Facebook Google+ Twitter

Herbalife Triathlon Gdynia 2013

W imprezie, odbywającej się w terminie 9-11 sierpnia, weźmie udział prawie 1500 osób z 17 krajów świata, w tym czołowi polscy i zagraniczni triathloniści, uczestnicy Igrzysk Olimpijskich oraz najbardziej prestiżowych zawodów triathlonowych.

 / Fot. Małgorzata SorokaAmbasadorzy Herbalife Triathlon Gdynia 2013 wystartują na dystansie długim (1,9km pływania - 90km jazdy rowerem - 21,1km biegu). Na starcie zobaczymy również członków Teamu Biegiemnapomoc.pl (m.in. Bartłomieja Topę, Tomasza Karolaka, Macieja Dowbora, Marcina Dorocińskiego, Iwonę Guzowską, Waldemara Błaszczyka) oraz czołówkę polskich i zagranicznych triathlonistów.



 / Fot. Małgorzata SorokaNiedzielne zawody to zwieńczenie wielu miesięcy ciężkiej pracy. Kiedy zaczynaliśmy, Ambasadorzy dopiero uczyli się pływać, w marcu pierwszy raz wsiedli na rower szosowy. Dzisiaj są w stanie wykonywać nawet dwugodzinne treningi kilka razy w tygodniu. (Piotr Netter, trener Ambasadorów Herbalife Triathlon Gdynia 2013)
 / Fot. Małgorzata Soroka
Codzienne treningi weszły mi już w krew. Kiedy opuszczę jakiś trening, od razu mam wyrzuty sumienia. Do tej pory trenowałem bez planu, chaotycznie. Dzięki regularnym treningom, uświadomiłem sobie, że można więcej osiągnąć, nie rezygnując przy tym z życia osobistego. (Maciej Stuhr)
 / Fot. Małgorzata Soroka
Trening wymusza systematyczność, konieczne jest też planowanie zajęć z odpowiednim wyprzedzeniem. Czyli wszystko to, czego do tej pory się wystrzegałem jak ognia. Okazuje się jednak, że im więcej mam zajęć, tym więcej znajduję czasu na treningi. (Borys Szyc)

 / Fot. Małgorzata SorokaPięćdziesiątka na karku, a ja czuje się jak nastolatek przed egzaminem. Jestem tak podekscytowany, że czasami nie mogę usiedzieć. Były takie dni, kiedy już o siódmej rano wchodziłem na pływanie, a po południu jeździłem na rowerze lub biegałem. W międzyczasie chodziłem na próby do teatru, gdzie nieraz przez kilka godzin tańczyłem, a wieczorami występowałem w musicalu. Zdarzało się zatem, że byłem aktywny nawet przez kilkanaście godzin dziennie! A mimo to czułem się świetnie. (Robert Rozmus)
 / Fot. Małgorzata Soroka
Odkryłem na przykład, że jeżdżenie na rowerze szosowym, to niesamowita frajda. W wiele miejsc w Warszawie jestem w stanie dojechać szybciej niż moi koledzy samochodem. Dotychczas tylko biegałem i żałuję, że nie zająłem się triathlonem wcześniej. (Piotr Kraśko)
 / Fot. Małgorzata Soroka

Więcej informacji na stronie www.herbalifetriathlon.com

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.