Pozycja materiału w rankingach:
David Yates uciekł spod gilotyny. Kręcąc „Księcia Półkrwi” uniknął błędów z poprzedniej części – choć mankamentów i tak jest sporo. Powrócił jednak magiczny klimat, którego tak bardzo brakowało w „Zakonie Feniksa”.

Zobacz także:
Artykuły
(173)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.84)
Wiek: 22 | Miejscowość: Poznań | Kraj: Polska
O mnie: Student dziennikarstwa na UAM. W W24 w latach 2008-2009, obecnie u konkurencji.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Agata Luśtyk 03.08.2009 14:08
Seweryn, mam całkowicie odmienne zdanie, 5 część była znacznie lepsza - spójniejsza, trzymająca w napięciu i sprawiedliwie rozdzielająca uwagę różnym watkom. W tej natomiast nie dość, że pojawiały się fragmenty wytrzaśnięte niewiadomo skąd, to jeszcze najważniejsze były chyba całujące się pary, a zabrakło najważniejszego - odpowiedniego zarysowania walki obu sił. I do tego to poczucie humoru, zupełnie nie w tych miejscach, co potrzeba - ta część powinna być mroczniejsza... Ogółem dynamika żadna, zbyt szybkie przeskakiwanie scen, czasem nienawiązujących do siebie w ogóle, i dubbing (niestety nie trafiłam na wersję z napisami:( ) - wszystko to spowodowało ogromny zawód:( Ciekawe jaka będzie następna część.
Katarzyna Małecka 31.07.2009 15:53
Hmm według mnie "Zakon Feniksa" był lepszy, ale na moje wrażenie rzutuje książka, więc nie jestem obiektywna. Najnowsza część skupia się mocno na wątkach miłosnych, relacjach pomiędzy trójką przyjaciół. Z kolei słabo jest przedstawiona więź, jaka powstała pomiędzy Harrym a Dumbledorem (co jest ważne w 7, ostatniej części). Zgadzam się co do końcówki filmu.
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +566)