Facebook Google+ Twitter

"Happy-Go-Lucky", czyli nietypowy zastrzyk optymizmu

"Happy-Go-Lucky" po wielu pochlebnych recenzjach wydawało mi się komedią godną uwagi. W trakcie oglądania filmu uświadomiłem sobie, że miał być zastrzykiem optymizmu. Niestety, można to było zrealizować znacznie lepiej...

 / Fot. plakatPoppy ma 30 lat i jest nauczycielką w szkole podstawowej. Należy do osób "pozytywnie zakręconych", które mimo wszystkich napotykanych trudności, zawsze znajdują w swoim życiu szczęście. Główna bohaterka nie jest obojętna na problemy innych, jest osobą, która potrafi każdego wysłuchać i w miarę możliwości pomóc.

Za fabułę filmu należy postawić scenarzyście, a zarazem reżyserowi - Mike'owi Leigh'owi, wielki minus. Można bowiem powiedzieć, że "Happy-Go-Lucky" jest to film bez początku, sensownego rozwinięcia, a już tym bardziej ciekawego zakończenia. Akcja skupia się na głównej bohaterce i jej codziennym życiu i problemach. Głównym wątkiem jest natomiast kurs prawa jazdy, na który zapisuje się Poppy. Trzeba przyznać, że jest chyba w całym filmie najzabawniejszy. Konkretniej za sprawą instruktora jazdy i jego ciągłego powtarzania słowa "Enrahah". Jak więc widać humor nie jest zbyt ambitny.

Filmu na pewno nie możemy już nazwać dobrą komedią. Doszedłem do wniosku, że film nie powinien zostać zakwalifikowany do gatunku filmu komediowego lecz filmu psychologicznego, którego tematyką jest humor, szczęście lub też dążenie do szczęścia. Można się domyślać, że założeniem scenarzysty było zafundowanie widzowi dużego zastrzyku optymizmu. Niestety, zostało to zrealizowane dość słabo. To słaba komedia, ale niezły film psychologiczny dotyczący czerpania radości z życia.

W rolę głównej bohaterki wciela się Sally Hawkins, której grę możemy zakwalifikować jako przyzwoitą. Angielce należy bowiem oddać, że dobrze przedstawia emocje Poppy. Aktorem, którego w filmie można wyróżnić jest Eddie Marsan, który odgrywa rolę instruktora jazdy - Scotta. Marsan wspaniale pokazuje frustrację, złość i mimo że w filmie jest czarnym charakterem, to zarazem wzbudza sympatię.

Film ma dobrą oprawę dźwiękową. Klasyczna nuta za sprawą instrumentów dętych staje się ciekawą aranżacją. Poza tym napawa optymizmem, wprowadza w wesoły nastrój, który w przypadku "Happy-Go Lucky" został zatarty dość nietrafionym scenariuszem.

Mimo swoich licznych niedoskonałości fabularnych, film ukazuje przede wszystkim normalne życie przeciętnych ludzi, dzięki czemu wydaje się autentyczny, naturalny. Każdy z nas ma inne poczucie humoru. Jeśli ktoś zamierza obejrzeć "Happy-Go-Lucky", radziłbym potraktować film jako psychologiczny, a nie komediowy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

To już trzeci (pomijając moją) recenzja "Happy-go-lucky" w tym serwisie. Co prawda inne spojrzenie, bardziej krytyczne, chyba najbardziej spójne z moim, ale styl mnie nie zachwycił. Zastanawia mnie, jak moderator mógł przepuścić tak nieskładne zdania...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.