Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

53302 miejsce

"Halo Hans", jaki jest nowy sitcom Polsatu?

"Halo Hans" to parodia "Stawki większej niż życie". Pomysłodawcy nawiązują również do znakomitego, legendarnego już brytyjskiego serialu "Allo Allo". W minioną sobotę wyemitowano trzeci odcinek serii, czas na pierwsze wrażenia.

Bartek Kasprzykowski w roli Hansa Klopssa. / Fot. Screen ze strony http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/1618954_1Jako że wychowałem się na takich serialach jak "Stawka większa niż życie", czy "Czterej Pancerni i pies" byłem ciekaw co też pokażą nam twórcy tej produkcji. Tym bardziej, że film, jak donosiły zapowiedzi w mediach, miał być kręcony w stylu kultowego brytyjskiego sitcomu "Allo Allo". Nie będę ukrywał, że jestem tegoż wielbicielem. W obsadzie serialu pojawiły się nazwiska aktorów znanych z wielu dobrych ról komediowych. Główne role grają między innymi: Cezary Żak, Piotr Pręgowski, Grzegorz Wons, Artur Barciś. Rolę tytułowego Hansa Kloppsa gra Bartek Kasprzykowski. Tak więc poprzeczka została ustawiona wysoko.

Serial to parodia znanej chyba wszystkim "Stawki większej niż życie". Główny bohater to następca (kolejny) agenta J-23 (nowy agent przyjmuje kryptonim J-24), który zginął (po raz kolejny) w akcji, dziedziczy po nim mundur, nazwisko, a nawet ...żonę. No, może nie do końca wszystko, gdyż mundur jest zniszczony i podziurawiony kulami. "Nowy" Hans Kloss postanawia zmienić co nieco, poczynając od nazwiska - Kloss zmienia na Klopss. Zmienia się również nazwisko jego głównego przeciwnika, Bruner nazywa się od teraz Brudner. Nie zdradzę tajemnicy jeśli powiem, że kolejny Janek Kos (vel Hans Klopps) zostaje podsunięty przez AK wywiadowi radzieckiemu, który po śmierci poprzedniego agenta J-23 poszukuje kandydata na jego miejsce. Zadaniem naszego bohatera jest zinfiltrowanie zarówno radzieckiego, jak i niemieckiego wywiadu. Treścią serialu są niezliczone przygody Hansa, który co rusz popada w przeróżne perypetie, głównie natury miłosnej.

Bardzo wyraźne są nawiązania serialu do swojego sławnego prekursora - prześmiesznego serialu "Allo Allo". Mamy więc małą knajpkę do której przychodzą Niemcy oraz okoliczni mieszkańcy na kieliszek czegoś mocniejszego. Jest również otyły barman, który jako rezydent sowieckiego wywiadu próbuje połączyć szpiegowskie zadania z obsługiwaniem baru. Żona Hansa, Hilda Klopps (grana przez Katarzynę Galicę) to skóra żywcem zdjęta z naszej starej znajomej - Helgii z "Allo Allo". Jest również ponętna kelnereczka.

Niestety mimo szumnych zapowiedzi nie udaje się "Hallo Hans" osiągnąć choć połowy tego sarkastycznego poczucia humoru jaki znamy z "Allo Allo". Postaci w większości są płaskie, dwuwymiarowe, aktorzy grają tylko w jednej tonacji. Cezary Żak miota się po kawiarence i jej zapleczu, ale nie potrafi bawić widza tak jak w "Miodowych latach". Piotr Pręgowski, choć gra całkiem nieźle, jest moim zdaniem zbyt mało demoniczny jak na podstępnego Brunera (teraz już Brudnera). Może Brudner wraz ze zmianą nazwiska stracił na diaboliczności. Dobrze wypada za to Bartek Kasprzykowski, który próbuje zachowywać powagę i enigmatyczny wyraz twarzy w kolejnych dziwnych sytuacjach, które spotykają jego bohatera. Role kobiece potraktowano bardzo po macoszemu, jedyny wyjątek to Tamara Arciuch pojawiająca się w każdym odcinku jako inna postać - femme fatale serialu.

