Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13031 miejsce

Harcerstwo oczami geja. Wywiad niedokończony

Harcerstwo wychowuje – przynajmniej oficjalnie – w duchu wartości chrześcijańskich. Czy jest w nim miejsce dla gejów?

 / Fot. Nieudolna twórczość własna :)To wciąż drażliwy temat. Zwłaszcza, gdy odsłania się najgłębsze zakamarki swojej osobowości. O seksie oficjalnie się nie rozmawia, chyba, że po capstrzyku w namiotach w formie rubasznych dowcipów. Dlatego nasza korespondencyjna rozmowa trwała długo, a na wszystkie pytania i tak nie otrzymałem odpowiedzi.
Od nowego roku w skautingu amerykańskim jest miejsce dla gejów, ale nadal nie mogą oni pełnić funkcji wychowawczych. Czy podobnie jest w Polsce? Osobiście nie słyszałem, aby ktokolwiek za swoją orientację seksualną został z harcerstwa usunięty.

Darek Szczecina: Dziękuję na samym początku, że zgodziłeś się na rozmowę. To u nas wciąż bardzo drażliwy temat. Zakładam jednak, że nie chcesz na swojej orientacji budować potencjału politycznego, więc proponuję, abyś dla celów wywiadu przybrał imię Andrzej.
Andrzej: Oczywiście, może być Andrzej.

W harcerstwie działasz już kilkanaście lat. Od sześciu jesteś instruktorem. Już nie uczestniczysz w harcach, ale jesteś liderem, kreatorem, wychowawcą. Pełniłeś w tym czasie wiele funkcji. Przypomnij, jakie?
Wciąż jestem drużynowym, a także komendantem kręgu instruktorskiego. Byłem zaangażowany w wiele harcerskich akcji lokalnych i centralnych, na przykład organizowałem rajd, w którym uczestniczyli wędrownicy z całej Polski.

Od pewnego czasu jesteś też w pewnym zespole przy Głównej Kwaterze.
Tak. Znalazłem się tam, bo uznano moje harcerskie kompetencje. I staram się powierzone zadania wykonywać z całą starannością.

Z tego co mówisz wygląda na to, że w naszym harcerstwie panuje pełna tolerancja pod tym względem.
Ja osobiście nie spotkałem się z żadnymi szykanami ani nie byłem świadkiem, by ktoś dyskryminował kogoś z powodu jego orientacji seksualnej. A wbrew pozorom, nas gejów, nie jest tak mało w harcerskich szeregach. Oczywiście zdecydowana większość kryje się z tym. Ja osobiście prawie pełnego Coming Outu dokonałem 1,5 roku temu. Nie mam z tym większego problemu, ale ciągle mam opór przed przypięciem sobie naklejki na czoło „jestem gejem”. Moi bliscy przyjęli to z totalnym brakiem zaskoczenia. Otwarcie o temacie mówię wśród harcerzy, którzy są dla mnie ogromną częścią mojego życia. Moja drużyna wie prawie w całości. Staram się uświadamiać ludzi w okrężny sposób, tak, że gdy już dochodzi do dyskusji, nikt się właściwie nie dziwi.

Skąd bierze się ten opór? Skoro jest Was tylu, dlaczego nie dyskutujecie o tym otwarcie?
Dlatego, że harcerstwo nadal zrzesza ogromną część heteroseksualistów. Zresztą bliżej nam do poglądów prawicowych niż lewicowych, stąd jesteśmy organizacją mało popularną wśród „lewackiej” części społeczeństwa. Stąd wynika fakt, że największą grupą homoseksualistów w harcerstwie jest ta, która została w związku wychowana. Czyli ludzie, którzy przyszli do organizacji jeszcze jako zuchy lub harcerze, i dopiero w trakcie swojej życiowej wędrówki zdali sobie sprawę ze swojej seksualności. Nie odeszli z harcerstwa, mimo, że nie mogli otwarcie mówić o swojej „inności".

Dlaczego nie mogli o tym rozmawiać? Przecież harcerstwo deklaruje tolerancję.
Może dlatego, że nie byli na tyle odważni, bo nikt nie był gotowy, by z nimi o tym porozmawiać. Nie wiem. Pewnie z wielu powodów. Nie dziwię się jednak takim decyzjom. Skoro ani w domach rodzinnych, ani w społeczeństwie, nie traktuje się tych dzieciaków normalnie, to czemu harcerstwo miałoby być inne?

Może więc sygnał do dyskusji powinien pójść z góry?
Rozmowy na tematy intymne są nadal bardzo drażliwe, i chyba wielu instruktorów chciałoby przed tym uciec. Tym bardziej unikają rozmów o preferencjach seksualnych. Może nie jesteśmy jeszcze gotowi do dyskusji na forum? Myślę, że zmiany przyjdą jednak same wraz ze zmianami myślenia społeczeństwa. Póki co, za mało jest otwartych homoseksualnych harcerzy i instruktorów, by można byłoby rozpocząć jakąkolwiek dyskusję. Bo jeśli nic o nas bez nas, to nie wiem z kim mielibyśmy rozmawiać...

Powiedziałeś, że o swojej seksualności, że uświadomiłeś sobie kim jesteś podczas bycia harcerzem. Czy ktoś Tobie w tym pomógł?
[?]

