
Ale jeszcze lepiej pamiętam, kiedy jakiś czas przed filmem, otworzyłam karty książki Rowling i zachwyciłam się magicznym światem Pottera i jego przyjaciół.
To są wspomnienia, których zapomnieć się nie da, szczególnie, że świat nastoletniego czarodzieja towarzyszył mi przez cały okres mojego dorastania. Harry dojrzewał wraz ze swoimi fanami i czas, w którym wielu z nas udało się ''trafić'', jest bezcenny. Rowling stworzyła na kartach sagi niepowtarzalny świat, którego, od dziwo, nie chciało wydać wielu wydawców w Wielkiej Brytanii. Dopiero córka jednego z nich, zachwycona osobą nastoletniego ''chłopca, który przeżył'', poprosiła tatę o ''jeszcze''. I dostała. 7 tomów najbardziej znanej książki naszych czasów, robiących z biednej samotnej matki, najbogatszą pisarkę wszechczasów. Świat prawie z dnia na dzień oszalał na punkcie Harry'ego Pottera.
Harry Potter i Insygnia Śmierci już w Polsce. Opinie polskich fanówSzybko, bo zaledwie trzy lata po wydaniu książki, filmowcy zgłosili chęć przeniesienia magicznego świata czarodziejów na duży ekran. Autorka zgodziła się, choć każdemu zaznaczała, iż chce brać udział w pracach nad filmem. Sama wybrała reżysera pierwszej części (Chrisa Columbusa) i temu pomogła dobierać aktorów. Chętnie brała też udział w pracach nad scenariuszem czy scenografią, które nierzadko projektowała. Jej pomoc jest nieoceniona i może dlatego film zyskał tak spore uznanie, nawet zatwardziałych sympatyków książek. Mojego, szczerze mówiąc, nigdy jako tako nie uzyskał. Dla mnie książki to niemalże świętość, której za nic w świecie nie dałabym przenieść na ekran. Nawet zakładając perfekcyjność tych ekranizacji. Nic nigdy nie odda bowiem całej magii książki, jaką tak umiejętnie zawarła w swoich powieściach pisarka.
Długo po pierwszej premierze filmu, nie mogłam się przemóc, by obejrzeć kolejne. Kiedy już to zrobiłam, spotkał mnie tylko zawód. Jednak obejrzawszy w kinie (z niechęcią, ale jednak) pierwszą cześć siódmej części filmu lekko oniemiałam. Producenci zaserwowali fanom Pottera nie lada ucztę z doskonałymi wręcz efektami wizualnymi, ciekawą grą aktorską i doskonałym klimatem, prawie idealnie oddającym magię książki. Z niecierpliwością oczekiwałam na zakończenie filmowej opowieści przez cały rok, aż 15 lipca kilka minut po północy nadszedł ten czas.
Czytaj więcej na kolejnej stronie -->