Facebook Google+ Twitter

Herbert przemówił do nas (mas)

Trzy wielkie ekrany oraz niekonwencjonalna muzyka miała przyciągnąć na Plac Krasińskich warszawiaków w późny, niedzielny wieczór. W przeddzień 10. rocznicy śmierci Zbigniewa Herberta odbyło się tu plenerowe widowisko multimedialne z udziałem wybitnych aktorów.

Instalacja, która odbija się w ścianie Sądu Najwyższego / Fot. Ewelina ZakrzewskaW pierwszej części widowiska widzowie słuchali wierszy z cyklu „Pan Cogito” w wykonaniu Ewy Dałkowskiej. Recytacji towarzyszyła projekcja zdjęć Chrisa Niedenthala, która ukazywała osobliwości polskiego PRL-u lat 70. Całość nosiła nazwę „Pan Cogito obserwuje swoją twarz”. Projekcja stała się cennym zbiorem obrazów ze świata, który nie miał szans zaistnieć w oczach młodych Polaków. Głównie do nich też skierowane było widowisko.

Co pan robił przed 1956 rokiem? "Byłem projektantem urządzeń sanitarnych"

Jan Peszek jako profesor, który analizuje pieśniarza / Fot. Ewelina ZakrzewskaW części drugiej pokazano fragment wywiadu, w którym Aleksander Małachowski rozmawia ze Zbigniewem Herbertem o jego twórczości. Ta część najbardziej rozbawiła widzów. Była to doskonała okazja do spojrzenia na osobę poety od strony mniej poważnej, bo uwikłanej w stereotypowy schemat widzenia poetów, jakim posługuje się osoba prezentera. Oto Herbert, przedstawiony przez prezentera ma przeczytać jeden z najpopularniejszych swoich wierszy, „Nike, która się waha”. Następnie Małachowski przedstawia sylwetkę poety jako „jeszcze mało znanego i o „niewielkim dorobku artystycznym”, który jednak otrzymuje wiele nagród zagranicznych. Poważne pytania Małachowskiego i mniej poważne odpowiedzi Herberta, otoczonego chmurką dymu tytoniowego, tworzą obraz nasycony groteskowością roli poety czasów PRL-u, który chciał pozostać sobą, nie narażając się jednocześnie władzy.

Trzy ekrany, w tle Pałac Rzeczpospolitej / Fot. Ewelina ZakrzewskaCzęść trzecia stanowiła innowacyjna interpretacja słuchowiska Herberta pt. „Rekonstrukcja poety” w reżyserii Marcina Libera. Wśród aktorów widzieliśmy Andrzeja Chyrę, Jana Peszka, Maję Ostaszewską i Rafała Fudaleja. Wcześniej sfilmowano ich, by ich postacie mogły konwersować ze sobą na trzech ekranach, a także ulegać wielu komputerowym przekształceniom. Przedstawieniu towarzyszyła muzyka na żywo autorstwa Leszka Możdżera i Roberta Piotrowicza.

Niezwykłość prezentacji przyciągnęła wielu

 / Fot. Ewelina ZakrzewskaNowoczesna aranżacja i wykorzystanie wielu środków wyrazu – obrazu, animacji, dźwięku, efektów wizualnych – miało być atrakcyjne i przyciągnąć wielu widzów. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz władze miasta Warszawy nie szczędzili funduszy na promocję i reklamę wydarzenia. I udało się. Zamknięto ulicę Miodową na wysokości Placu dla ruchu drogowego. Zgromadzeni widzowie szczelnie wypełnili przestrzeń od sceny, zainstalowanej przed Pałacem, aż do ściany budynku Sądu Najwyższego. Stłoczenie ogromnej masy widzów dziwi tym bardziej, że przygotowana dla nich interpretacja „Rekonstrukcji poety” jest dziełem trudnym i raczej nie przeznaczonym dla przypadkowej widowni. Herbert zawarł w nim swój program poetycki.

Homer, czy raczej Herbert, grany przez Chyrę?

materiał prasowy, fragment afisza / Fot. Ewelina ZakrzewskaNa ekranach widzimy wielkiego starożytnego twórcę eposów. Homer jawi się jako człowiek, któremu nagle przestaje wystarczać pisanie o wielkich i ważnych wydarzeniach. Zaczyna dostrzegać wielkość rzeczy małych i prostych. Towarzyszy mu refleksja na temat niezależności sztuki i jej autora. Jednocześnie tę przemianę pieczętuje stopniowa utrata wzroku przez wielkiego pieśniarza. Dlatego z jego ust dobywa się krzyk. Krzyk, stopniowo przerywany momentami ciszy, nadaje prezentacji poważny ton. W tym kontekście nawet przeraźliwie głośna i nieco bezkształtna muzyka nie przeszkadzała.

Dialog na trzech ekranach toczył się nie tylko między starożytnymi postaciami. W dyskusję włączył się sam Herbert, bo to jego wizję Homera mieliśmy okazję obejrzeć. Najbardziej wartościową cechą tego widowiska było dla mnie to, iż mimo multimedialności przekazu, najważniejszym elementem pozostał przekaz słowny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

bardzo ciekawe +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.