Bardzo brakuje tego co było siłą "Allo Allo" - kpin z narodowych przywar. W oryginalnym serialu aż skrzyło się od sytuacji naśmiewających się ze stereotypów przypisywanych Francuzom, Brytyjczykom czy Niemcom. W "Halo Hans" niestety tego się nie czuje. Twórcy woleli pójść w stronę żartów i żarcików dotyczących strefy erotycznej. Serial wprost dyszy erotycznymi sytuacjami i podtekstami. Powiedzmy szczerze - "niestety". Czyżby autorzy wystraszyli się tego, że widzowie mogą "niestrawić" pokpiwania z naszych narodowych przywar i zdecydowali się na "bezpieczniejszą" i popularną sferę? Zbyt mało też jest tego, co tak bardzo śmieszyło w pierwowzorze - powiedzonek bohaterów. Któż nie czekał na słynne tłumaczenia Rene Artois, gdy żona łapała go z kelnerką w ramionach. Każdy wykręt zaczynał się nieodmiennie od "Ty głupia kobieto...", co wywoływało zwykle salwy niewymuszonego śmiechu.

Jak zatem wypada serial? W mojej ocenie, stosując skalę szkolną - na 3+. Porównanie do "Allo Allo", które narzucili twórcy widzom, moim zdaniem, zaszkodziło serii. Serial nie jest aż tak dobry, by porównywać się do mistrza gatunku. Zdarzają się w serialu przebłyski dobrego humoru, jednak jak na godzinne odcinki tych iskierek powinno być znacznie więcej. Czego można życzyć twórcom? Niech nie obawiają się pastiszu i kpiny. Śmiech to zdrowie, niech to będzie szczery śmiech widza. Daję serii jeszcze szansę i obejrzę kilka najbliższych odcinków.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

:))))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Marek za to że mi przypomniałeś że jest jeszcze taki kanał jak Polsat

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Kasia i Tomek", tfu! :PPP

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paolo, co to za porównanie? Kiepscy i Halo Hans? To zupełnie inny rodzaj humoru. A Kiepscy stoją trzy poziomy wyżej. Niestety Halo Hans chyba za bardzo się nie udał. Zawsze miałem i mam polewkę z oświeconych opinii, że Kiepscy to humor dla ludzi po zawodówkach i z małych miast :-). Niektórzy przez 10 lat (tyle "idą" Kiepscy) nie potrafili wyłapać "mrugnięcia okiem", ironii, punktowania cech typowych dla Polaków i innych rzeczy (słynne pointy), skupiając się na powtarzaniu utartych frazesów "głupie", "dla debili", "nie oglądam, wolę inteligentny humor" (w domyśle często "Kasia i Tomek"). Kiepscy FTW ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus ode mnie dla Polsatu za to że w ogóle próbuje, minus za brak polotu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polsat zawsze tworzył badziewie i prezentowal kompletne dno (np. Swiat wg Kiepskich). Kogo to bawi? Dzieci z gimnazjum??? Porazka;/

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.12.2007 16:05

Nie przepadam za polskimi odpowiednikami zagranicznych hitów serialowych. Tak samo nie lubię "Niani" (wolę oglądać "Pomoc domową" na TVN7... po raz kolejny), jak "Halo Hans". Nie wiem, czemu twórcy i ci, co wykładają kasę uwierzyli, że taka hybryda może być udanym tworem. "Allo Allo" to serial-satyra; "Stawka..." nieco sztywna i poważna.
Może jeśli się nie porównuje polsatowskiego "wyrobu" do pierwowzorów "Halo Hans" nie wypada tak źle, bo aktorzy spełniają swoją rolę jak należy, a na pewno poprawnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To było oczywiste, że polski serial (produkowany w dodatku przez Polsat) nigdy nie dorówna "Allo, allo", które jest majstersztykiem i klasyką.

No cóż...pamiętam moje rozważania kilka lat temu, iż w Polsce niewyobrażalne jest powstanie serialu podobnego do "Allo, allo" - reżyser zostałby chyba zamordowany. Inna mentalność, ponadto jeszcze zbyt świeże u nas rany po II WŚ. A tu proszę - "Halo Hasn".

Przypuszczam jednak, że brak odzewu to efekt mizerności tegoż serialu i niskiej (?) oglądalności.

Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.