Facebook Google+ Twitter

Hampel drugi w Grand Prix Polski. Triumf Jonssona!

W rozegranym w Toruniu Grand Prix Polski zwycieżył będący w znakomitej formie w tym sezonie Andreas Jonsson. Drugie miejsce zajął Jarosław Hampel. Niespodziewanie trzecie miejsce wywalczył startujący z dziką kartą Australijczyk Darcy Ward.

 / Fot. Wikipedia,Crash override83, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported Od początku zawodów licznie zgromadzona publiczność na Motoarenie oglądała wiece ciekawych wyścigów z udziałem biało-czerwonych.
W pierwszej serii swoje biegi wygrali Tomasz Gollob i Jarosław Hampel po kapitalnej walce z Andreasem Jonssonem oraz Fredrikiem Lindgrenem. Trzeci z Polaków Rune Holta przyjechał drugi za plecami zastępującego Janusza Kołodzieja Szweda Magnusa Zetterstroema.

Bieg piąty przyniósł także sporo emocji bowiem zawodnicy walczyli o zwycięstwo przez cztery okrążenia. Najpierw Chrisa Harrisa, który dobrze wyszedł ze startu wyprzedził Jason Crump, a na ostatnim łuku atakiem przy krawężniku to samo zrobił Artiom Łaguta. W następnym wyścigu Tomasz Gollob minął również na ostatnim luku Nickiego Pedersena zdobywając dwa oczka.

Również zamykający trzecią serię bieg dwunasty przyniósł wielkie emocje. Ze startu najlepiej wyszli Harris z Hancockiem. Tuż za tą dwójką jechali Gollob i Ward. Na drugim łuku atakiem przy krawężniku Bydgoszczanin oraz jadący za nim Ward przedostali się na czoło stawki. Przez przez dwa okrążenia trwała zażarta walka między Gollobem, Wardem i Hancockiem.

Na trzecim kółku Polak dał się jednak wyprzedzić Gregowi oraz modemu Australijczykowi i musiał zadowolić się ostatecznie trzecim miejscem. Po czterech rundach dorobek Polaków wyglądał bardzo okazale i cała trójka zachowywała szanse na awans do półfinałów. Najlepszy z nich Hampel miał jedenaście punktów, Gollob uzbierał dziewięć oczek ,a Holta sześć.

Ostatnią serie rundy zasadniczej otworzył wyścig, w którym koszmarnie wyglądający upadek miał mistrz świata. Gollob został uderzony przez Artioma Łagutę tuż przed sama metą. Rosjaninowi podbiło motor kiedy wjechał w koleinę, i nie dał już rady opanować motocykla wpadł wprost w nadjeżdżającego prawą stroną Golloba. Obaj żużlowcy upadli na tor, a Tomek uderzył z wielką siłą głową o tor.

Polak przez jakiś czas nie podnosił się z ziemi. Na szczęście po kilku minutach kapitan biało-czerwonych wstał o własnych silach. W ostatnim wyścigu zmierzyli się przewodzący w cyklu Grand Prix Greg Hancock i drugi Hampel. "Mały" niestety zaspał na starcie i do mety dojechał czwarty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.