Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

59399 miejsce

Henning Rumenapp z Guano Apes: „To dalej crossover”

Mija właśnie rok od wydania najbardziej kontrowersyjnego krążka Guano Apes – pierwszego po reaktywacji. Skąd tyle wątpliwości? Co na to sami twórcy? I jaka jest przyszłość zespołu?

Po reaktywacji zespół byliście u nas na Woodstocku w 2009. W trakcie Bel Air Tour graliście aż 3 koncerty (Białostockie Juwenalia, Ursynalia i klubowy koncert w Krakowie) Lubicie Polskę?
O, tak. Nie mieliśmy szczęścia przez ostatnie lata. Pamiętam tylko trochę koncertów klubowych. Kiedy przyjechaliśmy pierwszy raz, graliśmy w Warszawie. Dostaliśmy Złotą Płytę i mieliśmy swoją pierwszą w karierze sesję podpisywania płyt. Przed sklepem stało jakieś 150 osób. To było niesamowite. Mamy wspaniałe wspomnienia, ale mieliśmy potem pecha i nie udało się wrócić do Polski. Najpierw nie zgadzały nam się terminy, potem kiedy już w końcu ustaliliśmy datę, agencja organizująca koncert zbankrutowała. Byliśmy wtedy we Włoszech i mieliśmy lot do Berlina, potem do Polski, a następnego dnia do Amsterdamu. Skoro koncert w Polsce został odwołany, zostaliśmy w Berlinie. Więc bardzo się ucieszyliśmy, że udało się przyjechać na Woodstock [po 11 latach od ostatniego pobytu]. To był nie tylko największy festiwal na jakim graliśmy, ale też niesamowite przeżycie. Tyle ludzi [ok. 400 tys.]!

Padało.
Tak, ale było ciepło i ludzie mieli taki przyjemny prysznic. Świetnie się bawili. Było wspaniale.

Jak fani reagują na nowe piosenki, które graliście podczas Bel Air Tour?
Bardzo dobrze. Niektórzy są zirytowani, tęsknią za starym stylem crossover, ale jeśli tego chcesz, to już to przecież robiliśmy. Nie chcemy powtarzać tego, co robiliśmy 10 lat temu. Ale ci fani nie zauważają, że „Bel Air” pasuje do starych piosenek, do starego stylu. A ja myślę, że pasuje bardzo dobrze. Jest supermieszanką. Nie możesz tak naprawdę powiedzieć, z której ery są te piosenki. Jeśli chcesz starych piosenek, posłuchaj starych nagrań, zmiksuj je z nowymi albo przyjdź na koncert, gdzie gramy naprawdę fajną mieszankę nowych i starych utworów.

Całkowicie zmieniliście styl. Zmieniliście muzykę, stronę internetową, nawet tytuł jest krótszy niż zazwyczaj. I jest więcej elektro czy elektrorocka, jak bym to nazwała. Czyj to był pomysł? Czy może po prostu się spotkaliście i...
Dokładnie, spotkaliśmy się. Niewiele rozmawialiśmy o muzyce. Chcieliśmy tylko zrobić coś nowego, a nie powtarzać się. Kiedy ludzie mówią o naszych starych utworach, odnoszą się do takich hitów jak „Big in Japan” czy „Open your eyes”. My mieliśmy uczucie, że zatonęliśmy w mocnej energii i to trochę niszczy piękno tych utworów. Chcieliśmy zachować to piękno, bo myślimy, że napisaliśmy na nowy album naprawdę jedne z najlepszych piosenek i że mogą teraz świecić jaśniej, ponieważ nie utonęły w energii. To kwestia gitary, riffów. Mamy tą samą energię, ale skupiliśmy się na niej w trochę inny sposób. Także producent, Jon Shumann, pomógł nam dodać trochę elektroniki. I, oczywiście, Sandra [Nasic – wokalistka]. Mieszka w Berlinie od jakiś 8 lat i słucha dużo tego typu muzyki. My także, ale nigdy nie robiliśmy tego na starych nagraniach. Sandra pokazała nam parę fajnych elektronicznych rzeczy i spytała czy chcemy to zastąpić gitarami, jak to wcześniej robiliśmy. Ale teraz powiedzieliśmy: „To jest piękne, zostawmy to tak jak jest”. Po długiej przerwie, mieliśmy otwarte uszy i otwarte serca na wszystkich i uważnie słuchaliśmy, co każdy z nas wnosił do zespołu. Zawsze byliśmy grupą „podatną na wpływy”. Tym razem padło na muzykę elektroniczną.

No tak, na pierwszym albumie był hip-hop. Teraz elektronika. Myślę, że to dalej corssover.
Właśnie, to dalej crossover. Nie wiemy, co będzie dalej. Może na następnym albumie dodamy trochę polskiego popu... Nie wiadomo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.