Facebook Google+ Twitter

"Hania" - najnowszy film Janusza Kamińskiego

„Hania” to opowieść magiczna, baśniowa, choć także pełna realizmu. Film odcina się od dosłowności i pokazuje Święta Bożego Narodzenia w sposób dotychczas nieznany dla rodzimego kina.

Materiały dystrybutora / Fot. Materiały dystrybutora"Hanię" stworzył wyjątkowy duet. Film wyreżyserował Janusz Kamiński (odpowiada także, co jest sprawą oczywistą, za zdjęcia) – dwukrotny zdobywca Oscara ("Lista Schindlera", "Szeregowiec Ryan"). Za oprawę muzyczną odpowiadał Jan A.P. Kaczmarek – zdobywca Oscara ("Marzyciel"). To, jak na polskie warunki, ludzie gwarantujący niezwykły poziom artystyczny. Wystarczy choćby przypomnieć wieloletnią współpracę Kamińskiego ze Stevenem Spielbergiem. To między innymi dzięki amerykańskiemu reżyserowi Kamiński jest obecnie jednym z najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych operatorów na świecie.

Kamiński namówił także do współpracy Artura Rojka z grupy Myslovitz, który na potrzeby filmu skomponował dwa nowe utwory. Znany wokalista i kompozytor o współpracy z Kamińskim opowiada w samych superlatywach: - Z Januszem pracowało się świetnie. Jest przesympatycznym człowiekiem, który dokładnie wie, czego chce i konsekwentnie do tego dąży. To cechy wielkich artystów! Można się od niego wiele nauczyć. Warto dodać, że goszczący na ścieżce dźwiękowej filmu "Duże zwierze" utwór Rojka "Polowanie na wielbłąda" cieszył się sporą popularnością. Ciekawe, czy podobnie będzie i tym razem?

Nie da się ukryć, że efektowne zdjęcia oraz rozczulająca muzyka stanowią najmocniejsze strony "Hani". Zawodzi, mimo wszystko, scenariusz autorstwa Andrzeja Gołdy - zdobywcy nagrody konkursu Hartley-Merrill. Wszystkie zdjęcia zrealizowano w Warszawie i choć właściwie odwiedzamy tylko ulicę Nowy Świat, Foksal i Górnośląską, to miasto pokazane jest w sposób naprawdę ujmujący. Mimo że zdjęcia kręcono w zimie, to na Nowym Świecie ekipa musiała ratować się produkując sztuczny śnieg, bo prawdziwego nie było ani trochę. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że warszawskie realia (ze śniegiem czy bez) są tylko dopełnieniem filmu.

Janusz Kamiński jeszcze podczas kręcenia zdjęć mówił: - Będzie to uniwersalna opowieść o emocjach, o stosunkach między dwojgiem ludzi. Warszawa nie różni się bardzo od innych dużych miast w Europie czy na świecie, standardy życia są podobne, a młodzi ludzie odczuwają te same emocje.

"Hania" jest pierwszym polskim filmem Kamińskiego. O stworzeniu produkcji opartej na rodzimym scenariuszu i aktorach znany zdjęciowiec myślał od dobrych kilku lat.

Materiały dystrybutora / Fot. Materiały dystrybutoraAkcja filmu rozgrywa się okresie przedświątecznym. Poznajemy młode małżeństwo. Ola (Agnieszka Grochowska) jest wrażliwą, delikatną wiolonczelistką, która marzy o dziecku. Wojtek (Łukasz Samlit), pochłonięty pracą grafik komputerowy, na samą myśl o posiadaniu potomka dostaje przysłowiowej wysypki. Spotkany przypadkowo znajomy, w tej roli Bartek Kasprzykowski, namawia ich do zaproszenia na święta chłopca z domu dziecka - Kacpra (Maciej Stolarczyk).

Pojawienie się dziecka zmienia życie Oli i Wojtka. Kacper zadaje dużo trudnych pytań i bardzo trafnie diagnozuje problemy trawiące związek swoich opiekunów. Gdzieś w tym wszystkim gubi się bajkowy świat towarzyszący opowieści. Nadprzyrodzony wątek zamiast pomóc filmowi, powoduje raczej efekt odwrotny.

Materiały dystrybutora / Fot. Materiały dystrybutoraNie można odmówić "Hani" ciepłej aury, pozytywnych emocji związanych ze świętami. Film w ciekawy sposób pokazuje zagubienie młodych ludzi i drogę do naprawienia wspólnego związku. "Hania" mówi o tym, że niekiedy jeden moment, jedno zdarzenie, może trwale zmienić nasze życie i wcześniej czy później przyjdzie nam, jak w przypadku Wojtka, zmierzyć się z przeszłością. To opowieść o dojrzałości, odpowiedzialności i roli małżeństwa. Happy end, który charakteryzuje produkcje rodem z Hollywood, w przypadku "Hani" niezbyt się sprawdza. Baśniowość miała być silnym elementem filmu, ale mimo szczerych zamiarów nie przekonuje.

Mimo oczywistych zalet, jak wspomniane na wstępie zdjęcia i muzyka "Hania" pozostawia jakiś niesprecyzowany niedosyt.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 01.12.2007 18:06

plusik :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie muszę się zgadzać z opiniami zawartymi w recenzji, żeby postawić plusa za styl, prawda? :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.