Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29674 miejsce

Herbjørg Wassmo promowała "Te chwile" na Big Book Festival

14 czerwca, w ramach Big Book Festival, odbyło się spotkanie autorskie Herbjørg Wassmo, która promowała swoją najnowszą, autobiograficzną powieść "Te chwile".

Ewa Bilińska, Herbjørg Wassmo, Anna Luboń / Fot. Weronika TrzeciakHerbjørg Wassmo to nagradzana i tłumaczona na wiele języków norweska powieściopisarka. Jest uważana za mistrzynię opowieści poświęconych losom kobiet i rodzin norweskich, prezentowanych na przestrzeni stuleci. W rozmowie uczestniczyła Ewa Bilińska, tłumaczka powieści, a spotkanie poprowadziła Anna Luboń.

Norweska pisarka opowiadała, jak wyselekcjonowała te chwile, które postanowiła opisać w powieści. - W trakcie przygotowań do pisania tej powieści dotarło do mnie, że muszę być bardzo surowa w sortowaniu materiałów, inaczej wyjdzie z tego bardzo opasła książka. - przyznała Herbjørg Wassmo. - Mogę to porównać z taką sytuację, gdy idziemy na plażę i widzimy, jak fale zalewają mnóstwo pięknych, zróżnicowanych kamieni w różnych kolorach. Bardzo często pochylam się i zbieram te kamienie zmoczone wodą - w tym momencie są dla mnie cudowne. Kiedy docieram do domu, to kamienie najczęściej są już suche. I nie wszystkie są tak piękne, jak wydawały się na początku. I tak samo jest z moim życiem, nie wszystkie chwile jest takie piękne, jak w którymś momencie się wydawało - dodała.

W książce znalazły się piękne i te mniej piękne chwile i razem stworzyły nieoszlifowany kamień, który z wielu stron odbija światło. Niektóre chwile składają się ze snów autorki, z poezji, którą dostrzegła w świecie wokół siebie. A niektóre są tam dlatego, że Wassmo chciała pokazać, że ta kobieta nie jest ani ofiarą ani świętą, lecz zwyczajnym człowiekiem, nie zawsze dobrym.

Ewa Bilińska, Herbjørg Wassmo / Fot. Weronika Trzeciak- Niektóre chwile związane są z ruchem wyzwolenia kobiet w latach 70., a jeszcze inne chwile pokazują momenty, w których kobieta zdobywa wykształcenie. Są też chwile, które pokazują tylko wstyd, który niestety okazał się najbrzydszym kamieniem w mojej kieszeni.

W powieścią są spotkania z pisarzami, którzy dawno nie żyją. W takim razie ile jest biografii rzeczywistej a ile metafory? - A ile Waszego życia składa się z faktów? Lubimy mieć takie poczucie, że pamiętamy wszystko, co wydarzyło się wczoraj. Ale jeśli usiądziemy i spróbujemy spisać, co wydarzyło się np. 10 lat temu, to staje się to bardzo trudne - powiedziała Wassmo. - Tymczasem to, co chciałam napisać, to była powieść. A ja jako pisarka jestem bardzo bezczelna, niczego sobie nie odmawiam i to dotyczy także pisania.

- Postanowiłam tak napisać książkę, skądinąd biograficzną, żeby żaden biograf nie mógł zrobić tego lepiej - zażartowała pisarka. - Biograf nie dowie się, jak czuję się, gdy budzę się po napadzie padaczkowym. Biograf nigdy nie będzie w stanie poczuć, jak to jest być dzieckiem molestowanym seksualnie od lat tak wczesnych, że nie jest się w stanie tego pamiętać. Biograf nie ma też dostępu do moich snów i marzeń. A także, a może przede wszystkim do mojej wewnętrznej przekory i wielkiego gniewu - dodała.

Autorka wybrała sobie brata, którym jest Raskolnikow, bohater "Zbrodni i kary" Fiodora Dostojewskiego. On pomógł zrozumieć autorce, że zabicie jej ojca, który ją molestował, nie jest żadnym rozwiązaniem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.