Pozycja materiału w rankingach:
Henryka Krzywonos 30 lat temu zaczęła strajk pracowników komunikacji miejskiej. 30 sierpnia tego roku znowu stała się "numerem jeden". Wystąpienie na rocznicowym zjeździe Solidarności, w którym skrytykowała Jarosława Kaczyńskiego, zyskało jej sympatię tysięcy użytkowników portali społecznościowych. Na Facebooku ma już ponad 20 tysięcy zwolenników.
- Co my sobie wywalczyliśmy po 30 latach. Gwizdy? Nieszanowanie ludzi, którzy tam byli? My w naszym kraju powinniśmy szanować ludzi. Wszyscy razem walczyliśmy: prezydent, premier, prezes PiS, jak również Leszek [Lech Kaczyński] - mówiła Henryka Krzywonos po tym, jak uczestnicy zjazdu wygwizdali wystąpienia prezydenta i premiera. Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Tomasz Petry 02.09.2010 01:36
Pani Moniko, gdyby ktoś podsunął pani Krzywonos pomysł z wystąpieniem , to byłby właśnie przykład manipulacji drugim człowiekiem. Ale przedtem ten ewentualny "manipulator" musiałby znać reakcję delegatów na wystąpienie premiera Tuska i prezydenta Komorowskiego oraz treść wystąpienia prezesa Kaczyńskiego. Oczywiście, można przewidywać zachowania, reakcje. I jeżeli już była manipulacja ( idziemy tym tokiem myślenia), to właśnie ze strony pana Śniadka, który właśnie takiej reakcji oczekiwał jako gospodarz uroczystości i układający kolejność wystapień zaproszonych gości. To on ( mogę tak przypuszczać) specjalnie udzielił głosu J.Kaczyńskiemu na końcu, by mógł podsumować niejako swych przedmówców, a poza tym, ostatni głos najlepiej się zapamiętuje. Nie przewidział jednak spontanicznej reakcji pani Krzywonos i dlatego chciał jej odebrać głos, bo to zupełnie psuło pierwotna koncepcję. Oczywiście, to tylko moje przypuszczenia, bo wcale tak nie musiało być . Podobnie jest właśnie z możliwością ewentualnego"ustawienia " wystąpienia pani Henryki. pozdrawiam Panią i wszystkich dyskutantów. Tomasz Petry
Julia Szymczak 02.09.2010 01:21
Pani Krzywonos miała piękny życiorysi za to należą się Jej słowa uznania i szacunku. Jednak ostatnie Jej wystąpienie napawa mnie żalem i niesmakiem.Po raz kolejny sprawdza się powiedenie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia lub też " zapomniał wół jak cielęciem był" Latwo się domyśleć , kto był reżyserem tego przedstawienia.Pani Krzywonos rzuca pytanie " co myśmy sobie wywalczyli"? Z całą pewnością wywalczyliśmy sobie niepodległośc i to jest największa wartośc.Poza tym wywalczliśmy sobie utratę miejsc pracy , złodziejską prywatyzację, likwidację zakładów pracy, oszary biedy a nawet nędzy, korupcję, olbrzymie rozwarstwienie społeczeństwa
( duże fortuny kosztem ludzi świata pracy)i wiele innych. Oprócz tego chce się nas uszczęsliwić jedną jedynie słuszną partią za jaką się uważa PO.Szkaluje się bez przerwy PiS , jest to ciągła wroga propaganda a wręcz nagonka na PiS a co reprezentuje sobą PO? Partia , która w swoich szeregach toleruje aferzystów, kombinatorów jak żadna inna. Jak można mieć zaufanie do takiej partii ,której szef cynicznie , pogardliwie określa starszych ludzi moherowymi beretami a sympatycy tej partii ( a może i członkowie) na demonstracji wznoszą okrzyki " mohery na stos " ale tego się nie komentuje to się przemilcza.To PO spowodowała taki podział społeczeństwa i to PO tak skłóciła Naród.
JOLA MILSKA 02.09.2010 01:17
ZGADZAM SIE Z WYPOWIEDZIA TOMASZA PETRY. NIE MA NA SWIECIE CZLOWIEKA BARDZIEJ CYNICZNEGO ,ZAWZIETEGO,I ZAWISTNEGO NIZ J KACZYNSKI.A SNIADEK JEST JEGO KLAKIEREM KTORY UDAJE ZE WALCZY O DOBRO ROBOTNIKOW A TAK NAPRAWDE TO PILNUJE SWOJEGO INTERESU.SA SIEBIE WARCI. BRAWO P. HENRYKO AGLUPIMI SLOWAMI PISOWSKICH OSZOLOMOW PROSZE SIE NIE PRZEJMOWAC. ZATRUJA SIE WLASNYM JADEM
Grzegorz Kutowski 01.09.2010 18:00
Mam 48 lat,kiedyś należałem do Solidarności,byłem młody,miałem wizje lepszego świata,fascynował mnie,ogrom i siła ludzi zebranych z całej Polski,niby obcych ,a jednak ,tak bliskich sobie i mających jeden cel aby Polska była wolna.Teraz po latach widzę wolną Polskę ,w której wolni ludzie,notabene kiedyś koledzy z jednego związku ,oplówają się wzajemnie i obrzucają błotem.Szargają nazwę Solidarność jak można,używać tak wzniosłych słów a jednocześnie pałać tak wielką nienawiścią nawet do byłych kolegów,jak można dawać przykład młodzieży nie szanując ani siebie , ani własnych ideałów.Wreszcie jak można nazywać się katolikami,pałając jednocześnie tak wielką nienawiścią do innych ludzi.Myślę że czas wycągnąć już wnioski z tych cągłych oskarżeń i nagonek wzajemnych,bądźmy sobie braćmi a nie wrogami,czy to takie trudne.
