Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20119 miejsce

Hamburg mrozem skuty

Skute mrozem miasto rowerów, sklepów z indyjską odzieżą i pomników, w którym brakuje tylko jednego: herbaty z cytryną. Oto Hamburg - metropolia, którą podróżnicy BiletyAutokarowe.pl odwiedzili dzięki uprzejmości linii Sindbad.

Widok na Hamburg. / Fot. BiletyAutokarowe.plMija 11 i pół godziny od wyjazdu z Gliwic, gdy z głośników dobiega głos pilota: już szósta rano, dotarliśmy do Hamburga, podczas wysiadania prosimy nie zapomnieć o bagażu podręcznym. Autokar zawija do zatoczki na dworcu; przeciągamy się leniwie i wysiadamy, obserwując załogę wydającą podróżnym bagaże. Przybyliśmy do celu punktualnie - trudno nie być pod wrażeniem, wszak pokonaliśmy ponad 880 kilometrów, i to zimą, czyli w kiepskich warunkach.

Rozglądamy się po okolicy. Nadal jest ciemno. Na ulicach pustki, a sklepy zamknięte. Do chwili, gdy będziemy mogli zameldować się w hotelu, pozostało jeszcze kilka godzin. Cały wielki Hamburg pozostaje do naszej dyspozycji. Trochę po omacku rozpoczynamy jego poznawanie.

Czuć historię



Dzieje Hamburga sięgają IV wieku p.n.e.; wtedy to w pobliżu ujścia rzeki Łaby zaczęli osadzać się Sasi. Zalążkiem ogromnego miasta, rozpościerającego się dziś na powierzchni 755 kilometrów kwadratowych i przewyższającego liczbą ludności Warszawę, był kościół wzniesiony w IX wieku.

Wokół świątyni zbudowano warownię Hammaburg, która miała z czasem stać się Hamburgiem – jednym z najważniejszych miast portowych w średniowieczu. Łabą transportowano w głąb kontynentu ryby, sukna, kawę, kakao oraz wiele innych towarów, zaś w morze wypływały beczki pełne doskonałego hamburskiego piwa. Choć spora część miasta została zniszczona podczas bombardowań w II wojnie światowej, w Hamburgu nadal czuć ducha historii.

Hamburg - dworzec autokarowy / Fot. BiletyAutokarowe.plZanim zaczniemy wycieczkę, przekraczamy próg dworca, żeby w cieple, bez pośpiechu zastanowić się, dokąd pójść. Budynek wygląda całkiem interesująco: przeszklona konstrukcja, mieszcząca biura popularnych linii autokarowych, nie jest wielka, ale za to czysta i ładnie zaprojektowana. W okienkach Sindbada, Becker Reisen czy EST konsultanci mówią po polsku, więc przyjezdni mogą bez przeszkód zapytać o kierunki.

Na razie jednak wszystko jest zamknięte, postanawiamy więc, że sprawdzimy, gdzie znajduje się nasz hotel. Po opuszczeniu dworca uderza nas siarczysty mróz, ale nie zwracamy na to większej uwagi. W końcu przyjechaliśmy tu, żeby zwiedzać.

Epicentrum hotelarstwa



Położona kilkadziesiąt metrów od dworca ulica Steindamm to istne epicentrum hamburskiego hotelarstwa; potknij się, a wpadniesz na lokal z noclegami. Wysoka klasa czterogwiazdkowych hoteli miesza się tu z przeciętnością jednogwiazdkowców; dbałość przeplata się z zaniedbaniem. Co prawda ulice Hamburga są zadziwiająco czyste – natkniesz się co najwyżej na niedopałki - ale elewacje mniejszych i starszych budynków zdążyły obrosnąć warstwą brudu i kontrastują ze szklanymi wieżami, wypolerowanymi do połysku.

Bez problemu, już na pierwszy rzut oka, możesz stwierdzić, gdzie znajdziesz nocleg za mniej niż 40 euro za dobę. Nasz pokój ma kosztować tylko 37 euro, więc nie oczekujemy fajerwerków. I słusznie, bo Wikinger Hof to wąski hotel wciśnięty między dwa większe; budynek tak niepozorny, że łatwo można by go przeoczyć, przeskakując wzrokiem po nowocześniejszych, znacznie większych konstrukcjach.

Jest jeszcze coś w ulicy Steindamm; coś, co dostrzeżemy dopiero wieczorem. Wczesnym rankiem wzrok przyciągają podświetlone szyldy hoteli, ale po zapadnięciu zmroku dołączają do nich neony bardziej egzotycznych przybytków. Hotel, kasyno, sex shop, hotel, kasyno, sex shop – regularność jest zdumiewająca i zapewne nieprzypadkowa. Na razie jednak nieświadomie przechodzimy obok wygaszonych neonów, kierując się w stronę dworca kolejowego. O tak wczesnej porze jest to jedyne miejsce zdradzające objawy życia.

Miasto, które transportem stoi



Jest już po siódmej, ale nadal panują egipskie ciemności; co więcej, ulice wciąż są kompletnie wyludnione. Gdzie podziali się wszyscy ludzie idący do pracy? - myślimy, wchodząc do zabytkowego budynku dworca kolejowego. Natychmiast otrzymujemy odpowiedź.

