Facebook Google+ Twitter

Harriet Martineau - matka socjologii

Charlotte Brönte podziwiała ją za niezwykłe zdolności intelektualne. Karol Darwin twierdził, że jest owładnięta wielkością własnych projektów, myśli i umiejętności. Dziś mija 131. rocznica jej śmierci.

Harriet Martineau (1802-1876) / Fot. nieznanyDziewiętnastowieczna angielska myślicielka, dziennikarka, historyczka, ekonomistka, pisarka, twórczyni socjologii Harriet Martineau jest postacią równie wybitną co nieznaną. Przytłaczająca większość polskich studentów socjologii zapytana o nią odpowie pełnym zmieszania milczeniem. Nic dziwnego – od początku uczą się, że pierwszymi przedstawicielami tej dyscypliny są August Comte, Herbert Spencer, Karol Marks i Emile Durkheim. O ich znakomitej poprzedniczce nie mogą przeczytać w polskich podręcznikach ani usłyszeć na wykładach.

Martineau już w 1831 roku, na wiele lat przed Comte'em, postulowała włączenie „nauki o społeczeństwie” do powszechnego programu edukacyjnego. Pragnęła, by wiedza socjologiczna była zrozumiała dla każdego. Lata 1834-1836 spędziła w Stanach Zjednoczonych, gdzie dokonywała obserwacji terenowych społeczeństwa amerykańskiego. Owocem tych podróży były dwie ważne publikacje. W trzytomowym "Społeczeństwie w Ameryce" poddała krytycznej analizie ustrój demokratyczny Stanów Zjednoczonych. Przedmiotem jej zainteresowanie była zwłaszcza niezgodność zasad demokratycznych z praktyką społeczną. Najdobitniejszym jej przejawem było według niej odmawianie praw obywatelskich kobietom i niewolnikom (oraz niewolnictwo jako takie), przy jednoczesnym nakładaniu na nich obowiązków, wynikających z posiadania obywatelstwa.

Rozwinięte podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych metody i techniki obserwacji terenowej uczyniła tematem wydanej w 1838 roku pracy "Jak obserwować moralność i obyczaje". Jest to pierwszy traktat metodologiczny w dziedzinie socjologii. Martineau wskazuje w nim co, jak i dlaczego należy obserwować – jej zdaniem rzetelny opis społeczeństwa powinien obejmować całe bogactwo form i treści związanych z religią, samobójstwami, klasami społecznymi, edukacją, ideą wolności, literaturą, filozofią, małżeństwem, dziećmi, statusem kobiet, obiektami narodowej dumy, gazetami... Według Martineau zadaniem socjologii jest odkrycie praw, którymi rządzi się życie społeczne. Poszczególne elementy systemu społecznego są istotne tylko w odniesieniu do wielkości wpływu, jaki wywierają na ludzkie szczęście. Szczęściem zaś jest to, co dziś nazwalibyśmy samorealizacją.

Ogrom prekursorskich dokonań socjologicznych Martineau pozostaje w dramatycznym kontraście z niemal powszechnym, do niedawna, zapomnieniem tej postaci w głównym nurcie nauk społecznych. Przyczyn tej sytuacji biografowie i socjolodzy upatrują w ówczesnej rzeczywistości społecznej, a zwłaszcza dyskryminacji kobiet.

Harriet Martineau urodziła się w 1802 roku jako szóste z ośmiorga dzieci. Jej rodzice byli gorliwymi unitarianami, oboje też byli uzdolnieni literacko. Jak na tamte czasy mieli bardzo liberalne poglądy na edukację dziewcząt uznając, że one również powinny rozwijać swój umysł i zdolności. Harriet okazała się być bardzo pojętną uczennicą, jednak swoich talentów nie mogła rozwijać na uniwersytecie. Edukacja wyższa była wówczas całkowicie męską sferą wpływów i władzy, więc Martineau kontynuowała zdobywanie wiedzy samodzielnie. Już jako nastolatka zaczęła pisywać do unitariańskich miesięczników, zdobywając nagrody za swoje eseje. Oddawanie się nauce i twórczości wymagało od Martineau silnej woli i samozaparcia. Jej rodzice nie zamierzali zwalniać jej z domowych, „kobiecych” powinności, więc wstawała o piątej nad ranem, by móc się uczyć i pisała nocami. Po śmierci ojca na młodą Harriet spadł obowiązek utrzymywania swoich najbliższych – wynagrodzenia za jej artykuły i opowiadania stanowiły znaczącą część rodzinnego budżetu.

