Facebook Google+ Twitter

"Hancock" - satyra na superbohatera

Hancock oprócz niezwykłych mocy nie posiada żadnej z cech typowego superbohatera. Peter Berg, tworząc aroganckiego i cynicznego herosa, śmieje się z komiksowego wzorca.

Hancock / Fot. Materiały prasoweHancock to idealny antywzór. Jest uzależniony od alkoholu i bez zahamowań używa niecenzuralnych słów. Jego znakiem rozpoznawczym jest wełniana czapeczka, której za nic w świecie nie zamieniłby na strój godny bohatera. Wzywany na pomoc przez mieszkańców Los Angeles przynosi więcej szkody niż pożytku, na przykład ratując wieloryba zatapia jacht warty kilka milionów dolarów. Może jego zachowanie wynika z tego, że do akcji wyrusza zawsze na kacu?

Poprawą wizerunku herosa postanawia zająć się idealistyczny spec od PR-u Ray Embrey. Z nieszablonowego i poniekąd niezwykłego superbohatera postanawia stworzyć porządnego obywatela. Przemiana jest może i pozytywna dla samego zainteresowanego, ale na pewno nie dla widza. W momencie, gdy Hancock zaczyna się zmieniać, film traci ton komediowy. Berg serwuje nam zwrot akcji o 180 stopni, przeprowadza psychologiczną analizę herosa ("Tak naprawdę zależy ci na innych") i psuje obraz wątkiem miłosnym. Odniosłam wrażenie, że reżyser nie miał pomysłu na ciąg dalszy po udanym początku i mozolnie dążył do happy-endu.

Stanowczo dużym plusem filmu jest świetna kreacja Willa Smitha. Dużo lepiej odnajduje się w roli skacowanego superbohatera niż ostatniego człowieka na ziemi ("Jestem legendą"). W okularach słonecznych i nieodłącznej wełnianej czapeczce wygląda jakby parodiował samego siebie. Jason Bateman grający Raya i Charlize Theron - jego filmowa żona zdecydowanie giną w cieniu Smitha.

Letnie komedie zazwyczaj nie grzeszą wysokim poziomem i udanym poczuciem humoru. "Hancock" w tym zakresie odbiega od normy. Pomysł Berga jest naprawdę ciekawy, chociaż niestety nie w pełni wykorzystany. Polecam obejrzenie obrazu przede wszystkim dla naprawdę dobrej kreacji Willa Smitha.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

W pełni zgadzam się z Autorką (choć podobała mi się także rola Smitha w "Jestem legendą"); też uważam, że lepiej byłoby dla filmu i dla widzów, gdyby "Hancock" do końca pozostał komedią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.