Facebook Google+ Twitter

Halloween z zespołem Happysad w katowickim MegaClubie

W Halloween, czyli w niedzielę 31 października, w katowickim MegaClubie wystąpił zespół Happysad. Fani usłyszeli największe przeboje grupy m.in. "Nostress", "Łydka", "W piwnicy u dziadka", czy "Made in China".

Punktualnie o godz. 19, na scenie katowickiego MegaClubu pojawił się jeden z najlepszych Lider zespołu, Kuba Kawalec / Fot. Paweł Kiliańskipolskich zespołów rockowych ostatnich lat - Happysad. Kilkaset fanów przybyło tego niezwykłego, strasznego wieczoru, żeby móc posłuchać swoich ulubieńców. Na sali panuje zróżnicowany przedział wiekowy - przeważają gimnazjaliści i licealiści, a właściwie... gimnazjalistki i licealistki, które przyszły na koncert oczarowane urokiem osobistym lidera zespołu, Jakuba Kawalca. Nie brakuje studentów, osób w średnim wieku, a nawet gdzieś mignął pan po pięćdziesiątce. Klub po prostu pęka w szwach.

- Powiem wam szczerze, że nie wiem co trzeba zrobić, żeby „to coś”, co trzymam w ręce zaczęło Fani bawili się wyśmienicie podczas niedzielnego koncertu / Fot. Paweł Kiliańskidziałać. Jedynie wiem, że najpierw należy szarpnąć, a później coś nacisnąć, lecz się do końca nie wypowiem, bo po prostu nie wiem (śmiech) - tłumaczył działanie sprzętu nagłaśniającego, przesympatyczny lider i wokalista zespołu, Kuba „Quka” Kawalec.

Podczas ponad półtoragodzinnego koncertu, Happysad zaprezentował przekrój własnej twórczości muzycznej. Fani usłyszeli kilka utworów z najnowszej płyty „Mów mi dobrze” m.in. „W piwnicy u dziadka”, który rozbujał (nie po raz pierwszy tego wieczoru) całą publiczność. Nie zabrakło również prawdziwych klasyków, z których słynie Happysad - „Zanim pójdę”, „Łydka” czy „Noc jak każda inna”.Happysad / Fot. Paweł Kiliański

Atmosfera w MegaClubie podczas niedzielnego koncertu była, dosłownie i w przenośni, bardzo gorąca. - Jest tak ciepło, że muszę co chwilę wycierać się ręcznikiem, ponieważ leje się ze mnie jakbym był w saunie. Oczywiście, to wyłącznie wasza zasługa- czarował publiczność frontman zespołu.

Happysad dał bardzo dobry koncert w katowickim Mega / Fot. Paweł KiliańskiOstatnim utworem przed bisami, który zagrał Happysad, był energetyczny kawałek „Made in China”, przy którym publiczność po raz kolejny szalała jak opętana. Nie ma się co dziwić, w końcu w Halloween wszystko jest możliwe. Koncert można uznać za strasznie... udany, a potwierdzeniem tego są obolałe nogi i zdarte gardła fanów, którzy Halloween postanowili spędzić z ukochanym zespołem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.