Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

55759 miejsce

Haniebne zachowanie wiceministra zdrowia

Minister Jarosław Pinkas na środowym spotkaniu w Łodzi pokazał, gdzie ma służbę zdrowia. Agresywne i lekceważące zachowanie może jedynie przyczynić się do eskalacji konfliktu, także między strajkującymi a pozostałymi zawodami medycznymi.

11 lipca, na zaproszenie marszałka województwa łódzkiego Włodzimierza Fisiaka, przyjechał do Łodzi Jarosław Pinkas, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia. Spotkanie odbyło się w Łodzi, w siedzibie urzędu przy al. Piłsudskiego 8. W spotkaniu uczestniczyli samorządowcy (radni sejmiku wojewódzkiego), przedstawiciele samorządów powiatowych, dyrektorzy szpitali i związkowcy. Ja również tam byłem, z racji pełnionej funkcji - jako przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego. Tematem miała być obecna sytuacja w służbie zdrowia na terenie województwa łódzkiego. Niestety, to co zobaczyłem zszokowało mnie tak bardzo, że do dzisiaj nie jestem w stanie ochłonąć.

Minister Pinkas pokazał wszystkim gdzie ma służbę zdrowia. Takiego lekceważenia wszystkich obecnych na sali przez jakiegokolwiek ministra dawno nie widziałem. Krzyczał, zachowywał się grubiańsko, nie odpowiadał na pytania. Jeżeli już udało się go do tego zmusić, mówił nie na temat. Szczególnie wypominał związkom zawodowym, że działają na niekorzyść państwa.

Za przykład lekceważącego zachowania pana Pinkasa niech posłuży jego reakcja na moje pytania. Zapytałem, jak będzie wyglądać finansowanie systemu ratownictwa w przyszłym roku oraz jak widzi sytuację pracowników ratownictwa medycznego i nie tylko, którzy w związku ze strajkiem lekarzy i pielęgniarek mogą nie otrzymać wynagrodzeń. Odpowiedział, że nie będzie rozmawiał ze związkiem, który posługuje się mediami, by panu ministrowi wręczyć petycję.

Hańba to najbardziej delikatne słowo, jakiego mogę użyć w tej sytuacji. Jest mi przykro, że żyję w kraju, gdzie osobą odpowiedzialną w ministerstwie zdrowia za sprawy ratownictwa medycznego jest ktoś taki jak Jarosław Pinkas. Niestety, tak nieodpowiedzialnego człowieka (bo nie chcę używać innych, bardziej wulgarnych i niecenzuralnych słów) w tym ministerstwie dawno nie było. Szkoda, że ta sytuacja odbiła się na nas, uczestnikach spotkania. Poszło to również "w eter". M.in. w telewizji pokazano zachowanie tego człowieka.

Lekarze i pielęgniarki zaostrzają strajk. Jedni będą dalej głodować i nie wypisywać dokumentacji medycznej, drudzy też chcą odejść od łóżek pacjentów. A co z nami? - pracownikami ratownictwa medycznego i innymi grupami zawodowymi (laboranci, elektroradiolodzy, fizjoterapeuci, diagności i inni) którzy dla dobra pacjenta nie strajkują? Nie chcę nawet myśleć, jakie będą konsekwencje, kiedy z powodu tak nieodpowiedzialnego działania tych dwóch grup zawodowych inni pracownicy nie dostaną pensji. Jeden z lekarzy powiedział, że inne grupy ich nie interesują bo to oni (lekarze) są najważniejsi i to tylko im należą się podwyżki.

No cóż. Dożyliśmy czasów, gdy w rządzie mamy nieodpowiedzialnych ludzi, a w służbie zdrowia zrobił się podział na lepszych (lekarze z OZZL, pielęgniarki z OZZPiP ) i gorszych, czyli pozostałe zawody medyczne.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.