Czy można powiedzieć, że harcerstwo sprzyja kształtowaniu się homoseksualnych postaw?
To za dużo powiedziane. Kształtowanie się preferencji seksualnych zachodzi niezależnie od tego czy ktoś jest w harcerstwie czy nie. W pewnym wieku u każdego człowieka budzi się seksualność, taka albo inna. Na stosunek młodego człowieka do swojej seksualności wpływ ma wiele czynników, środowisko w którym przebywa, a więc rodzina, grupa rówieśnicza, kościół, szkoła. Harcerstwo też, ale nie przesadzajmy z dominującym wpływem którejś z grup. Dla młodych gejów harcerstwo to taka sama przygoda jak dla młodzieży heteroseksualnej, biseksualnej bądź jeszcze nie zdeklarowanej. Chyba każdy wie jak wyglądają obozy harcerskie. Zawiązują się silne przyjaźnie. Tu rodzą się pierwsze miłości. Pierwsze pocałunki, czasami nawet kontakty intymne. Tak samo to wygląda wśród par hetero jak i homo.

Dziękuję za rozmowę.

*Wywiad nieautoryzowany

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (31):

Sortuj komentarze:

W Ewangeliach napisano: Nie potępiaj, nie osadzaj i wyjmij belkę z swego oka... proponuję zacząć od zaprzestania oszukiwania dzieci, że żyje Maria matka Jezusa oraz, ze modlitwy do niej mogą komuś pomóc. Nie mogą... jedyne szkodzą ponieważ modlący oczekują pomocy od kogoś kogo już nie ma - od osoby, która umarła i już nie istnieje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Grażyna Kosma 07.03.2014 21:46
W tym co Pani napisała chyba coś jest. Kiedyś Janusz Christa (ten od Kajka i Kokosza) powiedział przy którym spotkaniu, że prawdziwa męska przyjaźń jest na granicy spedalenia. Nie wiedziałam wówczas co ma na myśli, ani nie wiedziałem jak na to zareagować. Dzisiaj z pewnością bym się dopytał, lecz nie ma już kogo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

prosze lepiej nie loffciać

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.03.2014 18:34

@Marcin Pietrzyk

#smuteczek
#loffciam

Komentarz został ukrytyrozwiń

mam być szczera ? otóż ten wywiad nie przemawia do mnie.
Właściwie to powiem wprost , co ma harcerstwo do homoseksualizmu ? Tyle co piernik do wiatraka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę wybaczyć, widocznie to było dla mnie zbyt głębokie :( Przekonuje mnie pan jedynie, że porównania nie na miejscu są jednak zasadne.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.03.2014 15:50

@Marcin Pietrzyk,

Nie jestem odpowiedzialny za to, że nie zrozumiał pan, co napisałem poniżej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Łukasz Brzezicki czemu porównuje pan homoseksualistów go Katolików? Trochę nie wypada zwłaszcza, że jak pamiętam sam oburza się pan na porównywanie homoseksualizmu z pedofilią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie dostrzegam tu stosowania "naukowego" słownictwa przez Marię Czerw i chyba po raz pierwszy w pełni zgadzam się z Jej zdaniem.
W mojej młodości obowiązywało tabu seksu, dlatego osoby z homoseksualnymi preferencjami nie przyznawały się do nich nawet przed sobą samym.
Ale może też właśnie dlatego istniały niezwykle silne przyjaźnie; dogłębne, nierzadko bolesne i "po grobową deskę".
Takie z pogranicza już miłości.
Dzisiaj miałyby szansę krystalizacji, lecz nie w tamtych latach.

Dzisiaj trzeba bardzo uważać, by nie zostać pomówionym o rzeczy, które nawet przez myśl nie przemknęły. Dlatego rozumiem post Andrzeja Ch. z godz. 16.14

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.03.2014 21:42

Religia katolicka również nie jest wartością najwyższą i fundamentalną, także od strony celowości człowieka, sensu jego życia i tożsamości. A cyrki jakie odstrajają katolicy podczas pielgrzymek, obron krzyża, procesji dróg krzyżowych przebijają głupotą bzdury z parad równości.

Przykład: przedwczoraj przez moje ciche osiedle przeszła droga krzyżowa, chociaż najbliższy kościół jest 3 ulice dalej (dzięki czemu w niedzielę nie budzi mnie dzwon o 6, współczuję ludziom mieszkającym obok tej kolumbryny). Wieczór, po 20.00, a grupa kilkudziesięciu osób drze się wniebogłosy przez megafon "dobry jezu a nasz panie". Psy szczekają z balkonów, ludzie krzyczą: "idźcie stąd! dziecko mi płacze!!". Stacji jest 12, bloków na osiedlu jeszcze więcej. Średnio jedna stacja przypadała na co drugi blok. Pod moim blokiem wypadła 11 (nie pamiętam, co to było, wygooglujcie sobie). Cyrk, normalnie cyrk.

Dlaczego katolicy w tak bezczelny sposób dokonują coming outu ze swojej okrutnej wiary? Przecież od tego jest kościół, a nie osiedle mieszkalne 3 ulice dalej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.