Pozycja materiału w rankingach:
Od 19 listopada w kinach przedostatnia część Harry'ego Pottera. Film mógłby być beznadziejny, a i tak każdy chciałby go zobaczyć. Na szczęście wierna adaptacja i porywająca warstwa wizualna sprawiają, że ogląda się go z przyjemnością
Na naszych oczach kończy się epoka. Dziś, minutę po północy, do kin wszedł film zatytułowany „Harry Potter i Insygnia Śmierci. Część I”. Epoka może niezbyt długa, bo trwająca zaledwie 14 lat (od czasu wydania pierwszej książki o przygodach małego czarodzieja, aż do premiery ostatniego filmu, który ukaże się w przyszłym roku), ale nie wolno nie doceniać roli Harry'ego w światowej literaturze. W kolejkach po kolejne tomy powieści stali ludzie wszystkich ras i wyznań, każdej narodowości i w każdym wieku. Ekranizacje od samego początku wabiły do kin miliony widzów. Problem pojawił się przy filmach opartych na najdłuższych tomach sagi, gdyZobacz także:
Artykuły
(17)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.23)
Wiek: 21 | Miejscowość: Rokietnica | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
C.M. 30.11.2010 20:20
Byłam na filmie, zniszczyli książke, ale można sie było pośmiać, bo sceny były "śmiechowe".
Agnieszka Pawłowska 20.11.2010 22:29
Byłam dziś w kinie na part 1. siódmej części Pottera. I moje pierwsze wrażenia są zaskakująco pozytywne. Jeżeli chodzi o wizualną stronę obrazu to jest ona prefekcyjna, nie ma co się oszukiwać. Kompletnie zaskoczyła mnie ta animacja, która przedstawiła historię trzech braci. Była świetna. Film miał swój klimat, ale to już chyba zasługa Yatesa. Dobra jak zwykle była też Helena Bonham-Carter, która aktorsko ratowała tą produkcję, bo młodzież w tym filmie kompletnie zawiodła. Muzyka w filmie na co zazwyczaj zawsze zwracam uwagę tym razem zawiodła. A szkoda do Desplat to dobry kompozytor. A może to właśnie ścieżka tak dobrze komponowała się z tłem, iż nie było jej prawie słychać? Cóż trzeba posłuchać jeszcze raz.
Reasumując: HP to dobra rozrywka. No ale tylko rozrywka. Bo książka tam jeszcze jakieś refleksje w nas wzbudzała. Film niestety nie.
Patrycja P 19.11.2010 20:56
Ja byłam dzisiaj na premierze o 12 w nocy i muszę przyznać, że też w końcu niczego nie pominęli! 7 część czytałam kilka razy, za każdym razem tak samo mnie wciągała ;) Film jest naprawdę dobry i chyba po raz pierwszy zgodny z wydarzeniami w książce. I nie mogę pominąć, że uśmiałam się w wielu momentach ;). A co do recenzji, jest dobra. Pozdrawiam i gorąco zachęcam do obejrzenia filmu.
Weronika 19.11.2010 19:52
Mam dopiero 10 lat a już oglądałam wszystkie części i z niecierpliwoscią czekam do jutra, bo idę do kina na premierę :). Bardzo się cieszę, że jest jeszcze jedna część,bo ja jestem anty-fanką Harrego kocham go!
Adrianna Piecyk 19.11.2010 17:51
Dziękuję :)
Ale - nie sądziłam, że to powiem- jest to druga z ekranizacji, którą naprawdę warto zobaczyć, właśnie dlatego, że jesteś fanką. Oglądałam ten film i nareszcie nie miałam poczucia, że "to wycięli, tego mi brakuje, itp."
Agnieszka Pawłowska 19.11.2010 17:23
Zniechęcił mnie ten początek artykułu, który już na samym początku wali we mnie znanym i jakże często używanym chwytem retorycznym czyli argumentum ad populum. Ja tego filmu zobaczyć wcale nie chce, mimo, że fanką Pottera jestem,i to wielką. Kocham książki Rowling, ale to filmów ma odrazę. Kompletnie dewastują naszą wyboraźnię i spłycają całą książkę do głupiej bajeczki o czarach. Niemniej sama recenzja dobra.
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +566)