Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34110 miejsce

Hardkorowy punk dla inteligentnych na nowej płycie Stelli

"Nie będziemy zdaniem w żadnej książce" to jedna z najkrótszych płyt jakie w życiu słyszałem. Ale po jej przesłuchaniu mogę powiedzieć, że lepiej jest dostać szesnaście minut prawdziwego szczerego grania, niż siedemdziesiąt lania wody.

Okładka płyty "Nie będziemy zdaniem w żadnej książce" zespołu Stella, Fot. Piotr Balkus / Fot. Materiały artystyNowy album pilskiej formacji Stella właśnie taki jest - krótki, bo 16-minutowy i treściwy - cholernie treściwy. Dzisiejsza muzyka punk w Polsce zmieniła swoje oblicze. Te nowsze zespoły, uważające się za punkowe, weszły w komitywę z popem, brzmiąc dzisiaj już inaczej niż dwadzieścia, trzydzieści lat temu. Nie mówię, że gorzej, ale inaczej. Zespół Stella to z jednej strony sięganie do korzeni gatunku, z drugiej przykład na połączenie muzyki punk z innymi, niepopowymi gatunkami. Z muzyką alternatywną indie ("Sztucznie pięknie"), z emo ("Meta"), metalem ("Jeszcze się tli"), a nawet grunge'em ("Zapętlenie").

Nie jest to klasyczne i prostackie "trzy akordy, darcie mordy" (chociaż to drugie występuje na płycie w ilości ogromnej). To jest inteligentny punk, płyta ostra, ale też melodyjna, bardziej w stylu Sex Pistols niż Ramones. Bardziej Bring Me The Horizon niż Slade. Bardziej Slipknot niż Offspring. Jednak mimo wszystko bardziej Stella niż ktogolwiek inny.

Pięknie brudne dźwięki i pięknie brudne wokale wołające o pomstę do nieba. Głos męski, jak i żeński - i właściwie to nie wiem który bardziej dramatyczny, brzmią niczym nieczyste dusze palone na stosie i aż się czuje ten ból (patrz "Podmieniłam ci czasoprzestrzeń"). Kompozycje wykrzyczane, bo traktujące o ważnych sprawach. Teksty filozoficzno-teologiczne, których nie powstydziłby się sam Leszek Kołakowski: ("skoro nie ma boga za tym wszystkim stoi człowiek", "a zmysły żyją swoim własnym życiem / nie zważając na mnie").

"Nie będziemy zdaniem w żadnej książce", to album o zakłamaniu świata w którym muzycy Stelli, jak i my wszyscy, żyjemy (musimy żyć), o bezradności życia w tym zakłamanym świecie. Wreszcie o kondycji współczesnego "cywilizowanego" człowieka, który schodzi na psy.
Mistrzowskie połączenie inteligentnych dźwięków z mądrymi tekstami. Punkowy hard core dla zaawansowanych. Album, który nie spływa po słuchaczu jak woda po kaczce, ale zostaje gdzieś w środku i kiełkuje ziarnem buntu. Krążek zdecydowanie nie dla fanów disco polo.

Zespół Stella pochodzi z Piły. Formacja powstała na początku 2007 roku. "Graliśmy wcześniej w rożnych innych pilskich zespołach, na rożnych instrumentach. Shape Of My Fall, Cisza, Angelreich - to niektóre z tych kapel" - piszą o sobie na swoim profilu MySpace http://www.myspace.com/stellasphcOkładka płyty "Nie będziemy zdaniem w żadnej książce" zespołu Stella, Fot. Piotr Balkus / Fot. Materiały artysty

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 27.04.2011 16:53

Podobają mi się kawałki Stelli! Proponuję przesłuchać także utwory formacji Antybiotyk, zdecydowanie ze względu na gitarowe granie: http://www.arkadiuszbuczek.republika.pl/mp3/MP3Player.html Zupełnie przez przypadek ich znalazłam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
ja
  • ja
  • 26.04.2011 15:21

To będzie nie na temat, ale ta kapelka mi się spodobała. Ciekawe, autorskie teksty. Można ich znaleźć w necie. Pozdrawiam.
http://www.youtube.com/watch?v=cB6xI8t8ma0

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.