Hamburg - dworzec kolejowy / Fot. BiletyAutokarowe.plPerony są pełne, a co jakiś czas z pociągów wylewa się fala pasażerów, która opuszcza dworzec i znika gdzieś na szerokich, przepastnych wręcz ulicach. Hamburg to niezwykłe przestronne miasto, które nawet w godzinach szczytu trudno uznać za przesadnie zatłoczone. Tłumy jakoś tu giną.

Dworzec Hauptbahnhof to coś więcej niż kolejowa stacja; to prawdziwe centrum Hamburga, przez które codziennie przewijają się tysiące ludzi. Można znaleźć tu sklepy z pamiątkami, restauracje, bary szybkiej obsługi, kawiarnie, a wreszcie informację turystyczną. Od dworca autokarowego dzieli go może sto metrów, zaś przy obu wyjściach znajdują się postoje pełne taksówek kremowego koloru. Niezależnie od tego, jaki środek transportu wybierasz, do przystanku masz blisko. Również jeżeli udajesz się w podróż lotniczą.

Na lotnisko możesz pojechać taksówką (za około 25 euro), miejskim autobusem (ok. 2,5 euro) lub koleją (za zbliżoną cenę). Podróż pociągiem trwa równo 24 minuty, zaś linia kursuje co 10 minut, więc inne opcje wydają się zbędne. Wylatujesz z Lubeki czy Bremy? To także nie problem. Autobus Ryanair zabierze cię z dworca autokarowego.

Jeżeli poruszasz się w obrębie miasta, możesz wykorzystać metro, choć najwygodniejszym pojazdem jest rower. Nie bez przyczyny jednoślady są przypięte do niemal każdego płotka, poręczy czy słupka; spotkasz je co krok nawet w zimie, i to w miejscach, w których najmniej byś się ich spodziewał. Słowem: Hamburg transportem stoi, czemu trudno się dziwić, jako że jest to miasto portowe: trzecie największe w Europie i piętnaste na świecie.

Centrum uwagi



Hamburg - Centralna Biblioteka / Fot. BiletyAutokarowe.plPierwszy dzień mija nam na poznawaniu ścisłego centrum Hamburg-Mitte – głównego spośród siedmiu okręgów Hamburga. To stosunkowo mały obszar, ale niezwykle zróżnicowany i bogaty w ciekawe miejsca; jest tu i Muzeum Sztuki (Kunsthalle), Muzeum Sztuki i Rzemiosła (Museum für Kunst und Gewerbe), i Centralna Biblioteka (Zentralbibliothek), której strzegą gigantyczne posągi mężczyzny i kobiety, wyrzeźbione przez Stephana Balkenhola; są dwa dworce, cała masa dużych i małych sklepów, restauracje, stacje metra oraz zaskakująco wiele posterunków policji.

Hamburg - Kunsthalle / Fot. BiletyAutokarowe.plŻeby zobaczyć to wszystko, trzeba czasu; nawet nie zauważamy, gdy nadchodzi wieczór. Bunkrujemy się w restauracji Din Hau na Kurze Mühren 6. Zdążyliśmy się przekonać, że jeśli chcesz zjeść dobrze i niezbyt drogo, powinieneś zjeść u Azjatów. To ludzie o specyficznym podejściu do kuchni; nie dość, że gotują bardzo dobrze, to na dodatek uważają, że „mała porcja” oznacza dużą porcję zmieszczoną na mniejszym talerzu.

Na noc wracamy do hotelu. Ku naszemu rozczarowaniu Wikinger Hof nie ma nic wspólnego z wikingami - to lokal egipski. Z jakiegoś powodu nasz pokój nie jest dostępny, więc recepcjonista prowadzi nas do położonego obok hotelu Mercedes. Nie mamy powodów do narzekań: lokal wydaje się nowocześniejszy. Płacimy 38 euro, choć miało być 37 –
płatność kartą obarczona jest dodatkowymi kosztami. Niestety nie mamy gotówki. Czy w takich sytuacjach ktoś jej jeszcze używa?

Nie uświadczysz przypadku



Kolejnego ranka ruszamy w trasę, rześcy i gotowi, posileni śniadaniem w hotelowej jadłodajni – niestety pozbawionym niemieckich akcentów. Wieczorem musimy wracać do Polski, w pozostałym czasie postaramy się więc zwiedzić Stare Miasto i port.

Hamburg - jezioro Binnenalster / Fot. BiletyAutokarowe.plNasza trasa prowadzi przez Ballindamm, czyli ulicę położoną nad jeziorem Binnenalster – mniejszym bratem Aussenalster leżącego po drugiej stronie kanału. Oba akweny tworzy przepływająca tędy rzeka Alster. Skuta lodem tafla jeziora emanuje zimnem, przed którym nie chronią nawet grube kurtki.

