Facebook Google+ Twitter

Hans-Jurgen Fischer, ogrodnik o wielkim sercu

Kim był Hans-Jurgen Fischer? To człowiek wielkiego serca i rozumu, życzliwy Polakom i wszystkim innym ludziom.

Na zdjęciu Hans-Jurgen Fischer, jeden z potomków ludzi, którzy utworzyli firmę szkółkarsko-drzewiarską "Fischer". / Fot. Piotr WierzbickiHans-Jurgen Fischer urodził się w 1942 roku, w Sławnie. Wywodził się z rodziny ogrodników, zajmującej się tą profesją od kilkuset lat. Po zakończeniu II wojny światowej rodzina osiedliła się w Berlinie, w dzielnicy Rudow. Zaczęła się ciężka praca przy odbudowie i rozwoju firmy szkółkarskiej. Po obaleniu berlińskiego muru, Hans-Jurgen Fischer jeździł po Polsce i szukał dobrego miejsca na założenie firmy szkółkarskiej. Wybór padł na miejscowość Sokolniki koło Maszewa.

Firma rozwijała się prężnie a jej właściciel był powszechnie lubiany przez Polaków. W okresie kryzysowym pensje nie były zbyt wysokie, lecz wyższe niż gdziekolwiek indziej. Bezrobocie wokół wynosiło około 30 procent, a w jego firmie szkółkarskiej w okresie sezonu, pracę znajdowało do trzydziestu osób. Budynków na początku nie było, oprócz starej stodoły i sypiącej się chlewni.
Wszystko trzeba było wykonać od podstaw. W 10. rocznicę powołania firmy "Szkółka Drzewiarska Fischer" właściciel zorganizował przyjęcie dla wszystkich którzy pracowali i brali udział w budowie tego dzieła. Nie została pominięta żadna osoba, choćby nawet krótko tam pracowała.

Założyciele firmy szkółkarskiej " Fischer", obraz z wieku XIX. / Fot. Piotr WierzbickiStodoła była uprzątnięta a orkiestra grała do rana. Restauracja przyjechała na kołach z "15 Południka" i pokarmy były serwowane na ciepło, zimno, jak kto wolał. To samo było z napojami. Miło wspomina się takie przyjęcia. Przez wszystkie lata jego działalności, ludzie którzy mieli z nim do czynienia, nigdy nie wyrazili się o nim negatywnie a wręcz odwrotnie z podkreśleniem: "wielki człowiek". A ja takie samo miałem przekonanie.

Hans-Jurgen Fischer zmarł 19 kwietnia 2008 roku. Jego żona Christa Fischer wspomniała: Odszedł w chwili i porze roku, którą najbardziej lubił. W czasie pogrzebu zakwitły wszystkie jego dzieci-drzewa, które wyhodował. Dzielnicę Rudow w Berlinie można podziwiać w porze wiosennej, kiedy kwitną drzewa. Jest jedną z piękniejszych dzielnic Berlina. Hans-Jurgen Fischer pozostawił dzieła, które pozostaną w pamięci potomnych na wiele lat. Szkółka w Sokolnikach koło Maszewa ma powierzchnię kilkudziesięciu ha i materiał szkółkarski w najlepszej klasie; tego typu szkółek w Polsce jest tylko pięć.

Dzieło wykonane w Polsce. / Fot. Piotr WierzbickiNa pogrzeb zjechali ludzie z całego świata. Aby uszanować godność każdego człowieka przybywającego na pogrzeb (nie wszyscy Polacy znali język niemiecki), poproszono mnie o odczytanie w języku polskim psalmu 90 werset 10, który pozwolę sobie teraz zacytować, ponieważ w jego życiu miał istotne znaczenie:

"Miarą naszych lat jest lat siedemdziesiąt lub, gdy jesteśmy mocni, osiemdziesiąt; a większość z nich to trud i marność; bo szybko mijają, my zaś odlatujemy. Któż potrafi zważyć ogrom Twojego gniewu i kto może doświadczyć mocy Twego oburzenia? Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca."

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Joli nic nie ujdzie uwagi: "Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca".

Komentarz został ukrytyrozwiń

I Sława tak pięknie napisała: "- w tak niewielu słowach tak wiele treści ..."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Piotrze, za tak ciekawe przybliżenie sylwetki interesującego człowieka, jakim był Hans-Jurgen Fischer. Wiersz Bartłomieja też wspaniały. *5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepiękny wiersz Bartłomieju. No, teraz to żeś mnie rozczulił. Mam w domu cytrynę, metr wysokości. Garnie się do światła, daje wspaniałe kwiaty i zapach. Owoce trzy razy większe niż te ze sklepu. Smak niepowtarzalny a to z tego względu że owoce dojrzewają naturalnie. Dobrze jest poczuć smak prawdziwej cytryny. Jedyny z nią problem to wystawienie jej wiosną na zewnątrz domu. Uwaga na zbyt silne światło słoneczne i amplitudy temperatury.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W hołdzie mistrzowi
wiersz mojego teścia
Bogdana Szlesińskiego

TYRANIA


W mojej pokojowej oranżerii
Rośnie jedyna pomarańcza i cytryna.

Pomarańcza sięga do sufitu,
Cytryna karlica tuli się u jej pnia.

Nie wydały nigdy owoców,
Nie miały jeszcze kwiatów,
A liczą już wiele lat.

Co dzień strąca jeden złoty liść
Pomarańcza na lastrykową podłogę.
Długo patrzę w tę łzę – prawdziwą-
I złotą.

Śnię:
W nocy skrada się drzewo
Do mojego tapczanu
I mówi zgrzytem liści,
Błaga delikatnym zapachem:

- Jestem głodna w swoim drewnianym wazonie!
- Duszę się w sześcianie ścian!
- Łaknę słońca i powietrza!
- Pragnę być wśród przyjaciół wichrzących się na wichrze!
- Chcę sama kwitnąć i rodzić!
- Po coś wzniecił we mnie bezpłodne życie!
- Wypuść mnie – bo tam wolność i śmierć.

I siecze mnie drzewo
Ciernistymi gałązkami do krwi
I bólu.

A ja śpię.

Więc odchodzi z powrotem pod okno
Zostawiając za sobą łzę – liść.

A ja mamroczę sennie:
- Nie puszczę! Bo zmarzniesz na dworze

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękna rzecz o przemijaniu, wdzięczności Wszechświata i o tym, że warto znaleźć sobie miejsce, w którym człowiek czuje się naprawdę potrzebny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.