Jarosław Domagała 01.09.2010 13:20
Szanowna Pani Henryko , popieram w całej rozciągłości Pani zdanie. Jarosław Kaczyński to największy szkodnik na Polskiej scenie politycznej. Jego poglądy, jego ideały to nic innego jak fanatyzm i nie obawiam się stwierdzić nowa odmiana faszyzmu. Człowiek ten powinien się leczyć w zakładzie zamkniętym.
Michał Świtalski 01.09.2010 08:28
@Monika Sztyber
Szanowna Pani Moniko, książka to jedno a drugie to, że pani Krzywonos była w komitecie poparcia Bronisława Komorowskiego na prezydenta. Sieć jest pełna jej zdjęć a to w objęciach Bronka a to Donka... Więc kreowanie tego wystąpienia przez znaczną część mediów na "spontaniczne i szczere wystąpienie prostej robotnicy" bez wspominania o tych faktach, stawiających je w zupełnie innym świetle - to jawna propaganda. Pani jest młodą osobą, więc może Pani nie pamiętać tamtych czasów i tamtego języka, ale zapewniam Panią, że takie techniki manipulacji opinią i nastrojami społecznymi były właśnie stosowane. Pozdrawiam serdecznie
Michał Świtalski 01.09.2010 08:19
Link chyba zbyt długi - proszę zobaczyć tutaj:
http://niepoprawni.pl/blog/1489/pelen-spontan
Michał Świtalski 01.09.2010 08:18
Cała prawda o "spontanicznym" wystąpieniu:
http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc4/hs389.snc4/45196_150337494984371_100000243656407_392586_2064094_n.jpg
Michał Świtalski 01.09.2010 08:14
Kaczyński mówił prawdę!
"Tylko dla przypomnienia dodam, że jeden z inicjatorów pomysłu organizacji obchodów święta "S" - Bogdan Lis, gdy sam był organizatorem obchodów w 2005 roku długo trwał przy tym by na obchody zaprosić gen. Jaruzelskiego. To przykre, że ludzie pełniący wysokie urzędy w państwie często dzięki poparciu ludzi z solidarności nie rozumieją czym naprawdę jest "Solidarność" i solidarność. Niestety, po 1989 roku nie doczekaliśmy się ukształtowania klasy politycznej i dlatego często rządzą nami wysocy urzędnicy państwowi o bardzo niskich standardach. Jarosław Kaczyński wspominając rangę udziału Lecha Kaczyńskiego jako doradcy MKS w sierpniu 1980 roku miał rację. Następnego dnia po przybyciu na strajk tzw. "doradców warszawskich" prof. Jadwiga Staniszkis na niejawnym spotkaniu /w hali wydz. W-3 Stoczni Gdańskiej/ wyjaśniła nam rolę jaką mają do spełnienia owi doradcy. Zrozumieliśmy, że w zasadzie są oni emisariuszami komunistycznej władzy. Ich podstawowym zadaniem miało być przekonanie nas do rezygnacji z postulatu dot. Wolnych Związków Zawodowych. Na tym spotkaniu rozważaliśmy możliwość zrezygnowania z ich "doradczych" usług ale został już opublikowany komunikat i nie chcieliśmy mieszać ludziom w umysłach. W gronie członków prezydium MKS związanych z WZZ Wybrzeża zdecydowaliśmy, że naszymi doradcami do których mamy zaufanie pozostanie: Jadwiga Staniszkis, Lech Kaczyński i Jan Olszewski. Od tego momentu moje zaufanie do doradców warszawskich było równe zaufaniu do komisji rządowej."
Andrzej Kołodziej – sygnatariusz Porozumień Sierpniowych
Marta 01.09.2010 07:35
Z tego co zauważyłam, to Pani Krzywonos zawsze była hardą babką, która mówiła to co myślała i walczyła w obronie słusznej sprawy. Nawet wtedy, gdy nie miała do wypromowania książki, czy czegokolwiek innego... (czyt. przed 30 laty). Szkoda tylko, że o takich ludziach się nie wspomina na tego typu zjazdach, jaki miał miejsce 30 sierpnia. Nie wspomina się o Pani Krzywonos, ale także o tych ludziach, których ona dzięki Bogu wymieniła.
Sondaż TNS Polska: Platforma w górę, PiS i Ruch Palikota mocno w dół
(odsłon: +3781)