Dochodzimy do rozległego placu, nad którym góruje neorenesansowy ratusz, który w roku 1897 zastąpił swojego zniszczonego w pożarze poprzednika. Towarzyszy mu rzeźbiona miniatura historycznej zabudowy miasta. Następnie zagłębiamy się w uliczki: Bleichen, Adolphsplatz, Grossen Burstah, Neue Burg i inne, aż trafiamy na Willy Brandt Strasse i Deichtorplatz.

Hamburg - ratusz / Fot. BiletyAutokarowe.plZróżnicowanie architektoniczne Hamburga jest zdumiewające. Leciwe kamienice przeplatają się z przytłaczającymi, nowoczesnymi biurowcami; gigantyczne mrówkowce stoją naprzeciw niegdysiejszych spichlerzy; brzegi przecinających tę część miasta kanałów ciągną się wysoko, przechodząc w elewacje kolorowych budynków. W niebo, ponad to wszystko, pną się dźwigi. Rozbudowa Hamburga trwa cały czas.

Pod względem architektonicznym to prawdziwy magiel. Takie jest dziedzictwo drugiej wojny światowej: naloty dywanowe zrównały duże fragmenty miasta z ziemią. A jednak nowe i stare jakoś ze sobą współgra. Hamburg-Mitte sprawia wrażenie okręgu przemyślanego i spójnego, w którego budowie oraz odbudowie nie uczestniczył przypadek.

Co lubią Hamburczycy



Hamburg - wypożyczalnia rowerów / Fot. BiletyAutokarowe.plHamburczycy z chęcią używają rowerów. Do czego? Prawdopodobnie do jeżdżenia od pomnika do pomnika. Posągi muszą być tutaj bardzo lubiane, ponieważ są praktycznie wszędzie: przy kościołach, w pobliżu zabytkowych budowli, na rynku, na dziedzińcu ratusza, w pobliżu muzeów, na większych ulicach, na placach.

Jeszcze więcej niż pomników znajdziesz sklepów z indyjską odzieżą, najczęściej skumulowanych na niewielkiej powierzchni, na terenach mniejszości narodowych. Kawiarni również jest sporo, zaś ich menu wydaje się kosmopolityczne. Nie rzuca się w oczy niemieckie zamiłowanie do potraw ciężkich i tłustych, choć w McDonaldzie znajdziesz bułkę z białą kiełbasą. Niestety, nigdzie nie podadzą ci herbaty z cytryną.

Hamburg - pomnik / Fot. BiletyAutokarowe.plHamburczycy palą, i to namiętnie. Reklamy papierosów są najczęstszą treścią billboardów, a trzaskający mróz nie odstraszy klientów knajp i restauracji od zajmowania miejsc przy stolikach ustawionych na zewnątrz lokalu. Wszystko dla dymka? Trudno powiedzieć. Minus dziesięć stopni to za mało, żeby skłonić wielu tubylców do założenia czapki czy ciepłej kurtki, więc kawa na świeżym powietrzu nawet w takich warunkach może być dla nich przyjemnością.

Wracać nadszedł czas



Hamburg - jezioro Aussenalster / Fot. BiletyAutokarowe.plPogoda nie dopisuje; jest pochmurno, zimno, a na dodatek zaczyna się ściemniać. Do odjazdu naszego autokaru zostało jeszcze parę godzin, więc nie chcielibyśmy ich zmarnować.

Kierujemy się na południe, do portu, robiąc przystanki przy galerii fotografii Deichtorhallen, zabytkowych spichlerzach Speicherstadt i Międzynarodowym Muzeum Morskim – Internationales Maritimes Museum. Czujemy już ziąb ciągnący od Łaby, kiedy drogę niespodziewanie zagradza nam siatka. Tędy nie dojdziemy; prowadzone są jakieś prace remontowe.

Hamburg - widok na stare miasto / Fot. BiletyAutokarowe.plPatrzymy na zegarek: za późno, aby obchodzić przeszkodę. Trzeba wracać. Ale przecież nie widzieliśmy jeszcze tylu rzeczy: parku miniatur, muzeum łodzi podwodnych, ogrodu botanicznego, pomnika Bismarcka... Miasto jest wielkie, a nasz czas ograniczony, wracamy więc do dworca na Adenauerallee 78, nadkładając nieco drogi, aby spojrzeć na jezioro Aussenalster i raz jeszcze zobaczyć panoramę Starego Miasta znad Binnenalster. Wieczorem wygląda uroczo.

Dworzec. Przed dwudziestą na stanowisko numer 12 podjeżdża autokar Sindbada - największej platformy autokarowej w Polsce. Pojazd marki Setra to autobus klasy lux, wyposażony w toaletę, barek, regulowane fotele, odtwarzacze DVD. Wiemy, że podróż będzie wygodna, ale mimo wszystko... wolelibyśmy tu zostać.

No cóż, czas pożegnać się z Hamburgiem – przestronnym, czystym, majestatycznym i zróżnicowanym miastem, zaskakującym pod wieloma względami. Mamy nadzieję, że będziemy mieli okazję tu wrócić.

* * *

Portal www.BiletyAutokarowe.pl dziękuje linii Sindbad za udostępnione bilety autokarowe do Niemiec i z powrotem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.