Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

138899 miejsce

Hans-Jurgen Fischer, ogrodnik o wielkim sercu

Kim był Hans-Jurgen Fischer? To człowiek wielkiego serca i rozumu, życzliwy Polakom i wszystkim innym ludziom.

Na zdjęciu Hans-Jurgen Fischer, jeden z potomków ludzi, którzy utworzyli firmę szkółkarsko-drzewiarską "Fischer". / Fot. Piotr WierzbickiHans-Jurgen Fischer urodził się w 1942 roku, w Sławnie. Wywodził się z rodziny ogrodników, zajmującej się tą profesją od kilkuset lat. Po zakończeniu II wojny światowej rodzina osiedliła się w Berlinie, w dzielnicy Rudow. Zaczęła się ciężka praca przy odbudowie i rozwoju firmy szkółkarskiej. Po obaleniu berlińskiego muru, Hans-Jurgen Fischer jeździł po Polsce i szukał dobrego miejsca na założenie firmy szkółkarskiej. Wybór padł na miejscowość Sokolniki koło Maszewa.

Firma rozwijała się prężnie a jej właściciel był powszechnie lubiany przez Polaków. W okresie kryzysowym pensje nie były zbyt wysokie, lecz wyższe niż gdziekolwiek indziej. Bezrobocie wokół wynosiło około 30 procent, a w jego firmie szkółkarskiej w okresie sezonu, pracę znajdowało do trzydziestu osób. Budynków na początku nie było, oprócz starej stodoły i sypiącej się chlewni.
Wszystko trzeba było wykonać od podstaw. W 10. rocznicę powołania firmy "Szkółka Drzewiarska Fischer" właściciel zorganizował przyjęcie dla wszystkich którzy pracowali i brali udział w budowie tego dzieła. Nie została pominięta żadna osoba, choćby nawet krótko tam pracowała.

Założyciele firmy szkółkarskiej " Fischer", obraz z wieku XIX. / Fot. Piotr WierzbickiStodoła była uprzątnięta a orkiestra grała do rana. Restauracja przyjechała na kołach z "15 Południka" i pokarmy były serwowane na ciepło, zimno, jak kto wolał. To samo było z napojami. Miło wspomina się takie przyjęcia. Przez wszystkie lata jego działalności, ludzie którzy mieli z nim do czynienia, nigdy nie wyrazili się o nim negatywnie a wręcz odwrotnie z podkreśleniem: "wielki człowiek". A ja takie samo miałem przekonanie.

Hans-Jurgen Fischer zmarł 19 kwietnia 2008 roku. Jego żona Christa Fischer wspomniała: Odszedł w chwili i porze roku, którą najbardziej lubił. W czasie pogrzebu zakwitły wszystkie jego dzieci-drzewa, które wyhodował. Dzielnicę Rudow w Berlinie można podziwiać w porze wiosennej, kiedy kwitną drzewa. Jest jedną z piękniejszych dzielnic Berlina. Hans-Jurgen Fischer pozostawił dzieła, które pozostaną w pamięci potomnych na wiele lat. Szkółka w Sokolnikach koło Maszewa ma powierzchnię kilkudziesięciu ha i materiał szkółkarski w najlepszej klasie; tego typu szkółek w Polsce jest tylko pięć.

Dzieło wykonane w Polsce. / Fot. Piotr WierzbickiNa pogrzeb zjechali ludzie z całego świata. Aby uszanować godność każdego człowieka przybywającego na pogrzeb (nie wszyscy Polacy znali język niemiecki), poproszono mnie o odczytanie w języku polskim psalmu 90 werset 10, który pozwolę sobie teraz zacytować, ponieważ w jego życiu miał istotne znaczenie:

"Miarą naszych lat jest lat siedemdziesiąt lub, gdy jesteśmy mocni, osiemdziesiąt; a większość z nich to trud i marność; bo szybko mijają, my zaś odlatujemy. Któż potrafi zważyć ogrom Twojego gniewu i kto może doświadczyć mocy Twego oburzenia? Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca."

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Joli nic nie ujdzie uwagi: "Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca".

Komentarz został ukrytyrozwiń

I Sława tak pięknie napisała: "- w tak niewielu słowach tak wiele treści ..."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Piotrze, za tak ciekawe przybliżenie sylwetki interesującego człowieka, jakim był Hans-Jurgen Fischer. Wiersz Bartłomieja też wspaniały. *5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepiękny wiersz Bartłomieju. No, teraz to żeś mnie rozczulił. Mam w domu cytrynę, metr wysokości. Garnie się do światła, daje wspaniałe kwiaty i zapach. Owoce trzy razy większe niż te ze sklepu. Smak niepowtarzalny a to z tego względu że owoce dojrzewają naturalnie. Dobrze jest poczuć smak prawdziwej cytryny. Jedyny z nią problem to wystawienie jej wiosną na zewnątrz domu. Uwaga na zbyt silne światło słoneczne i amplitudy temperatury.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W hołdzie mistrzowi
wiersz mojego teścia
Bogdana Szlesińskiego

TYRANIA


W mojej pokojowej oranżerii
Rośnie jedyna pomarańcza i cytryna.

Pomarańcza sięga do sufitu,
Cytryna karlica tuli się u jej pnia.

Nie wydały nigdy owoców,
Nie miały jeszcze kwiatów,
A liczą już wiele lat.

Co dzień strąca jeden złoty liść
Pomarańcza na lastrykową podłogę.
Długo patrzę w tę łzę – prawdziwą-
I złotą.

Śnię:
W nocy skrada się drzewo
Do mojego tapczanu
I mówi zgrzytem liści,
Błaga delikatnym zapachem:

- Jestem głodna w swoim drewnianym wazonie!
- Duszę się w sześcianie ścian!
- Łaknę słońca i powietrza!
- Pragnę być wśród przyjaciół wichrzących się na wichrze!
- Chcę sama kwitnąć i rodzić!
- Po coś wzniecił we mnie bezpłodne życie!
- Wypuść mnie – bo tam wolność i śmierć.

I siecze mnie drzewo
Ciernistymi gałązkami do krwi
I bólu.

A ja śpię.

Więc odchodzi z powrotem pod okno
Zostawiając za sobą łzę – liść.

A ja mamroczę sennie:
- Nie puszczę! Bo zmarzniesz na dworze

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękna rzecz o przemijaniu, wdzięczności Wszechświata i o tym, że warto znaleźć sobie miejsce, w którym człowiek czuje się naprawdę potrzebny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.