Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9467 miejsce

Hejt Gazety Wyborczej jest najbardziej haniebny. O Agacie Dudzie

D. Wielowiejska zapomniała jak stygmatyzowano kolejne grupy Polaków. W pamięć społeczną wryły się "wózkowe matki", "kibole" i "moherowe berety". Z nowszych: "Przyjaciele Putina" i "PiSiory". Sugestywne epitety zwracają się przeciw twórcom.

 / Fot. screenshotW "Bez Retuszu" dyskutowano o hejcie. Hejt hejtowi nierówny. W polemice politycznej jest czasami konieczny dla wyrażenia "swego". Temperament ulicy, stadionu czy sklepu z promocjami ma swoje reguły. Ale dyskurs publiczny prowadzony przez elity opiniotwórcze ma inne walory niż ten potoczny: od dziennikarzy i polityków wymagamy więcej - są zobligowani do wyjątkowej odpowiedzialności za słowo.

Dominika Wielowiejska i jej koledzy z Gazety Wyborczej, Newsweeka czy Polityki uwielbiają moralizować. Co wyrabiali od 25 lat, czego uczyli? Najbardziej bolały "wózkowe matki" i "moherowe berety. Uderzenie w pokolenie prokreacyjne i doświadczoną wojną światową generację naszych babć i dziadków miało przeciąć najbardziej wrażliwą więź społeczną. O kobietach brzemiennych pisał dla "Wysokich obcasów" prof. Zbigniew Mikołejko: "Dzieci to dla nich zwykle alibi. Pretekst, by nic nie robić. Aby nie pracować i nie rozwijać się". Mohery, czyli babcie i dziadkowie najbardziej oddani i poświęcający się dzieciom i wnukom, najmądrzejsi kontekstem historii, nie dający się zwieść politycznemu marketingowi w nagonce liberalnego dziennika przeistaczali się w symbole zacofania. Zdaniem mediów hamowali modernizację.

Czytaj więcej: Kogo wyklnie Michnik?

Łatwą grupą docelową dla działań lewicy laickiej był i pozostaje Kościół ogłaszany wrogiem rodzaju ludzkiego, czy to z okazji obrony życia (in vitro, aborcja) czy katechezy w szkole czy rzekomych przywilejów. Liczba artykułów antyklerykalnych w prasie liberalnej - które wprost wywoływały nienawiść w odbiorcach, bo takie było ich założenie - jest olbrzymia. Podobnie bezwyznaniowi i bezojczyźniani dziennikarze szydzili i szczuli na młodzież z kręgów patriotycznych, która - w ich opinii - chwiała normami społecznego współżycia.

Agora kierowała pasją tłumów i wskazywała im drugą stronę barykady. Dla podkręcenia masowego hejtu - bo zdolna go była wywołać i sterować nim Gazeta Wyborcza, i w jej wydaniu był to hejt w najczystszej postaci – angażowano umysły uniwersyteckie, które powoływały się na ważne badania uzasadniające depersonalizację całych warstw społecznych i pojedynczych postaci. Jedną z nich był Dariusz Ratajczak dosłownie zaszczuty min. przez prof. Janusza Czapińskiego i prof. Wiesława Łukaszewskiego, powołanych jako eksperci od zagrożenia odchyłem, jakim miał być historyk. Artykuł o Ratajczaku przywołuję: Śmierć rewizjonisty, dla upamiętnienia potworności, na które pozwalali sobie ludzie z Czerskiej w obronie demokracji liberalnej i jej chronionych kast.

Polityka części elit polegała na ogólnym przyzwoleniu na nienawiść do wskazanych grup i osób przy zagwarantowaniu maksymalnej ochrony - przed krytyką - zaznaczonych zbiorów i jednostek. Zdaniem Gazety Wyborczej jakakolwiek recenzja liberalnej lewicy, zwłaszcza zideologizowanych homoseksualistów powinna być penalizowana. Na pewno jest, zdaniem gazety, wynikiem uprzedzenia i niedouczenia.

Szczególnie wyrafinowanie ten dwustandard pogrywa z osobami pochodzenia żydowskiego po stronie prawicy, lub nawet luźno bądź przypadkowo związanych z prawicą, jak poeta, ojciec małżonki prezydenta, Julian Kornhauser. Przyjęte jest, że na odrobinę antysemityzmu może pozwolić sobie Żyd i liberał. I tak okazuje się, że Tomasz Lis - który obsesyjnie wyszukiwał wątków pochodzeniowych na użytek zeszłorocznej kampanii wyborczej, celem zdyskredytowania prezydenta Dudy w oczach narodowo nastawionej części elektoratu - jest Żydem, po tacie i liberałem, też po tacie. Może warto mu to w oczy powiedzieć, żeby go własny hejt zabolał. Tym bardziej że dziś Newsweek publikuje wiele sugerującą fotografię, która wydobywa podobieństwo rysów i morfologii twarzy ojca i córki – Juliana Kornhausera i Agaty Dudy. Zabieg sprofilowania ich wizerunków nawiązuje wprost do antysemickiej satyry nazistowskiej, w której głównym motywem były haczykowate, semickie nosy. Obrzydliwość i manipulacja.

