Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Kino i TV > "Harry Potter i Książę Półkrwi". Wróciła magia, wróciły emocje

Pozycja materiału w rankingach:

18873 miejsce

Dział: Kino i TV

Ocena: 10pkt

Oceń:

"Harry Potter i Książę Półkrwi". Wróciła magia, wróciły emocje


David Yates uciekł spod gilotyny. Kręcąc „Księcia Półkrwi” uniknął błędów z poprzedniej części – choć mankamentów i tak jest sporo. Powrócił jednak magiczny klimat, którego tak bardzo brakowało w „Zakonie Feniksa”.


 / Fot. PAP

Niepewność przed siódemką


Omawiając „Księcia Półkrwi”, nie sposób pominąć kwestię wątków miłosnych. Film pozostaje wierny książce, ukazuje ich różnorodność. Sprawnie poprowadzone, w wielu przypadkach - poruszające (płacz Hermiony), choć niekiedy przesadnie nachodzą na główną linię opowieści, burząc mroczną atmosferę. Ogólnie jednak ich obecność działa zdecydowanie na plus. Bez nich szósty film byłby po prostu śmiertelnie poważny. A tak - są lżejsze momenty, sporo humoru i przerysowanych postaw. Przy okazji warto zwrócić uwagę na udane kreacje Hermiony (Emma Watson) i Rona (Rupert Grint). Dobrze wypadł też Tom Felton jako Draco Malfoy, który wreszcie mógł się pojawić na dłużej niż kilka minut filmu. Obok nich odtwórca głównej roli, czyli Dan Radcliffe - tym razem nieco zagubiony, mało wyrazisty, dopiero w końcówce pokazuje się z lepszej strony.

W „Zakonie Feniksa” to właśnie aktorzy ratowali dzieło. Teraz nie musieli, bo „Książę Półkrwi” broni się sam. Powróciła magiczna atmosfera, jest więcej napięcia i tajemniczości. Reżyser umiejętnie pogrywa ciszą. A co najistotniejsze – film wywołuje silne emocje. Aż po ostatnie sceny, gdy czarodziejski świat żegna na zawsze Albusa Dumbledore’a.

David Yates wyciągnął wnioski z poprzedniego niepowodzenia i tym samym uratował twarz. Spróbował wypracować własny styl - choć nietrudno o wrażenie, że sporo zapożyczył od swoich poprzedników (głównie Mike’a Newella i Alfonso Cuaróna), zbliżył też produkcję w stronę filmów fantasy, takich jak „Władca Pierścieni”. Lepsze to niż nic. Wyszło nieźle. Jednak prawdziwym i ostatecznym sprawdzianem będzie dla Yatesa finałowa ekranizacja, czyli „Harry Potter i Insygnia Śmierci”. Będzie mu tym trudniej, że wytwórnia Warner Bros rozbiła ją na dwie osobne części. Pierwszą z nich będzie musiał maksymalnie urozmaicić, w drugiej zaś – oddać całą dramaturgię finałowych scen, z bitwą o Hogwart na czele. Niezła, lecz nie rzucająca na kolana ekranizacja „Księcia Półkrwi” nie pozwala rozstrzygnąć już teraz, czy brytyjski reżyser podoła wyzwaniu – choć miliony fanów z pewnością nie wyobrażają sobie innego scenariusza.
 / Fot. Warner Bros
Seweryn Lipoński ONline profil autora

Autor: Seweryn Lipoński

Napisz do autora

Artykuły (173) Galerie (0) Średnia ocen (4.84)

Wiek: 22 | Miejscowość: Poznań | Kraj: Polska

O mnie: Student dziennikarstwa na UAM. W W24 w latach 2008-2009, obecnie u konkurencji.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Agata Luśtyk 03.08.2009 14:08

Ocena: Ocena pozytywna 56 Ocena negatywna 64

Seweryn, mam całkowicie odmienne zdanie, 5 część była znacznie lepsza - spójniejsza, trzymająca w napięciu i sprawiedliwie rozdzielająca uwagę różnym watkom. W tej natomiast nie dość, że pojawiały się fragmenty wytrzaśnięte niewiadomo skąd, to jeszcze najważniejsze były chyba całujące się pary, a zabrakło najważniejszego - odpowiedniego zarysowania walki obu sił. I do tego to poczucie humoru, zupełnie nie w tych miejscach, co potrzeba - ta część powinna być mroczniejsza... Ogółem dynamika żadna, zbyt szybkie przeskakiwanie scen, czasem nienawiązujących do siebie w ogóle, i dubbing (niestety nie trafiłam na wersję z napisami:( ) - wszystko to spowodowało ogromny zawód:( Ciekawe jaka będzie następna część.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maria Wilanowska 31.07.2009 21:07

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 65

Uwielbiam ten film...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyna Małecka 31.07.2009 15:53

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 62

Hmm według mnie "Zakon Feniksa" był lepszy, ale na moje wrażenie rzutuje książka, więc nie jestem obiektywna. Najnowsza część skupia się mocno na wątkach miłosnych, relacjach pomiędzy trójką przyjaciół. Z kolei słabo jest przedstawiona więź, jaka powstała pomiędzy Harrym a Dumbledorem (co jest ważne w 7, ostatniej części). Zgadzam się co do końcówki filmu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.