Walka o byt nie była jedyną, jaką toczyła Martineau – przez całe życie toczyła zmagania ze swoim słabym zdrowiem. Już we wczesnej młodości dotknęła ją nieuleczalna wówczas choroba słuchu – od tego czasu nieodłącznym atrybutem Martineau stała się trąbka uszna. Tym samym los odciął ją od możliwości pracy nauczycielskiej, „skazując” na pisanie. Sama Martineau traktowała swą ułomność jako najsilniejszy impuls do samodoskonalenia i prowadzenia intensywnej działalności naukowej. Niestrudzenie podróżowała – prowadziła obserwacje terenowe w Stanach Zjednoczonych, Irlandii i na Bliskim Wschodzie. W swoich publikacjach niejednokrotnie wzmiankowała Polskę.

Martineau mogła oddawać swe prace do druku tylko dzięki swej ogromnej determinacji. Przez długi czas jej oczekiwanie, że jako autorka-kobieta otrzyma zapłatę tak jak autor-mężczyzna było uważane za dowód jej pychy i arogancji. Kolejną przeszkodą dla wydawców był fakt, że poruszała niewygodne (dla nich) kwestie, które woleliby przemilczeć. Jeden z wydawców chciał np. prewencyjnie ocenzurować jej "Społeczeństwo w Ameryce", próbując pominąć fragment dotyczący statusu kobiet. Martineau nie zgodziła się na to: przez całe życie pisała o wszystkich, nawet uważanych za bardzo kontrowersyjne, tematach, nie poddając się naciskom wydawców, ani nie zniechęcając się równie ostrą, co nierzeczową krytyką swojej działalności.

Swoim zasadom i wartościom moralnym, dążeniu do prawdy, obiektywizmowi i sprawiedliwości, była wierna przez całe życie, niezależnie od zmieniającego się światopoglądu religijnego, który ewoluował od głębokiej wiary chrześcijańskiej do filozoficznego ateizmu. Martineau, wysoko ceniąca sprawiedliwość społeczną, będącą według niej warunkiem ludzkiego szczęścia, a więc i postępu, zawsze stała w pierwszym szeregu rzeczników emancypacji kobiet, niewolników i niższych klas społecznych. Podkreślając duże znaczenie edukacji upośledzonych grup dla ich równouprawnienia, uczyniła ze swego bogatego księgozbioru lokalną bibliotekę, a sama kilkanaście razy do roku dawała wykłady dla miejscowej ludności. W 1853 roku dokonała wolnego przekładu klasycznego socjologicznego dzieła Comte'a, „Kurs filozofii pozytywnej”, który tak zachwycił autora, że polecił przełożyć go ponownie na francuski i tę wersję swojej pracy uczynić ostateczną i obowiązującą.

Po śmierci Martineau (zmarła w wieku 74 lat), jej dorobek naukowy był systematycznie pomijany i lekceważony przez kolejne pokolenia do tego stopnia, że jej nazwisko można było odnaleźć tylko w przypisach do pracy Comte'a. Obecnie na Zachodzie Martineau jest odkrywana na nowo – publikowane są poświęcone jej książki i artykuły, organizowane są konferencje naukowe, zakładane są stowarzyszenia nazwane jej imieniem. Jedno jest pewne: w czasach gdy otwarta formuła internetu umożliwia coraz szerszy dostęp do informacji o dokonaniach Harriet Martineau, odzyskanie przez nią zasłużonego miejsca wśród twórców socjologii jest już tylko kwestią czasu.Harriet Martineau (1802-1876) / Fot. nieznany

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.