Pozycja materiału w rankingach:
Helloween zawitał na polską scenę. W warszawskiej Stodole aż zaroiło się od fanów tego fantastycznego zespołu. Grupa przyjechała do Polski w związku z trasą koncertową promującą ich najnowszy singiel "Are you metal?"
Zobacz także:
Artykuły
(55)
Galerie
(11)
Średnia ocen
(3.76)
Wiek: 30 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Krótko o mnie? Lubię bawić się słowem, drażnić nim ludzi, pisać książkę z głupim zakończeniem, które zirytuje Czytelnika. Mam miliony pomysłów, zawsze coś tworzę i być może będzie okazja, żeby Wam to pokazać ;) Obecnie pracuję w redakcji serwisu:... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Excubitor 19.12.2010 17:05
Bartek, mógłbyś podesłać mi fotki ze steinami na seba@highlow.pl? Też tam byłem, Weikie nawet dał mi pograć na swoim Les Paulu
Bartek Kulczycki 18.12.2010 22:37
Szkoda, liczę zatem na nielegalnych fotografów :p
Ewa Żuchowska 18.12.2010 22:00
To też jest powodem tego, że Stratovariusa jest nieadekwatnie dużo w stosunku do Helloween. Reporterom pozwala się na fotografowanie tylko i wyłącznie przez 3 pierwsze utwory. Takie są zasady Stodoły, a nie inne. Można robić zdjęcia z sali w momencie, gdy zespół wyraża zgodę. Niestety niektórzy muzycy tego nie lubią, zwłaszcza że zdarzają się fani, którzy pstrykają zdjęcia z fleszem, co przeszkadza i bywa, że i rozprasza.
Ewa Żuchowska 18.12.2010 21:54
Bartku, niestety tylko to jedno ( no może dwa...ale tyłem to nic szczególnego). Jak już pisałam, to niestety zespół nie wyraził zgody na robienie zdjęć z sali, więc nie można było uchwycić tego momentu, gdy weszli na scenę. Wielka szkoda...no ale cóż - taka była wola zespołu.
Bartek Kulczycki 18.12.2010 21:45
Mam do Ciebie pytanie, Ewo, czy masz jakieś zdjęcia, na których są Doktory Steiny? Bo mam ze 3 zrobione przez kolegę, a w Internecie nie ma żadnych zdjęć muzyków z doktorami.
Ewa Żuchowska 18.12.2010 21:20
Przyznaję bez bicia, że nie pomyślałam za bardzo nad wyborem zdjęć. Szkoda, że zespół Helloween nie zgodził się na zdjęcia robione z sali, bo byłoby ich zdecydowanie więcej. Mam nadzieję, że mój kolega z serwisu nadrobił nieco lepszymi ujęciami.
anathemaniac 18.12.2010 20:43
Dzięki za wyczerpującą relację od kulis ;-D chętnie zobaczę na tubie jaki był tego efekt, bo sądzę, że ktos jednak to wrzuci prędzej czy później
a pod tym linkiem możesz sie przekonać, co poniektórzy sądzą o Twojej i innych Steinów "akcji happeningowej";P Miłego! (zaznaczam- opisy drastyczne hahah musisz miec silne nerwy hehe)
http://www.lastfm.pl/event/1604306+The+7+Sinners+European+Tour+2010-2011
Bartek Kulczycki 18.12.2010 19:49
Poszedłem w umówione miejsce o ustalonym czasie, tzn. pod stoisko z koszulkami, gdy Helloween grał Future World (przedostatnią piosenkę na koncercie). Razem ze mną było 9 osób przebranych za doktora, więc nikogo nie trzeba było zostawiać, a wszyscy mogli wejść. Obsługa "merchandising booth" zrobiła nam parę zdjęć, po czym ktoś nam powiedział, żebyśmy za nim szli i weszliśmy do strefy, gdzie normalnie wchodzić nie można, bo ochroniarze stoją :p . Potem jakiś korytarz, drzwi, następnie schody, no i doszliśmy w miejsce, gdzie były drzwi z