Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

87462 miejsce

Hejterzy pod lupą?

Hejterzy, czyli osoby publikujące obraźliwe wpisy przestali być w sieci anonimowi. Przestaje ich chronić ustawa o ochronie danych osobowych. Czy przestali być też bezkarni?

 / Fot. brakSalomonowy wyrok


Na podstawie wyroku z dnia 21 sierpnia 2013 r. (spór pomiędzy GIODO a spółką Agora) Naczelny Sąd Administracyjny położył kres anonimowości w sieci, uznając, że w przypadku "hejtowania" nie ma zastosowania ustawa o ochronie danych osobowych, ale ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną. To właśnie na podstawie tej ustawy policja i prokuratura w sprawach o zniesławienie otrzymywały adresy IP i adresy e-mailowe, a także daty i godziny logowania się hejterów. Teraz dostęp do tych informacji mają także osoby fizyczne i firmy, których dobra osobiste czy dobre imię zostały w sieci naruszone.

Do niedawna namierzenie tzw. hejterów było często niemożliwe. Administratorzy stron internetowych twierdzili bowiem, że tylko organy państwa mogą się domagać takich informacji. Obecnie na wniosek osoby zainteresowanej, GIODO (Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych) może zażądać od administratora sieci danych, a GIODO odmówić już nie można. Tyle że samo IP to jeszcze nie imię i nazwisko hejtera, które można podać w prywatnym akcie oskarżenia. Policja i prokuratury wciąż zbyt rzadko decydują się wszczynać sprawy przeciwko osobom piszącym nienawistne komentarze. Najczęściej postępowania kończą się umorzeniem.


Zastosowanie ustawy w praktyce


Obecnie wiemy, że podmiot administrujący danymi może udostępnić podmiotowi prywatnemu dane autorów obraźliwych wpisów. Może, ale nie musi. Z orzeczenia NSA wynika, że możliwe jest stosowanie mniej restrykcyjnej ustawy niż ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Czyli właśnie ustawy o ochronie danych osobowych. A to z kolei oznacza, że zgodnie z art. 23 tejże ustawy możliwym jest przetwarzanie danych, w tym ich udostępnianie, ale pod pewnymi warunkami. Samo „chcę!” podmiotu żądającego nie wystarczy, bowiem swoje stanowisko trzeba uzasadnić. Wedle ustawy muszą być to „prawnie usprawiedliwione cele”. Dopiero po odmowie udostępnienia danych pozostaje odwołanie się do GIODO. W związku z tym media po wyroku z sierpnia 2013 r. nieco przekłamały rzeczywistość, gdyż zarówno jedna, jak i druga ustawa mogą mieć zastosowanie. Każdą sprawę należy rozpatrywać indywidualnie. Co za tym idzie, wyrok NSA w istocie wiele nie zmienił. Rocznie wpływa do GIODO kilkadziesiąt wniosków o udostępnienie danych internautów, stosunkowo niewiele, jeśli wziąć pod uwagę, że wielu forów nie da się w ogóle czytać, chyba że jest się miłośnikiem bluzgów i języka nienawiści. Warto jednak zachować umiar w wypowiedziach, by ustrzec się przed chińskim modelem kontroli sieci, polegającym na pełnej cenzurze i zakazie anonimowości.

Tymczasem gdy jedni walczą z hejterami w sądach, inni na nich zarabiają. Na rynku pojawiają się firmy, które oferują klientom, głównie właścicielom firm, stały monitoring internetowych komentarzy i usuwanie niewygodnych wpisów. Także tych, które mieszczą się w granicach dozwolonej krytyki.


Anna Dzikowska


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Wpis ewidentnie obraźliwy nie powinien się pojawiać, tylko co na granicy, jak napiszę, że ktoś wziął łapówkę (bo wziął) a on się z tym nie zgadza (bo uważa, że to dodatek do pensji) i czuje się obrażony?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Toć mówię, że nie o hejt mi chodzi, tylko o "anonimowość".

W odniesieniu do tego, co Pan napisał. Gówniarz może zmieniać karty, ale zmienić urządzenie już mu znacznie trudniej. Nie mówiąc już o przyzwyczajeniach w ustawieniach, nazwijmy to, sprzętowo-programowych.

Tak zwany "fingerprint", który wysyła przeglądarka z danego urządzenia, jest tak unikalny, że właściwie z kilkoma jeszcze dodatkowymi danymi - identyfikujący.
Jak unikalny jest, można się przekonać tutaj:

panopticlick.eff.org

kilkadziesiąt bitów danych i unikalność kilkumilionowa.
Plus historia miejscowa kilkunastu ostatnich logowań urządzenia i gościowi wyposażonemu w odpowiedni sprzęt odpowiednie zawężenie kręgu podejrzanych nie stanowi problemu.

Podkreślam, nie o dowody chodzi, a o anonimowość. A jak się przestaje być anonimowym, to o dowody można "postarać się " w inny sposób.
Tez kwestia "determinacji".

Piszę to wszystko raczej jako przestrogę dla "zorientowanych". Niech się zorientują, zanim będzie za późno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, nieformalne dowody w postępowaniach przed polskimi sądami się nie liczą. A międzynarodowa pomoc prawna bo ktoś kogoś obraził? Za mały kaliber.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Anonimowi przestaną być tylko niezorientowani, a więc niektórzy gimnazjaliści oraz mniej rozgarnięte jednostki./

Jest dokładnie odwrotnie. Tylko niezorientowani mogą sądzić, że są anonimowi.
Identyfikacja jest tylko kwestią determinacji służb.

I nie chodzi o hejt, bo to zabawa przedszkolaków. Chodzi o coś znacznie istotniejszego.
I nie dotyczy tylko Internetu.

Sam używam VPN i bez niego ( po dwóch latach używania) czuję się niemal nagi,
ale jednocześnie zdaję sobie doskonale sprawę, że namierzenie mnie, to pikuś. Formalnie trzeba by wystąpić o międzynarodową pomoc prawną, ale nieformalnie...
kilka godzin max.

Walka o gromadzenie informacji jest już dawno przegrana. One i tak są gromadzone i mogą być wykorzystane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po bezkarni powinno być że TAK:) Albo inaczej...bywają anonimowi dotąd dopóki GIODO nie udowodni im winy. Wyrok z sierpnia niby jest salomonowy, ale w efekcie niczego nie zmienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie przytoczone przeze mnie argumenty temu przeczą. Hot Spoty, internet mobilny na kartę którą można co chwilę wymieniać, programy przekierowujące - ujawnienie IP nie pomoże w tych przypadkach w ujawnieniu kto jest po drugiej stronie. Anonimowi przestaną być tylko niezorientowani, a więc niektórzy gimnazjaliści oraz mniej rozgarnięte jednostki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przestali być anonimowi i to nie podlega dyskusji. Ale czy bezkarni? Nie. Teraz jedynie możemy się zastanawiać nad tym co wolimy, jak słusznie zauważył Pan S.G.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po tezie o anonimowości nie ma :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlatego jest znak zapytania

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie mogę się zgodzić z tezą, że hejterzy przestali być anonimowi. W dobie Internetu mobilnego, wszechobecnych hot spotów i programów przekierowujących samo udostępnienie IP jest bez znaczenia. A nawet jeśli ktoś pisze z domu, to wystarczy, że komputer ma dwóch użytkowników. Prokurator raczej nie będzie w stanie udowodnić który użytkownik siedział przy komputerze i napisał obraźliwy komentarz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.