Powiedzmy jasno: ich hejt, hejt elit to najgorsze co Polskiemu życiu publicznemu mogło się przytrafić i mu zaszkodzić. Był sygnałem do przeprowadzenia przez Donalda Tuska i jego liberalną ekipę politycznych represji i dyskryminacji, które dotknęły środowiska narodowe, Radio Maryja i jego słuchaczy, prawicowych publicystów i dziennikarzy.

Czytaj więcej: Edward Snowden w otchłani totalitaryzmu. Którego?

"Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę". Dziś Polska jest konserwatywna. A najbardziej prawicowa jest młodzież, dzięki poniżanym rówieśnikom ze zgromadzeń kibolskich, patriotycznych, kościelnych, dzięki ich babciom i dziadkom, którym chciano – szyderczo - zabierać dowody.

Gazecie Wyborczej wydawało się, że wystarczy zgrabna, błyskotliwa manipulacja, aby zawładnąć duszami Polaków i Polek. Nie wystarczyła.

W programie Marka Czyża padła jeszcze inna, ciekawa diagnoza. Hejt jest częścią najbardziej niemerytorycznej kultury od XVIII wieku. Dodałabym celowej, a więc kontrolowanej i sterowanej kultury, która nas ogłupia. Produktem ubocznym dezinformowania (opinie ekspertów, ukrywanie ważnych informacji oraz ich hierarchizacja), konsumeryzmu (reklama) czy tabloizacji jest hejt adresowany do manipulatorów z mediów. "Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę".


Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

Z perspektywy KOD-u widać, że ma Pan rację, Romanie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst jest dobry, bo pokazuje prawdę pani Mario. Nie przesadziła pani ani trochę !
Hejt, to już ostatnia realna broń, jaka została opozycji. Hejt jest po to, by mieszać i siać niepokój w kraju !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie przesadziłeś Bartku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Grażyno, czy przesadziłem to nie wiem, za feministkami to nawet one same nie nadążają :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

już wiem dlaczego hejt, krótsze niż nienawiść.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażyna Kosma
oj straszny, straszny

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartłomieju, widzę wiosenne ciągotki ogrodnika, gdyż znowu Pan przesadza -cha,cha! - tym razem moim "drażnieniem" feministek. Diabeł nie taki straszny jak go malują.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Naruszenie regulaminu sejmowego głosowaniem "na cztery ręce"przerobił marszałek Sejmu na "głosowanie odbyło sie prawidłowo panie Prezydencie...,
a "...przynajmniej się głos nie zmarnował..." - zwyczajne świństwo na pochwały godne postępowanie przerobił pan Morawiecki -

- to czymże wobec widocznych, słyszalnych i oczywistych kłamstw w żywe oczy jest hejt, plotka, pomówienie?

Możemy spokojnie ryczeć na całe gardło "Nic się nie stało Polacy, nic się nie stało..."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję Pani Grażyno! Właśnie wkurzyła Pani stado feministek (w tym słynny odłam "szmat").

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bartku, nie przesadzajmy z definiowaniem wszystkiego, bo zdarzyć się może, że przez nadmierne i gorliwe filozofowanie umkną nam sprawy dużo ważniejsze od samych definicji.

A za seksualne zachowania imigrantów odpowiedzialny jest ich światopogląd. Wg wyznawanej religii mężczyzna może się ożenić, gdy będzie już zdolny utrzymać rodzinę. Tymczasem zdolność tę często osiąga dopiero w wieku 30 lat, zatem nic dziwnego, że islam musi chronić kobiety poprzez m.in. zakaz swobodnego ubioru i samodzielnego wychodzenia z domu.
Niestety, w Europie nadmiar testosteronu tych młodych mężczyzn wyłącza im mózgi wobec tak blisko, bliziuteńko przewijających się grup zalotnie ubranych i swobodnie zachowujących się kobiet, że tylko wyciągnąć rękę...
Ci mężczyźni muszą się dopiero nauczyć życia poza granicami państwa islamskiego, albo... nie opuszczać tych granic.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.