Facebook Google+ Twitter

Happy Easter, czyli Wielkanoc po amerykańsku

Wielkanoc w Stanach Zjednoczonych jest po prostu świętem, jakich tutaj wiele. Jest inna. Nie wiem, czy przez to lepsza czy gorsza. Inna. Oczywiście, w moim subiektywnym odczuciu.

Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał!

Happy Easter!

Wielkanoc w Stanach Zjednoczonych jest po prostu świętem, jakich pełno tutaj. Może przez to, ze nie poddała się ona komercji, jak Christmas (pisze Christmas, bo amerykańska wersja Bożego Narodzenia kompletnie odstaje pod polskiego sposobu przeżywania tych świąt).

Nie jest to nic dziwnego w kraju, gdzie każda nacja coś świętuje. A grupa katolików praktykujących wcale nie jest jakoś szczególnie liczna. Poza tym
zupełnie inaczej obchodzenie świąt Wielkiej Nocy wygląda wśród Polonii mieszkającej tutaj od dwóch i więcej pokoleń, inaczej od tej "świeżo przybyłej" i zupełnie inaczej wśród osób czasowo przybywających w USA. Jest jeszcze inny powód – mianowicie przynależność do parafii. Inaczej bowiem święta wyglądają w polskich parafiach, inaczej w amerykańskich. Oczywiście, parafiach rzymsko - katolickich.

Niedziela Palmowa jest inna niż w Polsce. Nie o liturgię mi chodzi. O palmy. Tutaj są to faktycznie fragmenty liści palmowych, które każdy wierny trzyma w ręku. Nie kupuje ich, otrzymuje przy wejściu do kościoła od służby liturgicznej. Poza tym czytanie Ewangelii jest to czytanie razem z wiernymi. Kwestie dla ludu czy chóru. To proste i łatwe, gdyż w każdej ławce znajdują się książki ze stałymi częściami Mszy Świętej, wyszczególniona liturgia na niedzielę, dzień powszedni, z pieśniami. Te publikacje, zmieniane trzy razy do roku, świetnie sprawdzają się przy nauce jeżyka angielskiego. W polskich parafiach są oczywiście w j.polskim i angielskim.

Triduum Paschalne ma podobny przebieg jak w Polsce. W Wielki Czwartek pamiątka Wieczerzy Pańskiej i wspomnienie o powołaniu do służby kapłańskiej, zakonnej oraz uroczyste obmywanie nóg dwunastu osobom. Nie tylko księżom pracującym w parafii, ale tez samym parafianom. Obmycia nóg dokonuje proboszcz. Potem następuje uroczyste przeniesienie Pana Jezusa do Ciemnicy. W
amerykańskich parafiach nie ma adoracji. W polskich natomiast adoracje trwają do późnych godzin wieczornych.

W Wielki Piątek, Good Friday, nabożeństwo liturgiczne rozpoczyna się o godz. 15. Dla wielu Amerykanów jest to dzień wolny lub pracują jedynie do południa. Ten dzień bowiem jest tutaj wielkim świętem, zachęca do zatrzymania i wyciszenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.