napisem "SCENA". Każdemu z nas dali po dmuchanej plażowej piłce-dyni (tzn było ich 10, więc ktoś dwie miał), ale jeszcze grali Future World, więc musieliśmy poczekać. Przyszedł Charlie Bauerfeind, pogadaliśmy z nim chwilę, też nam zrobił parę zdjęć (w tym 2 z mojego telefonu :p) no i czekaliśmy. Gdy skończyło się Future World, Helloween zszedł ze sceny, a Grosskopf przyszedł do nas, przybiliśmy z nim piątki, chwilę pogadaliśmy, po czym Helloween wystartował z Dr. Steinem, więc Markus oczywiście wszedł z powrotem na scenę, a my jeszcze chwilę czekaliśmy. W pewnym momencie koleś, z którym tam byliśmy, powiedział, że już można wchodzić i się zaczęło :p
Wykopaliśmy te piłki w publiczność, żeby sobie odbijali (chociaż większość z nich po złapaniu chyba zabrała je już dla siebie), na innych doktorów uwagi nie zwracałem, ale zaraz schwytałem mikrofon Markusa i zacząłem z Derisem śpiewać, chociaż chyba mój mikrofon wyciszyli, jak zobaczyli, że go przejmuję, ale sam nie wiem :p . Generalnie obejmowałem się na scenie z Derisem, Grosskopfem, piątki z całą resztą przybiłem, Weikiego poprosiłem o kostkę to mi dał, Markusa o frotkę, też mi dał. Potem wspólny ukłon ze wszystkimi grajkami i doktorami i wracamy do domu, ale wspomnienia i pamiątki mam :D Kumpel jeszcze na widowni był i mi zdjęcia robił, ale nie ma żadnego filmu. Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych dni pojawi się nagranie na youtube z wczorajszego Doktora Steina, a jak nie to trudno, zdjęć i tak mam kilka :p
anathemaniac 18.12.2010 18:46
Heh nie zazdrość im, bo to oni raczej zazdroszczą Tobie, że juz taki "orgazm" przeżyłeś i masz oszałamiające wspomnienia tudzież uszczęsliwiające zawirowanie we łbie, no a oni muszą sie gorączkowac i jeszcze pare godzin czekac na doswiadczenie tego amoku ;P ale czaje, czaje, że Ci mało heh wnioskuję z tego, że byłes zwycięzca tego konkursu na najlepszego Steina, czy tak? Gratuluję łupów! wiesz, Michael kiske kiedys kiedys jako fan zdobył frotkę od Adriana Smitha z Ajronów, zas ty frotke od Markussa, nieźle ;)
a ja nie dotarłem. odpuściłem sobie samotna jazde tam i z powrotem i czekanie na mrozie do rana. ;-( Trudno. Jak będziesz miał ochote i czas to klepnij jeszcze cos wiecej o tym doswiadczeniu, jak tam było z nimi na scenie i poza nia? jakies może nowinki lub ciekawostki ;) a w ogóle dużo było w stodole tych ludzi w białych fartuchach i w ogóle w przebraniach czy jakaś garstka raczej?
Bartek Kulczycki 18.12.2010 18:24
Oj, z Laudate Dominum się pomyliłem, był on na "Better Than Raw", dzięki anathemaniac za wskazanie błędu :)
Ale zazdroszczę teraz ludziom, którzy idą na koncert w Krakowie. Ale bym chciał to drugi raz zobaczyć, o kurde, strasznie :D
I drugi raz wejść na scenę ;p wczoraj śpiewałem z Derisem, wziąłem kostkę od Weikiego, frotkę na rękę (czarną z białą dynią, teraz jej nie zdejmuję z siebie :p) od Markusa. A no i powiem Wam, że Markus to rewelacyjny człowiek, najwięcej chciał gadać z "Doktorami Steinami" i taki nabardziej jakby gościnny był :D. Ich menedżer (dobrzę mówię, że to menedżer?) Charlie Bauerfeind też bardzo w porządku śmieszny typ :p
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +566)