Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

106910 miejsce

Herbaciana wojna między Rosją i Chinami

Rosjanie walczą ze sprowadzaną do nich chińską herbatą, przydatną do spożycia do listopada 2013 r. Naukowcy z moskiewskiego uniwersytetu twierdzą, że herbata zawiera toksyczne substancje.

Najwięksi smakosze herbaty - Rosjanie, walczą ze sprowadzanym do Rosji chińskim naparem kiepskiej jakości. Jak podał serwis ntv.ru rosyjskie hurtownie sprowadzają z Państwa Środka "herbatę z kawałkami owoców" po najmniejszej linii oporu, nie odpowiadającą rosyjskim normom.

Chińska herbata sprowadzana do Rosji jest tylko aromatyzowana, w niedługim czasie traci smak i zapach. Ma jednak bardzo długi okres przydatności do spożycia, np. do listopada 2013 r. Jest bardzo wątpliwe, czy w listopadzie 2013 r. chińska herbata (w torebce) zachowa taki sam aromat, skoro już teraz jest zwykłym proszkiem.

A takiego gorącego proszku "na prikusku" z kostką cukru nie da się wypić. Zaparzona, chińska herbatka poraża Rosjan "białym wianuszkiem". Siergiej Ostroumov, biolog z moskiewskiego uniwersytetu twierdzi, że takie źle przechowywane produkty są wysoko toksyczne i mogą powodować choroby nowotworowe.

No i proszę, teraz Chińczycy zrobili sobie "herbaciany koktajl" w Rosji. I pomyśleć, że nie tak dawno Polska miała "mięsny pasztet" w Moskwie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Nie wiem, ale odnośnie chińskiej herbaty Rosjanie spanikowali, przeprowadzili dokładne dziennikarskie śledztwo. Jednak Chińczycy trzymają się mocno, że użyję słów Stanisława Wyspiańskiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Panie Romanie, Wszystko może się na tym świecie zdarzyć! Problem musi być poważny skoro zajęła się tym rosyjska telewizja...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.