natomiast Panu Warszawiakowi, że ludzkie doświadczenia i opinie traktuje Pan jako nadużycie. Uważam, że święto powinno być czymś przyjemnym i zrozumiałym, a tego nie można powiedzieć o Halloween i mam prawo powiedzieć głośno, że to nie moje święto.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Warszawiaka - zruganie kulturalne od niekulturalnego odróżnia wyłącznie słownictwo. Podtrzymuje więc treść poprzedniego wpisu.

Za trzech króli dzieciaki przebieraja się w dalszym ciągu, ale w okresie bożenarodzeniowo-noworocznym. Halloween stał się dodatkowym pretekstem do chodzenia po domach i wyciągania ręki po datki.
Od wielu już lat przebierańcy jasełkowi nawet sie nie wysilaja na pokazanie jakiejkolwiek sceny właściwej jasełkom, co wiele lat temu było istotą tych wizyt. Dostawali łakocie, ciasta i drobniaki za "jasełka" a nie za samo pojawienie sie pod drzwiami małych smoluchów w papierowych koronach na głowie.
Kultywowanie obyczaju dzieciaki zamieniły w swoisty biznes - biegiem od drzwi do drzwi - kto szybciej zaliczy blok i więcej uzbiera.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Warszawiak
  • Warszawiak
  • 08.11.2011 00:51

A co do artykułu, to szkoda, że autor nie pokusił się o napisanie go w spójny sposób tylko za wszelką cenę usiłuje udowodnić, że na Halloween nie ma w Polsce miejsca.
A trzeba się zdecydować - albo jest to święto europejskie, czyli pogańskie czyli mające z naszymi tradycyjnymi polskimi "Dziadami" wiele wspólnego, albo amerykańskie czyli chrześcijańskie (tak mi się przynajmniej zdawało, że w USA to chrześcijanie mieszkają) czyli znowu mające z nami wiele wspólnego.
Kilkaset lat temu w tej części Europy dzieci przebierały się za trzech króli i prosiły o poczęstunek, a teraz przebierają się za maszkary i proszą o poczęstunek. Zasada jest ta sama, a przytaczanie faktu, że jacyś chuligani podpinając się pod tę niewinną zabawę obrzucili kogoś petardami jest zwyczajnym nadużyciem.
Co do odwiedzania grobów rodzinnych to powinno się to robić regularnie, a nie raz w roku. Ja tak postępuję i śmieszą mnie ludzie którzy pucują nagrobki w końcu października żeby wszyscy widzieli 1 listopada jak to oni dbają...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Warszawiak
  • Warszawiak
  • 08.11.2011 00:42

Do pani Jadwigi - jeśli kulturalne wypowiedzenie swojego zdania jest dla Pani "zruganiem" to ja się już boje pytać o osoby które "mają czelność dowodzić", że nie ma Pani racji. One pewnie jak nic "dyszą chęcią mordu i czekają z ostrymi narzędziami". :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowna Autorko - właśnie za publiczne przyznanie się do faktu, że nie daje cukierków i nie przestrzegam "zasad naszej polskiej goscinnosci" zostałam zrugana przez niejakiego "warszawiaka" pod moim felietonem.
link
Tu mogę dodać jeszcze, że nie honoruję żadnymi "krówkami" świętych krów, które okazjonalnie, bezczelnie, stosując szantaż emocjonalny ( a nawet represje) - uprawiają tę żebraninę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.