Facebook Google+ Twitter

Heineken Opener Festival w talenty bogaty

Drugi dzień festiwalu wzbudził niezwykłe emocje i zafundował kilka niespodzianek. Jeśli taka tendencja się utrzyma, czeka nas jeszcze 48 godzin absolutnego szaleństwa.

Die Antwoord / Fot. Łukasz GdakZespół Die Antwoord ściągnął tłumy do Tent Stage. A było warto się zjawić. Artyści potraktowali nas masywnymi bitami, rapem i śpiewem pasującym do wyglądającej jak lalka Barbie piosenkarki. Nie był to grzeczny koncert - padło wiele niecenzuralnych słów, które wywoływały aplauz. Muzycy nauczyli nas politycznie niepoprawnej formułki, a na ekranach pojawiały się nagie kobiety. Szkoda, że tylko 40 minut i szkoda, że bisów nie było.

Sprawdzili się również Polacy - choć Klimt słyszałam tylko przez kilka minut, grali bardzo solidny i dość interesujący post-rock (jak wiadomo jest to wyjątkowo krnąbrny gatunek, jeśli chodzi o innowacje), 3moonboys dali popis przemyślanych i ciekawych kompozycji oscylujących na granicy wielu gatunków. Choć te post-hardkorowe elementy w stylu Fugazi podobały mi się u nich najbardziej.

Wreszcie przyjemny alternatywny rock w wydaniu Let the Boy Decide - doszlifowane, ładne kompozycje, mogłyby spokojnie wędrować na wysokie miejsce alternatywnych list przebojów. Największym hitem była jednak Muariolanza - koncert bombastyczny, absolutnie rewelacyjny, z ciekawym instrumentarium i bogatymi kompozycjami. Ba, grali bisy i dziękowali wyśmienitej i licznej publiczności, która zebrała się w Alter Space. Jak na razie, także w zestawieniu z grającym tuż obok na Głównej Scenie Mando Diao, to zwycięzcy dzisiejszego dnia.

Więcej szczegółów niebawem, wracajmy do muzyki!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.