Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

178408 miejsce

Hard Rock kończy 52 lata

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-04-03 13:26

Energia, burza emocji, wspomnienia z okresu dojrzewania. Te trzy z pozoru niepasujące do siebie składniki tworzą mieszankę wybuchową - AC/DC. Co dostała muzyka 52 lata temu? Lidera australijsko-szkockiego zespołu, Angusa Younga.

Najpierw może krótkie wyjaśnienie zajawki, a właściwie jej ostatniej części. Jako 15-letni chłopak, spędzałem zwykle wakacje u mojego starszego brata. Nic w tym dziwnego, powiecie, jednak wspomnienia z tego okresu, to przede wszystkim szansa na przypomnienie sobie, jak w moje ręce dostawały się pierwsze, sprzedawane jeszcze za czasów PRL-u (oczywiście na czarno) kasety AC/DC. Kiedy wszyscy w letnie wieczory znajdowali sobie zajęcia, ja wpadałem do pokoju brata i zwyczajnie zabierałem taśmy z nagraniami tej energetycznej formacji, aby następnie w domu zachwycać się rockiem tak samo, jak dwa pokolenia przede mną. "Wychowany na rock n' rollu" - to może za dużo powiedziane, ale w całej tej młodzieńczej przygodzie było coś, co do dziś trudno byłoby zapomnieć.


Fala uderzeniowa



Tym czymś jest bez wątpienia uderzająca swą prostotą i siłą gra Angusa Younga (tak, to ten facet w szkolnym mundurku i zabawnej czapce), lidera kapeli. Zresztą - nie tylko ona. Trzy albumy, jakie wpadły mi w młodym wieku w ręce - "Highway To Hell", "For Those About To Rock" i "T.N.T.", wyposażyły mnie też w fascynację siłą wokalu obu symboli AC/DC; Mam oczywiście na myśli zmarłego już Bona Scotta i wciąż znajdującego się wśród żywych, dysponującego niesamowitym głosem Briana Johnsona, którego śpiew sam Malcolm Young określił jako "Hi-pitched scream". Jednak jeśli AC/DC, to przede wszystkim Angus. 31 marca skończył 52 lata, ale jeśli formacja z charakterystycznym piorunem w logo wyda jeszcze płytę, na pewno nie zawiedzie. Fala uderzeniowa, jaka drzemie w dźwiękach gitary tego muzyka nie pozwala na obojętne przejście obok tej kapeli i jej energetycznych, typowo rock and rollowych kawałków. Gdyby spróbować streścić muzykę AC/DC, choćby nawet słuchając kilku sztandarowych piosenek (mam na myśli "Back in Black", "High Voltage", czy "Sin City"), dochodzi się do mało lirycznych wniosków, które wymieniłem już we wstępie.


Nieznośna lekkość bytu



Niemniej Angus, który do dziś pozostaje symbolem scenicznego luzu i jednocześnie nie przejęcia się niebezpieczną tendencją do palenia wszystkiego, co możliwe w pozostałościach kiczu lat 70., wniósł samym przesłaniem swojej muzyki coś nowego na temat rocka do serca każdego fana. Pojawienie się AC/DC było jak kompleksowy wykład pod tytułem "Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o rock n' rollu a boicie się zapytać". Dynamiczna muzyka, okraszona prostymi, ale chwytliwymi i ciekawie skomponowanymi wokalami, daje pewne wyobrażenie tego, czym naprawdę jest cały ten rock and roll, tak często "opiewany" w kawałkach zespołu. To właśnie nieznośna lekkość bytu Angusa i kolegów sprawia, że mimo iż członkowie formacji starzeją się, ich twórczość wciąż znajduje uznanie w oczach młodego pokolenia.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Nagłówek tego artykułu powinien brzmieć "Hard Rock kończy 48 lat", ponieważ Angus Young urodził się 31 marca 1959 roku. A nie tak jak podaje wikipedia, że w 1955 roku. Warto sprawdzić dogłębniej. Nie dokońca zgodziłbym się z tym, że Angus jest liderem AC/DC, bez wątpienia jest ikoną zespołu, ale o ile kroś czytałem o powstaniu i o prymie zespołu, to zawsze wszystko w swoich rękach trzymał Malcolm Young (starszy brat Angusa; gitara rytmiczna) i to właśnie on pozostawał niebywale liderem i gościem odpowiadającym za wszystko. Być może na koncertach jest mało energiczny, bo pozostaje w cieniu sceny. Osobiście uważam Angusa za jednego z najlepszych gitarzystów na świecie a zarazem za najbardziej energicznego i szokującego swoimi trickami w czasie koncertów. W większości muszę się zgodzić z autorem zalążka, bo prawdą jest jedno, że może jeszcze nie raz zaszokować, co im się zawsze udawało.

Komentarz został ukrytyrozwiń

stali i zmienni nieżle 52 lata....fiu fiu....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Osobiście nie przepadam za AC/CD, ale to kwestia gustu. Ważniejsze jest to, że hard rock pojmowany jako data narodzin jego twórców jest dużo starszy. Deep Purple, Uriah Heep, Black Sabbath czy The Who to ojcowie AC/DC.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.